Nie jest to łatwe, ale konsekwentnie z kązdym od początku spaceruję na smyczy, potem dochodzi drugi, trzeci itd..., zanim jednak połączę wszystkie, to każdy z każdym w parze chodzi. Mówię duzo do nich, ale ryja też czasem wydrę wychowawczo. Nigdy nie mam identycznych smyczy, żeby szybko właściwą wyłuskać i przywołać do porządku opornistę. Jak grzenie idą to co jakiś czas smakołyk dostają, ale nie zawsze jest tak idealnie, dziś Cormac też się raz zbuntował
[IMG]https://scontent-a-ams.xx.fbcdn.net/hphotos-frc3/1456783_602628773131809_1492787281_n.jpg[/IMG]
Widac wyraźnie, że probował na ile może nade mną przejąć kontrolę, ale ja w tym stadzie decyduję, na szczęście reszta do buntu się nie przyłączyła bo jakby mnie pociągnęły to byłaby niezła jazda :)