Matko! Biba z nędzą razem pędzą. Ten zrezygnowany wzrok dobija. Jak można wywalić żywe stworzenie jak śmiecia. To się w głowie nie mieści.
Ja we wrześniu zgarnęłam z ulicy wyrzuconego psa. Zajechałam po drodze do sklepu, żeby kupić mu coś do jedzenia. Pytam się w sklepie, czy wiedzą o tym psiaku i czy ktoś chociaż mu wody dał. Wszyscy oczy zrobili, jaki pies. Na drugi dzień, przez przypadek usłyszałam w tym samym sklepie, jak sprzedawczynie mówił do siebie, że już nie ma tego psa, że znikną.
Szlak mnie trafił, bo dobrze o min wiedziały, ale co tam to tylko pies, nic więcej. Ale w niedzielę, w kościele pod ołtarzem stoją.
[url]http://www.dogomania.pl/threads/214819-Wyrzucony-z-auta-Lucu%C5%9B[/url]....