Na co dzień barf'em, ale raz na kilka dni dostaje suche, bo lubimy wypady pod namiot, a wtedy ciężko z przechowywaniem surowego :/
Więc przyzwyczajam ją do tego, że czasem trzeba zjeść suche bobki/puszkę. No ale oczywiście ona kręci nosem na suche :mad:
Zresztą, nawet za szczylka nie lubiła suchego i musiałam jej dosmaczać, żeby zjadła. A ja też nie jestem zwolennikiem karmienia suchym, więc u nas naprawdę jest to tylko czasami w misce ;)