-
Posts
6893 -
Joined
-
Last visited
Content Type
Profiles
Forums
Events
Everything posted by joanka40
-
Dorotko, czyli Bazyl się pochorował...trzymam kciuki. Dorotko, nigdy bym nie pomyślała jak to mówisz: "Asiu będę wredna", nigdy...wiem jak dużo robisz dla zwierzaków i wiem co miałaś na myśli. Rozmawiałyśmy o tym przez telefon. Jak się miewają jeże ?
-
On w ogóle nie jest - jak to się mówi - obrzydliwy i w ogóle to higiena nie jest Jego przyjacielem, więc dla Niego Luśka jest OK.
-
Tak sobie pomyślałam, że gdyby mój Misio był w takim stanie zdrowia jak Luśka, ale by żył...to nic by się nie zmieniło...cieszyłabym się, że żyje. Misia bardzo kochałam...od początku...co za pech, że uraz był w głowę, co za pech...co za pech, że Misio nie żyje... Luśkę trudniej jest zaakceptować, bo nie znałam jej jak była zdrowym kotem, w pełni sił...nasza relacja przypomina trochę drogę przez mękę...nie mamy wspólnych wspomnień sprzed wypadku. Gdyby Misio przeżył wypadek, ale nie chodził relacja byłaby wtedy jasna - nic się w tych relacjach nie zmieniło, oprócz obecności pieluchy... Ale on dostał w głowę...
-
O Luśce zaś nie ma co pisać - wkomponowała się w krajobraz, a my nauczyliśmy się z nią żyć. Postawiłam jej dość wysokie wymagania - ale dzięki temu jest mniej nerwów i złości w wzajemnych relacjach. Luśka wie, że może siedzieć tylko na jednym fotelu. Fotel jest opatulony workiem na śmieci, a na worku leży koc, albo poducha - żeby łatwo można było uprać. Ponadto, jak jest biegunka to Lusiek śpi w transporterku, żebym rano nie musiała sprzątać przez godzinę. Luśka chodzi też po całym mieszkaniu. Ostatnio nadawałam mojemu mężowi na Luśkę, że taka, siaka, owaka - ale głównie chodziło o sprawy, na które Luśkot nie ma wpływu - czyli o wydalenie. A mój mąż mi się pyta: - No ale przecież oprócz tego to ona jest ZDROWA ??? No i mnie rozwalił: - No tak, oprócz tego Luśka jest zdrowa.
-
Tytuł zmieniony. Zapraszam z wszelkimi postami o wszystkich zwierzakach :) Agatko, ja mam nadzieję, że Kitusia będzie czuła się dobrze, że będzie piękne jadła. Za to mocno trzymam kciuki.
-
Agatko, to jest jak najbardziej właściwy wątek dla Twojej Kici. Wątek Siuśkota, już dawno przestał być wątkiem Siuśkota, bo co ja więcej mogę o Siuśkocie napisać ? Dopóki nie wyślę zdjęć do dr Kemilewa - to nic. W ogóle zmienię tytuł wątku, na mniej więcej taki : Luśkot i opowieści innych zwierzaków :) Mieliśmy tu już jeże, psy, łosiczkę, inne koty. To już dawno nie jest wątek Luśki i bardzo dobrze. Agatko, ja sobie tak myślę, że jeszcze długo będziecie mogli cieszyć się swoim towarzystwem. Kicia ma wspaniałą opiekę, dostaje lek, który tak jak piszesz spowalnia rozwój choroby. Jakieś 10 lat temu mieliśmy trzy pieski - suczki - mamusia i jej dwie córki. Dinka, Pixik i Dixik. Cała trójka miała raka. Guzy były zauważalne, jak pieski miały ok. 12 lat. Pixik miał operację i po operacji żył rok, a Dixik nie był operowany i żył od momentu wykrycia guza półtorej roku. Do końca pieski wychodziły na dwór, jadły w miarę przyzwoicie, cieszyły się spacerkami. Oby Twoja Kicia długo cieszyła się dobrym samopoczuciem i dobrym apetytem. Trzymam za to mocno kciuki.
-
Agatko... Napisz coś więcej. Czy weterynarz zaproponował jakieś leczenie ? Daj znać.
-
Hahahaha...no to oblizuje się pięknie :) Cudo kot :) I trzymam mocno kciuki za wspaniały domek.
-
Ale rudy ma obłędne zdjęcia. A to trzecie zdjęcie to o czym świadczy, że za mało udało się wyżreć ? czy też: daj popić śmietany ? czy też: brzuch mnie boli !!! Rudy dobry jest :) i bardzo fotogeniczny, hehe...
-
Agatko, to czekamy do wtorku na wiadomości od Ciebie i mocno trzymamy kciuki.
-
Ja również zaglądam na wątek i życzę Wszystkim zdrowych, radosnych Świąt Wielkanocnych :)
-
Kochane Dziewczyny - nieustająco dziękuję za odwiedziny na wątku i wspaniałe życzenia.
-
No i zapisuję wątek.
-
No i trafiłam na piękny wątek. Co za zdjęcie: Taki uśmiech kota jest na wagę złota. Uwielbiam takie uśmiechy. Z okazji Świąt Wielkanocnych życzę Świąt radosnych i spokojnych.
-
Kochane Dziewczyny - pięknie dziękuję za wszystkie wątkowe życzenia :)
-
Wychudzony owczarek- Zorta, szuka odpowiedzialnego i kochającego domu
joanka40 replied to bela51's topic in Już w nowym domu
Belu dla Ciebie i wszystkich bywalców tego wątku oraz dla wszystkich zwierzolubów, przesyłam życzenia zdrowych i radosnych Świąt Wielkanocnych. -
Bejdula i Tobołki. Dziesięć stóp dookoła Hugobergu.
joanka40 replied to Jasza's topic in Już w nowym domu
Zdrowych i radosnych Świąt Wielkanocnych. -
Zdrowych i radosnych Świąt Wielkanocnych.
-
Moje i nie moje śmietnikowe kocie biedy
joanka40 replied to Maruda666's topic in Kotki już w nowych domach
Zdrowych i radosnych Świąt Wielkanocnych :) -
Dziękujemy Marticzko za piękne życzenia. Dla Ciebie też wszelkiej pomyślności i zdrówka na Święta.
-
Mocno zaciskamy kciuki. Oby wszystko było dobrze.
-
Oczywiście, trzymam mocno kciuki. I czekam na informacje co to za buła.
-
Może Madrytowski miał rano wzdęcia i musiał się rozkurczyć :) no żeby wywołać te gazy hehe... Rytka, jak tam panienka Lu się miewa ? PS. Straszne wiatry mamy od kilku dni, Madryt proszę pij wodę.
-
Jakiś czas Danusia - nasza Marudka dała mi znać, że jest w terapii zwierząt coś takiego jak komórki macierzyste. I podaje je dr Kemilew. Dzwoniłam już do Niego, a ściślej - do Jego żony i umówiliśmy się na przesłanie zdjęć Rtg - Luśki. Zobaczymy co dr powie. Dla laika takiego jak ja, wydaje się, że przy takim urazie jakiego doznała Luśka, tylko operacja mogłaby być skuteczna. A operacja daje małe szanse na cokolwiek, a duże na pogorszenie stanu zdrowia. Ale i tak operacja wydaje się taka realna. Jednak po podaniu komórek macierzystych, psy, które nie chodziły - zaczynają chodzić. Z tym, że najczęściej były to psy ze zwyrodnieniami. Jak Misio mi zaginął, to zapomniałam o wszystkim...teraz już się ogarnęłam trochę i tak sobie pomyślałam, że się sprężę i wyślę te zdjęcia. Zobaczymy co Doktor powie.
-
Dobre :) Jak dla mnie to drzwiofobia :)