Jump to content
Dogomania

danavas

Members
  • Posts

    11967
  • Joined

  • Last visited

  • Days Won

    1

Everything posted by danavas

  1. no ja juz dzwoniłam do tego mojego znajomego dt ale poczta mnie łapie...będe próbowac cały czas...jak sie dodzwonie to dryndne do Ciebie Paulinka bo nie wiem kiedy uda mi sie wrócic do domu....
  2. no ale u mnie to tez jest tylko na tydzień...wiec fajnie jakby od razu do dt poszedł i wtedy biegiem deklaracje zbierać.... wysyłam ci Paulina moj nr na pw bo ja musze jechac do miasta i nie bedzie mnie na dogo...a jakby piesek jechała w moje strony to tez potrzebuje mu bude kołowac bo to pusty plac jest i nie ma nawet pomieszczenia do którego mogłby wchodzic piesek....
  3. wieice co? ja mam kontakt do hotelu pod Warszawą...oni powinni miec miejsce moze sie dogadamy ze do nich od razu????? paulina możemy sie wymienić numerami na pw???
  4. teraz patrze na mape...to jest 317 km:(
  5. powiedz jej ze z Częstochowy ja bym go odebrała...nie musi mi go pod dom podstawiac....w sumie ja mogę max do Radomska pojechać...
  6. mam tylko nadzieje że ona nie strzeli fochem kolejny raz....pieska trzeba by przewieźć koło częstochowy....
  7. no widzisz ale to wszystko juz wiemy... już z nią o tym rozmawiano powiedziała że psa mamy zabrać dziś...albo ona go odda do schronu i nie powie do którego..nie poda tez miejscowości w której jest pies...a rozmawiać bedzie tylko z osoba której nick podała.... więc puki nie mamy transportu taki telefon jest bezcelowy....postawiła księżniczka warunki...przez telefon to jej można tylko nawrzucać jopów....i samemu się nawkurzać....
  8. [quote name='Aimez_moi']Boziu......jak Tales marnie wyglada...... Danavas lada chwila przesle pieniadze z bazarku i swoja i moja deklaracje na chlopaczka.....[/QUOTE] no jak tylko dostane wpłaty..już lada dzień myślę....
  9. ale bardzo proszę..nie klep w klawiaturę.... skocz do kiosku....kup kartę za piatala i rozmawiaj...tylko co jej powiesz Koośku?
  10. [quote name='inga.mm']mnie się spodobał wpis "jądra w mosznie", bo na forumnie na ogół mowa jest o jajcach. A tu tak dostojnie. Fajnie.[/QUOTE] heheheh..........
  11. tylko że ona nie chce z nikim rozmawiać....a nawet jeśli to jak sie umówić...jak nie mamy transportu...eh..
  12. a macie już konkretny na myśli...bo u irlandzkie jest chyba miejsce... tyle co wyadaoptowali Misia i Mishkę... to jest pod Warszawą...
  13. dostałam wpływy z allegro dla Tobiego:) chłopak ma 665zł:)
  14. przelałam 208,50 zł z Bazarku na Bolusia na konto podane przez Budryska...proszę o potwierdzenie jak kasa dotrze...
  15. a czym się tak cioteczka stresuje????
  16. jestem na zaproszenie Lili...zakopałam się z psimi sprawami i muszę ogarnąc sytuacje ale zapisuje psiaka...pomogę jak będę umieć ale później...wybaczcie...
  17. [quote name='dusje']Transport mial byc oplacony przez pania Marte.Gdyby to zalezalo ode mnie, zazadalabym od rodzinki nawet pokrycia kosztow przynajmniej 2 tygodniowego pobytu psa w hoteliku.[/QUOTE] oni mu nie dają nawet miski z żarciem a Ty chcesz chcesz kasę egzekwować?...odstawmy na bok rodzinę i samą Martę, a także rowery i koła.... bo to bez sensu...skupmy się na transporcie i przekazaniu psa...ja daje skromny tymczas na tydzień....ale to musi być intensywny tydzień..który zaowocuje w komplet deklaracji.... bo inaczej kiszka.....
  18. heheh no nie mogę...te jego łapki...skrzyżowane..takie kochaniutkie..o rany niech mnie ktoś stuknie w głowę bo już się w niej roją pomysły na powiększenie rodziny...Bolek Ty jesteś cudo na czterech łapkach a nie psiak....
  19. kurcze nadal dużo brakuje.....zapraszajcie kogo się da.....
  20. jak tu wchodzę to wstrzymuje oddech...niech te psiaki już będą bezpieczne bo kiedyś się uduszę....
  21. no a tydzień to wystarczający czas aby zebrać kasę na pierwszy miesiąc psa w dt......ale musimy działać wspólnie cioteczki, raczej olać pokątne gadki i skupić się na psie...no i przede wszystkim znaleźć transport....tani drive-aż pilnie potrzebny....
  22. jeśli chodzi o imię to ja mam takie wspomnienie z dzieciństwa....hehe....tak mi się zebrało;)......jak prawie każdy szkrab miałam wymyślonego przyjaciela....w moim przypadku był to mały łaciaty piesio który wszędzie ze mną chodził i jak mama wspomina bardzo mnie irytowało że tylko ja go widzę...wkurzałam się jak mi mówili że ten piesek nie istnieje....gadałam do niego...kazałam wszystkim go głaskać....biegaliśmy razem po łące....hehehe...jak to dziecko.... no i tego pieska nazwałam Tobi:) w końcu doczekałam się i dostałam szczeniaczka...rodzice zrobili to chyba w ramach terapii;) piesek był nowy ...prawdziwy...ale imię zostało...no i mam taki sentyment...jak przeczytała że Dziadek to Tobis to mi się od razu skojarzyło...więc mówcie jak chcecie ...ale dla mnie to będzie Tobi i koniec;)
  23. rozmawiałam przed chwilą z koleżanką....kupiła działkę, nie mieszka tam ale ma duży plac...jeśli by tam wstawić Misia z budą to może być tydzień..ale w płocie dziury ...więc koniecznie na łańcuchu...wiem że lipa bo łańcuch ale da nam trochę czasu, a i tak w innych warunkach się nie znajduje piesio...a różnica taka że tu byłby bezpieczny....to jest 1,5 km ode mnie...mogę go karmić....ale ja nie mogę po niego jechać.....
×
×
  • Create New...