dziewczyny, znacie jakiegoś behawiorystę z wawy?
koleżanka z pracy rozstała się ze swoim TZ po 10 latach, wyprowadziła się z powrotem do rodziców, zabrała ze sobą ich psa: Drago....amstaffa, bo TZ się, mówiąc potocznie:wypiął..i jest problem: Drago kłapie zębami na matkę Joli, jesli to sie nie zmieni - zostanie oddany, po 10 latach będzie to niełatwe i dla niego i dla Jolki....patrząc na rasę i na wiek - zdechnie w schronie jako nieadopcyjny