O Buńkeł, umknęło mi to :P U mnie na szczęście widok rozjechanych zwierząt domowych raczej dość rzadki, jak już to właśnie jakieś jeże i tym podobne. Chociaż w sumie też chyba nie najgorzej :) U mnie zaskrońców jakoś nie widuje, nie tylko martwych ale i żywych... W życiu spotkałam może 3 (w tym ten jeden na zlocie, jak pod drut szłyśmy :P ) i żadnego u siebie :/
Eee ja też bym chętnie na rękę wzięła :P Ale ja z tych co wszystko dotknąć mogą xD A już w ogóle to wielbię wszelki robale, owady czy pająki :P
Szczerze to też się dziwię, że ona już taka stara :P Jakoś szybko zleciało... Jak sobie ostatnio uświadomiłam, że to już 7 lat będzie to policzyłam jeszcze dla pewności, czy aby na pewno :P
no, na szczęście nie :)
Durne ograniczenie emotek - znowu z cytatów musiałam usuwać :c