spokojnie spędził noc, troche tylko szurał przy wodzie. Wydaje mi się bardzo młody, chodzi jak źrebak, nogi mu się nieco plączą:) jest wysoki, ma około 70 cm w kłębie, ale chudy. Moja psina to klucha przy nim, mogę mu spokojnie policzyć wszystkie kręgi, no i wystają mu kości miednicowe. Nie wiem, czy tak powinno być, ale ja wolę jakieś okrąglejsze kształty. Dostaje gotowane jedzonko, ryż, warzywka, mięsko wołowe i nie ma kłopotów z wypróżnieniem.
Ogólnie jest pocieszny, ładuje się na kolanach, ale posłusznie wraca na miejsce po komendzie. BARDZO PROLUDZKI, bardzo, co dla mnie po doświadczeniach z moją rezydentką jest szokiem klimatycznym:)
Ale ja nie daję rady mu fizycznie, jest za silny, wystarczy, że trochę pociągnie, mam wyrwane ręce. Na razie plecy mnie bolą jak po pracy w kamieniołomach.
Nie mogę go na stałe zostawić u siebie. Może znajdzie się jakiś chętny na pięknego młodego boksera? (wiele ludzi na spaceze mówi, że on jest naprawdę piękny.