Jump to content
Dogomania

_Dunaj_

Members
  • Posts

    42079
  • Joined

  • Last visited

  • Days Won

    27

Everything posted by _Dunaj_

  1. Jak nabędę wprawy z dwoma dogami, to w przyszłym roku mogę wystawić i Jolę i Alle też para niehodowlana :) Ja się trochę boję reakcji na obce psy, bo dużo ludzi przynajmniej Cormacowi nie przeszkadza, wręcz przeciwnie im więcej rąk do głaskania tym lepiej. W Sylwestra Daniel robił imprezę, było koło 20 osób i Cormac miał najlepsza radochę jak przy toaście wyszli na dwór żeby troszkę pohukać, symbolicznie jedną baterię, to stał po środku i tylko dupkę ;podstawił do głaskania o kolei i zadzierał główkę oglądając łunę bo dookoła to huczało nieźle. Leoś niby ok, ale stał w progu przy mnie, on też jest przytulak tylko musi mieć chwile na ;powąchanie itp, chociaż Jolę mało nie przewrócił tak się radośnie witał i zaraz były całuski. Cormac był ze mną na obiedence, więc w sumie widział ok. 30 psów naraz i było ok. tylko na amstafa się zjeżył, miał możliwość spotkania z obcymi psami m.in. Kiką, raz mi pobiegł bo zobaczył haszczankę i chciał się z nią bawić mimo, że ona nie była zadowolona, ale niektóre psy obszczekuje i raz się przed lecznicą zjeżył. Leoś w zeszłym roku był 2 dni u Kasi i było tam 14 onków, co prawda nie m iał ze wszystkimi kontaktu ale bardzo się nie sadził, z jednym mogłaby jechać bez obaw, jedynie zastanawiam się jak zareagują w duecie. Tosiu był całkiem przewidywalny, byle mamusia była blisko, nie odklejał się od nogi, rozkręcał się w zabawie, ale głównie przy nodze :)
  2. Ale adopcje już były choć mniej zorganizowane, każdy całkiem na własną rękę, teraz w grupie jednak łatwiej :)
  3. A to Gerald, własnie skończył 10,5 roku :)
  4. :) Gerald to chyba prehistoria, wtedy jeszcze SDA nie było, albo ja o nim słyszałam - grudzień 2004
  5. Leosia też trzeba w to wliczyć, bo jako wolontariuszka SDA zdecydowałam, jak go zobaczyłam pierwszy raz w ogłoszeniu, że biorę go na dobre i na złe, a ogłoszenie było chyba tylko 2 może 3 godziny, bo Kasia, jak rozdzwoniły się telefony potencjalnych chętnych skasowała je, to było z jej strony grzecznościowe, a potem to już lawina, jeszcze tego samego dnia pojechała go odebrać i chciała przy pomocy SDA szukać mu domu tymczasowego na cito, ale na cito był tylko dom stały :) A oto sam bohater zamieszania Cezar/Lord nazwany w nowym życiu Leonem po domowemu Leoś/Lesiu lub ty Gałganie jeden zostaw to :)
  6. Dziewczyny ja sama nie wiem jak chłopaki zareagują, ale a niech tam będę miała ze sobą kagańce, jak nie będą się umiały zachować to będą dla bezpieczeństwa w namordnikach, a cieszę, że spotkam Hamisia,, Gucia, Ramiego, Largo, Kropkę, poznam innych, no i oczywiście my się spotkamy. Dlatego tez planuje przyjazd w piątek ,żeby się gamonie trochę oswoiły i będzie ze mną Daniel. To że są w stadzie ma swoje plusy i minusy. Przyzwyczajone do innego doga i dożych zabaw oraz gabarytów, ale minusem może być jak się jednemu cos nie spodoba to w imię stadnej solidarności drugi przybiega z odsieczą. One w pojedynkę to prawie aniołki, ale w duecie czasem im odwala. Bardzo żałuję, że nie ma Tosia, jemu wystarczyło powiedzieć, nie stój, fe albo wstydź się i nie było problemu, w ekstermalnej sytuacji ratowała komenda siad, siadał natychmiast czasem prawie w locie. Młode głupole małe zarazy, urocze ale zarazy, albo ja się starzeje i odpuszczam, ale takie mi się trafiły egzemplarze :) Szkoda, że nie biorę Geralda, ale on jmuż ostatnio głownie posypia, zaczyna mieć problemy z chodzeniem i enzymami trawiennymi, poza tym zrobił nieco nerwowy i dodatkowo źle znosi jazdę samochodem, taka podróż to byłby dla niego duży wysiłek i pewnie stres.
  7. Coś mi się albo fotel skurczył, albo dziecku się urosło :)
  8. Od chyba 2 lat albo i lepiej dosypuję do suchej karmy MACED - to suszone sproszkowane mięso wołowe z probiotykiem, a jak nie mam to czasami jogurt, przy każdych lekach doustnych tez jest probiotyk, narazie nic się nie dzieje, najwyżej hafcik jak się któryś trawy naje, ale czujność zachowuję. Bardzo się cieszę, że z Kacprem lepiej
  9. Fajnie, że jeszcze ktoś się odezwał
  10. Wiem Allu tylko do domu, gdzie będzie jedynakiem
  11. To dobrze, lepiej o tym wiedzieć, ja swoje czasami specjalnie zabieram w bardziej tłumne miejsca, choć mogłabym całkiem unikać kontaktu, ale życie plecie rózne scenariusze i jakby nagle trzeba było pojechać gdzieś z którymś byłyby kłopot. Nie potrafię zrozumieć logiki w myśleniu ludzi, którzy twierdzą, że ich psa n ie trzeba uczyć chodzenia na smyczy, bo do wybiegania pójdą na spacer w pola, a wet może do domu przyjechać. Znam jednego goldena u nas na wsi tak wychowanego, w sumie pies sympatyczny i nawet karny, ale nigdy obroży na szyi nie miał a ma już chyba 5 lat.
  12. To prawda, gdybym mieszkała w mieście nie dałabym rady z moimi gamoniami. Cormac od szczenięcia u nas, ale wzięty świadomie jako szczenię raczej lękliwe. Już nie ma problemów, choć bywa, ze nagle schowa się za mnie i obszczeka "wroga", poza tym to ciągle merdający ogonek i bardzo ciekawski łprzyjaźnie nastwiony do ludzi wieczny szczeniak. Leoś z kolei taki nieokiełznany wirażka, mimo młodego wieku piętno ludzkiej głupoty się na nim odcisnęło i wychodzą zjawy przeszłości, potrafi wystartować z zębami, tylko u nas nikomu to nie przeszkadza, a nawet jak kogoś pod bramą postraszy to i dobrze, bo różne typki się czasem kręcą. Teraz widać, że oprócz braków socjalizacyjnych ma wyuczone niektóre zachowania, przypadkiem odkryliśmy, że reaguje na słowo bierz. Kiedyś syn coś chciał i powiedziałam "bierz" w sensie żeby wziął, na co Leoś warczący w pełnej gotowości nagle znalazł się pod drzwiami, od tamtej pory unikamy tego słowa. Tak Jolu był taki cały mój, strasznie mi go brakuje
  13. Są takie chwile, że bardzo chciałbym cofnąć czas, ale wiem, że to niemożliwe i życie toczy się dalej. Dziś Tosiu skończyłby 5 lat, nie dane nam było ich razem świętować, ale dziękuję CI kochany za te chwile radości i szczęścia jakie przeżyliśmy. Biegaj sobie za TM i czekaj na mnie, kiedyś wszyscy się spotkamy. To już prawie rok ja Ciebie nie ma. Zostały mi piękne wspomnienia, ale bardzo tęsknię Już rok mija ja odszedłeś Tosiu Wyrwa w sercu nie chce zarastać Ty uczyłeś mnie jak cieszyć się chwilą Byłeś w tym mistrzem Ja do tego dopiero dorastam.......
  14. Zupełnie jak Leoś, też umie robić siad i nawet posiedzieć trochę, a tak cały czas w ruchu, takie ADHD
  15. Trochę się pośmiałam z Kojotowo-Pumciowych przepychanek
  16. Aniu może Alla ma tam kogoś znajomego, albo ten pan od Cirilli Czar Olbrzyma, może Kasia by pomogła
  17. Ale dziewczynka zadowolona bawi się patyczkami i nie zjada smyczy :)
  18. Odległość to pojęcie względne, my robimy sobie prawie 3-dniowy wypad, od piątku do niedzieli, noclegi zarezerwowane. Leoś gadzina prze prawie rok nie miał ani jednego zadrapania, a dziś zafundował sobie szramę ok 10 i drugą mniejszą i to centralnie na boku, nie jest rozcięte tylko mocno zdrapane, pewnie jak szalały albo pazurem albo kłem zrysował go któryś, jeszcze 2 miesiące to może ślad zniknie. Podejrzewam Geralda bo jemu ostatnio tak szybko rosną pazury, że muszę obcinać częściej i zrobiły się strasznie twarde więc ich nie sciera, a przecież nie można za piłka poganiać tylko musza być zapasy
×
×
  • Create New...