Powodzenia i przesyłam dobre mysli, będę zaglądać, narazie tyle, chwyta za serce bardzo, niestety ja wspomagam inne psiaki i więcej narazie nie dam rady, przez adopcje swojego Tośka związałam się dogami najbardziej, jednak charty też są bliskie mojemu sercu wyjatkowo, miałam kiedyś charty polskie w tym swoją kochaną sunie Pokusę, z tych co mówi się że taki pies zdarza się raz w życiu, a od kiedy mam Tośka odnoszę wrażenie, że wróciła do mnie w nowym wcieleniu, nie mogę zostawić tych którym juz pomagam, a w domu też są 4 psy i 2 koty, gdyby był ktoś chętny koło mnie i godzien polecenia to go odpowiednio pokieruję, nawet mogę zrobić wizytę przedadopcyjną i potem trzymac rękę na pulsie, oj boli serce, bo najchętniej to kazdą taka biedulke wzięła bym do siebie, musiałbym jednak chyba w totka kumulację wygrać, żeby mieć na utrzymanie psów a tych potrzebujących jakos nie ubywa, radość, że jest domek, a potem kolejne potrzebujące i tak koło się toczy