-
Posts
15994 -
Joined
-
Last visited
-
Days Won
1
Content Type
Profiles
Forums
Events
Everything posted by Ty$ka
-
Witamy się :) Masz fajne ony :) Jednak To Aria ukradła moje serce, ma piekną budowę :)
-
Buhahaha, a tej opcji nie pomyślałam :lol:
-
Szczesliwe zakonczenie! Sonia znalazla wspanialy,kochajacy domek!
Ty$ka replied to DORA1020's topic in Już w nowym domu
BDT nie ma i zresztą się nie dziwię. Jednak skoro są PDT za połowę ceny to już będzie to ogromne odciążenie. -
Jak będzie jeździł, to zimno nie będzie ;)
-
Ja też :PPP Ale dla chcącego... ;)
-
O jaaa, pełna sielanka :D E tam waga, na pewno waga zawyżała ;)
-
Szczesliwe zakonczenie! Sonia znalazla wspanialy,kochajacy domek!
Ty$ka replied to DORA1020's topic in Już w nowym domu
Mnie też się tak wydaje... zadłużenie i tak jest. Chyba 400zł/msc -
Jak chcesz zmienić tytuł, musisz pisać do moda. Od jakiegoś czasu tak to działa, niestety.
-
Nie wiem znów czy dobrze, że pokręcone z poplątaniem :D
-
Prosiaki :loveu:
-
Już :lol: :lol: :lol: Jak smakowała kawa u Siostry?
-
Szczesliwe zakonczenie! Sonia znalazla wspanialy,kochajacy domek!
Ty$ka replied to DORA1020's topic in Już w nowym domu
Nie rozumiem pytania ;) Podałam tylko propozycje tytułu na fejsie ;) -
[quote name='maryg22']No to dlatego właśnie napisałam, że jestem zakochana w belgach, ale chcę parsona :lol: Bo tu się zgadzam z Tobą w 100%, belg bardzo chętnie, ale u kogoś :eviltong: Z resztą teraz jakieś mocne nastawianie się na wybraną rasę nie ma sensu, bo obecnie i jeszcze przez dłuższy czas drugiego psa mieć nie mogę, a wiadomo że za parę lat sytuacja może się trochę zmienić i np. będzie się miało inny warunki i okaże się, że jednak inna rasa będzie bardziej odpowiednia ;) Gdybym teraz miała brać psa to zapewne byłby to PRT ;) A Ty w sumie w jaką rasę na tą chwilę najbardziej celujesz? Ja wiem, że to u Ciebie jakoś strasznie dziwnie pokręcone jest, już nie raz ten temat był poruszany, ale jakoś odpowiedzi konkretniejszej nie uzyskałam :lol:[/QUOTE] Ufff, to mi ulżyło, bo myślałam, że już Ci na łeb padło i planujesz belga 8) To też prawda, toteż sobie tylko na chwilę obecną szukam. Dobre pytanie :lol: Jakbym miała teraz brać psa, to byłby to kundel onkowatopodobny albo BOS :) Jednak teraz, w przyszłości (tzn. za 3-4lata) shelcika albo ozzika. Biorę jeszcze pod uwagę ONka z takiej jednej hodowli, ale to juz tak odległa przyszłość, że na razie można go wykluczyć :lol: Wszystko w sumie zależy od tego czy będę zmuszona szukać wśród małych psów (bo np. warunki mieszkaniowe mi tak narzucą) -> wtedy shelt oraz w jaki sport się wkręcę. Jak bardziej wkręcę się w IPO, tropienie i obi okazjonalnie to wtedy ON (ewentualnie hovek), jak dorobie się stadka owiec i wkręce się do tego w obi to ozzik. No chyba, że mi się omami jeszcze dogoterapia (bo przyszłośc wiążę z pracą z dzieciakami), to wtedy pewnie będzie jednak shelt. ;) Takie tam pokręcone :D Dlatego na razie głośno nie mówię nic, bo to są plany na wodzie patykiem pisane.
-
Pocieszam się, że 20ego mamy ferie...
-
Szczesliwe zakonczenie! Sonia znalazla wspanialy,kochajacy domek!
Ty$ka replied to DORA1020's topic in Już w nowym domu
Myślę, że DT jest lepszą opcją, bo i tak brakuje deklaracji, a mniejszy koszt to wybawienie. Tytuł, moje propozycje. 1). Sonia nie ma komu oddać swojego złotego serduszka, a teraz traci PT! 2). Sonia... oaza miłości nie ma kogo pokochać, traci DT... świat o niej zapomniał. 3). Nikt nie chce jej miłości, Sonia o wielkim sercu traci DT. -
Ja kupowałam z Allegro, płaciłam tak do 10zł i się trzymają :) Tylko M. się starło, bo miał 2. blaszki (od podatku i z danymi konktowymi), wiec musze mu nowe zamówić, ale gdyby nie to, to miałby do dzisiaj tą samą adresówkę. Rozumiem, dogtrekking jest fajny w sumie ;) Jednak faktycznie brak wsparcia od strony rodziców w kwestii psch sportów jest dość... męczące. Znam to z autopsji :)
-
[quote name='magdabroy']Witam się w Nowym Roku :)[/QUOTE] Witamy się. Odpoczęłaś po Sylwestrze? ;)
-
Ja ni dopuściłam w tym roku, by pies wpadł w panikę. Udało się :). I jestem dumna z kundelsona :) Nie wiem czy na Twoją zadziała, ale ja jestem szczęśliwa: o wypróbowaniu tyyyluu metod, w końcu mamy sukces. I to niemały. A na myśl, że jutro do szkoły, robi mi się słabo... :(
-
U nas też chłodno ;) Ale oczami świeci :D
-
Podobno fajne są przeszkody samoróbki, a na pewno jest to cięcie kosztów. Jednak co i jak to nie wiem, bliżej tematem agility nigdy się nie interesowałam, ten sport nie jest dla mnie. ;) Jednak myślę, że wiele podpowiedzi i pomysłów podsuną Ci na forum agilitowym :) albo workingowym. A adresówki to faktycznie podstawa. Ja polecam blaszane grawerowane - kosztują grosze, a są tak naprawdę nie do zdarcia :)
-
Matko, to on naprawdę stale coś bierze 8)
-
No fakt, trochę kosztuje, ale myślę, że warto zainwestować, bo widzę, że Figa nieźle się przy tym bawi :) Tak czy inaczej pytałam tylko z ciekawości.
-
Taaaki myk :) To tak jak u nas Dziunio na pierwszy rzut oka nic z Morusem nie ma:D (Morus-->Morunio--->Dziunio). To widzę takie same metody zastosowałyśmy, hehe :D Telepatia czy co?
-
Hehehe :D Niestety, muzyka nie działała o 12. Tak czy inaczej mamy, Kochani przełom! Pies nie panikował, w kryzysowej chwili (godzina zero) pieskowi otworzyłam bar i chętnie go się podjął. W międzyczasie mógł wykonywać sztuczki i szukał też smakołyków ukrytych po pokoju, zdawało się, że nie zwraca uwagi na fajerwerki! :loveu: Po prostu praca go pochłonęła tak, jak zawsze chlonie go praca ze mną. Do tej pory przeszkodą były huki, wtedy zawsze wpadał w panikę, a ten rok zakończył się pomyślnie, bowiem PIERWSZY RAZ nie wszedł w stan paniki, na dalekie odgłosy nie reagowal (przy muzyce nawet sobie chrapał), a te okropne, bliskie wywoływały napięcie i stres, ale na tyle mały, że mógł jeść. To stumilowy krok naprzód. Dzisiaj na spacerze zresztą huki ignorował, za pierwszym hukiem tylko się zatrzymał z miną "mamo, ratuj", ale jak kazałam mu się wyluzować i dla odwagi dałam mu komendę i nagrodziłam czochrancem to poszedł koło mnie, z każdym krokiem rozluźniając się jeszcze bardziej, aż pod koniec spaceru spokojnie wszedł w tryb pracy: znalazł trop psa i zanim szedł. :) Łzy same napływały do oczu. :) Nawet teraz, jak jest na dworze, a strzelają, to nie szczeka w panice, lecz sobie drzemie. :) Aż się znowu popłakałam ze szczęścia, bo huki to obok wody nasz największy wróg, a tu taka miła niespodzianka. U nas rozwiązaniem okazała się muzyka i przełączenie się w tryb pracy! Kurna, jakie to proste, przecież on faktycznie jak pracuje, to zapomina o całym Bożym świecie! Do tej pory strch go paraliżował i odmawiał pracy przy hukach, ale widać, że muzyka go wyciszyła, barowanie trochę rozluźniło i to doprowadziło go do stanu taiego, że może pracować i jak się boi, to szuka pracy :). Boże, jaki to mądry i wspaniały kundel :) :loveu:
-
Jaki pomysłowy tor :) A nie macie w pobliżu jakiegos klubu? Wymiękłam przy mizianku :mdleje: genialne :D