Trudno jest się spodziewać, że pies od razu zapała do nas miłością, a w dodatku w nowych warunkach.Mój jeden "przytulas" nie raz by mnie "chlasnął" na początku,ale konsekwentnie stosowałam zasadę "ograniczonego zaufania" i "pies dyktuje warunki"- po to aby przyjrzeć mu się, poznać go i dać mu czas na zapoznanie się z nowym otoczeniem.Bez zbędnych czułości, na zasadzie " tu masz michę, tu spanie, a o tej godzinie idziemy na spacer" Wg mnie 100 % sukcesu.