ramonka
Members-
Posts
77 -
Joined
-
Last visited
Content Type
Profiles
Forums
Events
Everything posted by ramonka
-
Pupilku, wy trochę za bardzo rozpieściliście małą - jak za dużo jej pozwolicie na początku to później będzie wam bardzo trudno nastawić na odpowiednie tory... Mała spokojnie przesypiała noc, budziła się co jakiś czas ale nie widząc nas i żadnej reakcji z naszej strony szła spać dalej. W domu było cicho (jak to w nocy) i pomimo tego, że ja spałam w pokoju na sofie żeby mieć blisko w razie czego i czuwać nad maluchami (spały razem z Toscą za barierką w kuchni), to starałam się nie wstawać w nocy i pokazywać im swojej obecności. Na początku jak maluchy do mnie przyjechały to po pierwsze musiałam pomału przyzwyczajać je do nowego środowiska, a po drugie do nowego rozkładu doby, zachowań i żywienia. Pierwszej nocy spały z toscą w kuchni, ale mama miała ich dosyć więc ją wypuściłam - wtedy był płacz maluchów ale, że mama była tuż za barierką nie było aż takiego bólu. Kolejnych kilka nocy maluchy spały poza kuchnią (przy drzwiach wejściowych przytulone do matki, żeby Toska nie czuła się osaczona nowym miejscem, wykorzystującymi ją maluchami i zamkniętą barierką). Później już jak Tosca przywykła do nas i do nowego miejsca, sama wieczorem kładła się na posłaniu w kuchni a wokół niej maluchy - wtedy to zaczęłam zamykać na noc bramkę. Jeśli chodzi o jedzenie to na początku dawałam im jeść ok. 3 w nocy i ok 7 rano, ale później była to już tylko 6 rano, a pod koniec pobytu maluchów u nas dostawały ok. 21/22 wieczorem suchą karmę i tak przesypiały do rana do ok. 7. Budziły się co prawda w nocy, czasem popiskiwały (czasem uciszałam je odgłosem paszczowym csiiiiiiiiiii :), czasem nie reagowałam wcale), trochę się pobawiły gryząc jakąś zabawkę lub warcząc na rodzeństwo i szły spać dalej. Także Joasiu, malutka wcale nie musi budzić się w nocy ani na karn=mienie ani tym bardziej na zabawy, bo jak przyzwyczaisz ją do takiego stanu rzeczy to później będzie ci bardzo trudno ustanowić jej prawidłowy rytm doby. Myślę, że bardzo dobrym sposobem jest patent Ady - ułożyć posłanie malutkiej przy swoim łóżku i jak tylko Lokka obudzi się w nocy, wystawić rękę, pomiziać ją troszkę aby pokazać jej swoją obecność, zrobić csiiiii i...spać :) Dobrej nocy życzę wam wszystkim... :)
-
Z kotką niestety nie pomogę ale również myślę, że wszystko wymaga czasu - kotka była do tej pory sama, na pewno rozpieszczana i w centrum uwagi a tu nagle ktoś tak bezceremonialnie zajmuje jej miejsce :) Z czasem wszystko się ułoży, nawet jeśli się nie polubią to na pewno będą się tolerować. Na razie trzeba zaznajamiać je ze sobą pod kontrolą, nie zostawiać samym sobie i okazywać kotce dużo czułości i troskliwości żeby nie poczuła się odrzucona...
-
No proszę cioteczki jaki poradnik nam się tutaj tworzy :) Piechcia, wszystko jest OK. Co do świńskich uszu i tym podobnych gryzaków oraz przysmaków to zapomniałam wam wszystkim powiedzieć że piechy je uwielbiają - u mnie na wyścigi dorywały się do nich jak tylko zauważyły coś w moich rękach :) A Demcio to już w ogóle - on jest niesamowicie wyczulony na wszelkiego rodzaju żarełko, normalnie węch... i klapki na oczach - po trupach pcha się do korytka i wszelkiego rodzaju smakołyków, istny wygłodniały szaleniec :) Teraz dopiero nabiera trochę respektu bo mamuśka już sobie nie pozwala - jak jej to jej i nikogo innego - jak mały zje swoje to od jej wara i basta - warczy na niego na potęgę :) :) :)
-
Demonek też już znalazł domek - myślę, że razem z Asik007 wybrałyśmy mu najfajniejszych kandydatów na rodziców :) Teraz czekają na wizytację domku, ale myślę, że to czysta formalność... No i niedługo ostatnie dziecko pójdzie w świat... ciężkie jest życie rodzica... :) - niezła zaprawa przed wyfruwaniem ludzkich dzieci :) :) :)
-
Sapcio właśnie pojechał do swojego nowego domku - smutno mi strasznie :-( :-( :-( On pojechał a ja się rozkleiłam... Wiem, że będzie miał świetny domek, ale już bardzo się do niego przyzwyczaiłam - a będzie coraz gorzej bo na razie jeszcze mam maluchy do pocieszania, a niedługo zostanie już tylko Tosia...
-
Piechcia, co z wizytacją domku we Wrocławiu??? Ulaa, a co u Pupila...? Będę was dziewczyny coraz bardziej naciskać, bo Tosca zaczyna mieć już naprawdę dosyć maluchów (wczoraj zaczęła już na nich na serio warczeć - czuje się już u nas dość pewnie :) ). No a ci ludzie z Wrocławia z tego co wiem również chcieliby mieć pieska jak najszybciej...
-
[QUOTE] [INDENT]o rany, pól m-ca mnie Tu nie było, a Takie zmiany! Ramona, to Ci się rodzinka powiększyła i niezłą demolkę masz w domku spieszę nadrabiać wieści, ale już się cieszę, że wszystko ku dobremu zmierza [/QUOTE] [/INDENT]A jaki sajgonik... :) Ale wiecie co nie ma nic fajniejszego niż widok tych trzech małych stworków i zazdrosnej mamuśki :) A jeszcze jak te maluchy oddają ci wszystkie uczucia, którymi ich obdarzasz... - czasami niestety aż zabić się można jak przemykają pomiędzy nogami :) No i jak pięknie śpią między moimi nogami albo rozkładają się aby je miziać... - cóż, chyba się zakochałam :) :) :)
-
Też fajnie i bardzo a propos :) Ostatnio zrobiła się z niej niezła wariatka :) Jest coraz fajniejszym szczeniakiem: milusińska kiedy potrzeba oraz zwariowana i zaczepialska. Chociaż nie, ona nie jest zaczepialska, ona po prostu nie odpuszcza - jeżeli któryś z braci zrobi coś nie po jej myśli, np. zacznie jej przeszkadzać lub zaczepiać (co uwielbia robić Demonek), ona nie odpuszcza - biegnie za uciekinierem żeby mu oddać :) :) :) Generalnie szczeniaki są tak cudne, tak fajnie je obserwować jak zachowują się w stosunku do siebie i w stosunku do każdego z nas z osobna, jak się rozwijają i jak się zmieniają - coś fantastycznego. Jak biegnie za mną cała trójka, gdziekolwiek bym się nie ruszyła, jak cieszą się rano gdy wypuszczam ich z kuchni i plączą się między nogami... będzie mi ich bardzo brakować... :-( :-( :-( Joasiu, macie szczęście, że będziecie mieć malutką u siebie - to wielka radość ją obserwować. Zazdroszczę wam bardzo...
-
Allegro już się wystawia :) A biały ser to one dostawały już w lecznicy i podobno bardzo im smakował, to i ja się nie wyłamuję :) Nie dostają go jednak codziennie, a jak już to nie za dużo - wszystko co z umiarem może być. Zresztą nasz pies (mój i brata), który został u rodziców (po naszych wyprowadzkach) - bokserka, która generalnie ma problemy brzuchowe, raz na jakiś czas dostaje biały ser i nic jej nie jest. Co do posiłków maluchów, to ja nie jestem strasznie radykalna i jak widzę, że maluchy zaczynaja być głodne to sypnę im trochę karmy. No i matkę też czasem dopadną na mały posiłeczek :diabloti: Ładnie się rozwijają, ładnie przybierają na wadze, nie piszczą z głodu - to chyba wszystko w porządku i wystarczy im to co zjadają :lol:
-
Adaś-jest we wspaniałym DT u Agnieszki w Warszawie i zdrowieje.
ramonka replied to asik007's topic in Już w nowym domu
Matko, jak dobrze to słyszeć. Bo już się bałam, że różnie to może być... [CENTER]:multi::multi::multi::multi::multi:[/CENTER] -
Adaś-jest we wspaniałym DT u Agnieszki w Warszawie i zdrowieje.
ramonka replied to asik007's topic in Już w nowym domu
Maniutka, ty to masz świra na punkcie Adaśka :) :) :) -
Piszę jako sprostowanie: Wszyscy tutaj demonizują Demolka i jest on odbierany jako niesforny, dominujący piesek - otóż wcale tak nie jest! Jest on kochanym szczeniakiem, trochę bardziej rozbrykanym niż jego rodzeństwo i trochę bardziej zaczepialskim, ale równie kochanym. Najbardziej szaleje jak ma towarzystwo podobnych sobie, natomiast czuje respekt do psów większych i doskonale wyczuwa na co sobie może pozwolić i dokąd może się posunąć w kontaktach z nimi - to dało się zauważyć podczas gdy Demonek pomieszkiwał u Asi i miał kontakt z trzema dużymi i całkowicie różnymi temperamentami psami - umiał się odnaleźć w grupie i wiedział co mu wolno a co nie. Demonek jest nieszczęśliwy jeśli nie ma kontaktu z otoczeniem - największą karą dla niego jest izolacja. Jeśli jest niegrzeczny, wyrzucamy go do kuchni za metalową barierkę a on jest wtedy najnieszczęśliwszym psem świata - płacze straszliwie widząc wszystkich dookoła i nie mogąc do nich wyjść. Jest bardzo grzeczny gdy jest sam jeden, bez żadnych psiaków, które mógłby trochę pozaczepiać. Gdy jego rodzeństwo śpi a ja robię coś w kuchni, on lubi przyjść sobie do mnie i położyć się pomiędzy moimi nogami podczas gdy ja np. zmywam lub gotuję. Demonek lubi czuć obecność ludzi. Asia mówiła, że był on najfajniejszym i najgrzeczniejszym szzczeniakiem, jakiego do tej pory miała u siebie (a trochę ich już przerobiła :) ) Tak więc dementuję mylne wrażenia na temat zachowania Demonka - to naprawdę mądry, fajny i piękny psiak :)
-
Bella też ładnie :) Malutka i Sapcio mają rzeczywiście dłuższą sierść. Demonek na szczuplejszy i dłuższy pyszczek, cały piegowaty :) i krótszą sierść. Łatka jest biało-czarna, czasami wydaje się aż srebrna... i jest najmniejsza. Piechcia, mnie wcale nie wydaje się, że będą jakieś wyjątkowo duże. Trochę większe od matki, ale bez przesady. Mają średnią wielkość jak na 7,5 tygodniowe szczeniaki, no ale przyszłość pokaże. Wydaje mi się, że trochę przystopowały z szybkim wzrostem w każdą stronę :) W lecznicy ciocia trochę je rozpieszczała - trzy razy dziennie gotowane jedzonko :) :) U mnie wprowadziliśmy stopniowo zmiany, i teraz jedzą trochę mniej: rano kostkę serka białego (ok. 30 dag na trzy szczeniaczki), jeden posiłek gotowany ok. 16.00, i późno wieczorem wsypuję im do miski suchą karmę (bardzo lubią Royal Canin), tak żeby mogły sobie poskubać w nocy gdy zgłodnieją. Demonek znów trafił do mnie bo Asia jest aktualnie w pewnej niedyspozycji po ratowaniu kolejnego psiaka i nie chciała malucha narażać na kontakt z ewentualnymi wirusami.
-
Oto Demonek - jedno oko brązowe a drugie do połowy brązowe a do połowy niebieskie :) : [IMG]http://images45.fotosik.pl/617/4b54802b5fd96adc.jpg[/IMG] [IMG]http://images40.fotosik.pl/598/b29846780170c24b.jpg[/IMG] Łatka - jak u matki w lustrzanym odbiciu - jedno oko brązowe, jedno błękitne :) : [IMG]http://images49.fotosik.pl/615/b6f2fdbeadc5686b.jpg[/IMG] [IMG]http://images45.fotosik.pl/618/d6fbbcbcb641d716.jpg[/IMG] [IMG]http://images43.fotosik.pl/616/b3a5629654ed192c.jpg[/IMG] [IMG]http://images38.fotosik.pl/609/4d486f33dde1a69d.jpg[/IMG] [IMG]http://images39.fotosik.pl/610/623b10de33151ab0.jpg[/IMG] [IMG]http://images46.fotosik.pl/578/c433646250991eb9.jpg[/IMG] [IMG]http://images49.fotosik.pl/615/ef0bac233c5babc5.jpg[/IMG] Spacio - dwoje oczu brązowych, ale podszytych błękitem :) : [IMG]http://images35.fotosik.pl/432/8312f40c0e6ef45f.jpg[/IMG] [IMG]http://images39.fotosik.pl/610/e39ad2084773be14.jpg[/IMG] cała rodzinka: [IMG]http://images45.fotosik.pl/617/766387a1a815807a.jpg[/IMG] [IMG]http://images38.fotosik.pl/608/8a244478ac5d7e31.jpg[/IMG] [IMG]http://images35.fotosik.pl/432/ee7455097d3cfa85.jpg[/IMG]
-
Nie odpowiadam, bo nie mam czasu :) Spróbujcie ogarnąć takie połączenie ludzkiej i psiej rodzinki :) :) Cóż ja mam wam opowiadać... Najbardziej trafne co mi się nasuwa to to, że psie dzieciaczki są przecuuuuuuuudne :) Z dnia na dzień coraz fajniejsze, mądrzejsze. Pięknie się ze sobą bawią, nawet Demonek się wyrobił (od wczorajszego wieczora jest znów u mnie). Dzisiaj rano ponownie poczuł swoją przewagę nad rodzeństwem, ale u nas skończył się już okres karencji na niefajne zachowania i Demonek za karę siedział dziś za kratami :) - sam w kuchni, podczas gdy całe towarzystwo swobodnie przemieszczało się po domu. Był tak nieszczęśliwy, że nie może w tym uczestniczyć, tak długo płakał, że chce wyjść, że jak tylko się uspokoił i go wypuściliśmy, to stał się zupełnie innym psem - już nie atakował rodzeństwa ani matki i złagodniał. To są naprawdę mądre i inteligentne szczeniaki - bardzo szybko się uczą, wyczuwają co, na ile i z kim mogą sobie pozwolić. Generalnie są grzeczne, dużo jeszcze śpią, załatwiają się oczywiście w domu, ale bardzo często na podkłady (rozlokowane w domu w trzech miejscach). Myślę, że wyrosną na naprawdę fajne psiaki. Demonek: coraz mniej charakterem wybija się przed rodzeństwo. Po dzisiejszym odizolowaniu złagodniał, jakby zrozumiał, że jeśli zrobi coś złego, nie będzie mógł chodzić i bawić się jak inni. Płakał tak, że słychać go było na ulicy, ale poskutkowało :) Ma największy temperament z rodzeństwa i najgłośniej piszczy i szczeka. Taki mały zaczepialski :) Malutka (mój synek nazwał ją Łatką, ale mnie podoba się również Plamka): jest kochaną przytulanką :) Ma charakterek, który ujawnia się przede wszystkim pod wpływem największego z braci :) - jak tylko słyszy, że Demonek nadbiega, odwraca się i szczerzy, żeby nawet nie próbował się do niej zbliżać :) :) Generalnie nie odstaje od braci i również ich zaczepia, no i potrafi się obronić :) Ale tak najbardziej uwielbia jak się ją przytula i mizia - jest strasznym kochanym pieszczochem - najtrudniej będzie nam się z nią rozstać (szczególnie mojemu mężowi, którego jest ulubienicą). Jest prześliczna, szczególnie jak usiądzie na tyłku i spojrzy się tym swoim pięknym pieskim spojrzeniem :) Sapcio: o nim pisać nie będę, bo ma już świetny domek i nie będziemy Adzie robić konkurencji (ma przepiękną mordkę, długą sierść i również jest przytulasem - Ada, rozpycha się na sofie jak śpi :), rozwala się na plecach i pokazuje swoje klejnoty w całej okazałości :), albo wtula między poduchy... ) To mniej więcej na tyle. Jeśli ktoś chciałby zdjęcia, mam pozmniejszane do ok. 50k i spakowane - mogę wysłać na mail'a.