Jump to content
Dogomania

Marysia R.

Members
  • Posts

    10775
  • Joined

  • Last visited

  • Days Won

    4

Everything posted by Marysia R.

  1. [quote name='Nutusia']Na drugiej focie łapencje złożone, jak do modlitwy prawie ;) I widzę, że na wściekłość już się zaszczepiłyście (czy medalik innej panny?)[/QUOTE] Tak, Lunka z resztą często tak składa łapki;) Na wściekłość jeszcze nie szczepiłyśmy, medalik (razem z szeleczkami) pożyczony od Figi:)
  2. [quote name='Nutusia']Fajnie, fajnie... No i przecież w każde małe, szczekaczctwo jest wpisane genetycznie ;) :)[/QUOTE] Taka już ich uroda:eviltong:
  3. Ponieważ nie było sprzeciwu wpisałam do rozliczenia 30zł za rejestrację czipa. Wrzucam też zaległy rachunek za witaminę C (przepraszam, że w drugą stronę). Dół rachunku zasłoniłam bo kupowałam też inny lek, nie dla Lunki, który jest na tym samym rachunku:) [IMG]http://imageshack.us/a/img199/8018/eqg1.jpg[/IMG] Wrzucam też dwa zdjęcia Luniastej pod kościołem;) [IMG]http://imageshack.us/a/img35/6517/zwia.jpg[/IMG] [IMG]http://imageshack.us/a/img9/4927/eeyw.jpg[/IMG]
  4. Tak jak napisała Kasia, dzięki jej pomocy zostałam przydzielona do ogłaszania psiaka (który dostał w schronie imię Bigi). Byłam też u niego wczoraj, nie mogłam go wziąć na spacer ze względu na kwarantanne ale wyprowadziłam go na terenie schroniska i wygłaskałam. Mam zamiar go intensywnie ogłosić i w miarę możliwości zaglądać, żeby zabrać go na spacer. I zobaczymy co będzie dalej:) Swoją drogą nie wiem jak wy ale ja uważam, że całkiem przystojne znalezisko mi się trafiło;) A Lunka była dzisiaj na wycieczce w kościele a potem u moich dziadków. Początkowo była bardzo przestraszona, szarpała się na smyczy, chciała się schować gdzieś gdzie nie będzie ludzi ale stopniowo troszkę się uspokoiła, położyła się koło mnie na trawie i grzecznie sobie leżała. Bała się ale nie panicznie i nawet pod koniec zaczęła się ciekawie rozglądać. Potem jedna Pani zachwyciła się małą, cała jej rodzina przyszła ją obejrzeć i Lunka nie czuła się zbyt komfortowo w tej sytuacji - siedziała wtulona na moich rękach i udawała, że jej nie ma. Potem u moich dziadków najpierw schowała się w kącie i nie chciała wyjść ale stopniowo ośmieliła się i zaczęła przemieszczać po mieszkaniu. Jednak jak tylko dziadek nachylał się do niej lub zagadywał odsuwała się na bezpieczną odległość. Tak więc nasz mały strachulec poznał wielki świat:)
  5. [quote name='Martika@Aischa']no to ja już mocno zaciskam kciuki i oby w końcu się Mentoskowi poszczęściło :) Marysiu kochana trzeba pomyślec o zakupie karmy. Musimy zmienic bo po ostatniej Mentoska bardzo bolał brzuszek. Pani Anetka wymieszała ją ze swoją karmą. Może tym razem zamówimy tą : :roll: [URL]http://www.swiatkarm.pl/p,purina-dog-chow-adult-mix-meat-15kg,1961,49.html[/URL][/QUOTE] Karma zamówiona, w celu uniknięcia kosztów przesyłki kurierskiej zamówiona również malutka niespodzianka:) Koszt to 95,99zł, będę tak jak zawsze prosiła o wstawienie na wątek rachunku kiedy karma dotrze. Mam nadzieję, że tym razem nie przyślą kociej;) Również trzymam z całej siły kciuki za odzew z ogłoszeń.
  6. Lunka napędziła mi dzisiaj niezłego stracha. Ale żeby czytający nie musieli również tego przeżywać od razu na początku napiszę, że wszystko się dobrze skończyło;) Rano byłam z psiakami w ogrodzie, kiedy zdecydowałam się wrócić zawołałam towarzystwo i ruszyłam w stronę frontu domu, do drzwi. I kiedy wyszłam z za rogu z przerażeniem stwierdziłam, że mam otwartą bramę! Niestety psy też to zauważyły i natychmiast popędziły w tamtą stronę, żeby wybrać się na samodzielny spacerek. A Luna oczywiście razem ze wszystkimi. Dopadłam do bramy kiedy towarzystwo było już na zewnątrz i grzecznie zawołałam je, żeby wróciły do środka. No i Pestka, Figa, Jagoda i Czika równie grzecznie posłuchały. Ale niestety Borówka uwielbia takie samodzielne spacerki i kiedy czasami udaj jej się uciec to nigdy nie marnuje okazji. Nigdy nie oddala się daleko, pochodzi sobie, powącha, poje trawę i wraca. No i tak samo zrobiła tym razem. A Lunka kiedy zobaczyła, że Borówa poleciała w pole to stwierdziła, że ona razem z nią. Ja zamknęłam bramę i wyskoczyłam na zewnątrz. Zaczęłam nawoływać małą i nawet ruszyła w moją stronę ale pech chciał, że zamieszanie usłyszał pies moich sąsiadów - wielki jak niedźwiedź owczarek środkowoazjatycki. No i Lunka się go przestraszyła a żeby dotrzeć do mnie musiałaby koło niego przyjść. Więc usiadła na miedzy i nie wiedziała co ze sobą zrobić. Powolutku, cały czas do niej mówiąc ruszyłam w jej stronę. Na szczęście bez problemu pozwoliła mi do siebie podejść, zaczęła się cieszyć więc złapałam uciekiniera i zaniosłam do domu. Tak więc wszystko skończyło się dobrze ale strachu się najadłam co niemiara. Brama otworzyła się prawdopodobnie dlatego, że panowie, którzy wybierają szambo nie zamknęli jej porządnie a ja nie zwróciłam na to uwagi. A ponieważ dzisiaj wiał silny wiatr to w końcu brama się uchyliła. Co do ostatniego pytania Mattilu, o przywiązywanie w samochodzie (przepraszam ale jakoś mi umknęło:oops:) to tak przekładam smycz pod zagłówkiem ale też nie otwieram drzwi puki nie trzymam smyczy w ręku:)
  7. Rozmawiałam dzisiaj z panią Małgosią:) Moli ma się dobrze, cała rodzina bardzo ją pokochała. Pani Małgosia mówi, że nie wyobrażają sobie już życia bez Moli:) Sunia jest niestety szczekaczem, szczeka na gości (ale tylko dorosłych, dzieci wita bez problemu) i zdarza jej się zacząć szczekać w środku nocy bo ktoś jedzie windą. Zdarza jej się też czasami posikiwać w domu, głównie kiedy Państwo wracają do domu a mała tek się cieszy, że posikuje pod siebie. Wczoraj o raz pierwszy została spuszczona w bezpiecznym miejscu ze smyczy, była bardzo grzeczna, zawołana od razu przybiegała. Księżniczka nie przepada za sucha karmą i już posmakowała w gotowanym jedzonku;) Jednym słowem myślę, że Moli jest szczęśliwa w swoim domku:lol:
  8. Ech, wczoraj Nutusia miała dzień z przygodami a dzisiaj przyszła kolej na mnie:roll: Wracałam sobie spokojnie z uczelni tak jak zawsze - przyjechałam pociągiem z Warszawy do Nowego Dworu i przesiadłam się w samochód żeby dotrzeć do domu. No więc spokojnie wsiadłam w samochód wyjechałam z parkingu przy dworcu i zatrzymałam się na skrzyżowaniu czekając na "lukę" między jadącymi samochodami, żeby skręcić w lewo. Ruch był spory i w pewnym momencie po drugiej stronie jezdni, mniej więcej na przeciwko mojego samochodu pojawił się pies, który w sposób zdecydowanie niefrasobliwy wlazł na jezdnię między samochody! Zamarłam ale jakimś cudem udało mi się przejść przez jezdnię i nie zostać potrąconym. Kawałek jeszcze szedł po jezdni wzdłuż chodnika i w końcu wszedł na chodnik i ruszył w stronę parkingu pod Kauflandem. Ja w tym czasie skręciłam i ruszyłam w stronę domu ale zdążyłam przejechać jedno skrzyżowanie i zawróciłam bo po tym co zobaczyłam po prostu nie mogłam go tam zostawić. Wróciłam się, zaparkowałam i poszłam na przystanek autobusowy na którym właśnie jakaś pani częstowała psiaka kebabem:razz: Z niewielką nadzieją na powodzenie zapytałam czy nie zna tego psa ale jak łatwo się było domyślić odpowiedź była negatywna. Zawołałam więc delikwenta, podszedł ale nie cofnął się kiedy wyciągnęłam rękę. Więc wróciła się do samochodu i przyniosłam kanapkę. Psiak zjadł kanapkę i już bez problemu pozwolił się złapać za kolczatkę, którą miał na szyi. Przywiązałam mu więc do tejże kolczatki sznurek i zaprowadziłam do samochodu Bez problemu wsiadł i w czasie jazdy próbował się władować na siedzenie. Pojechałam do lecznicy modląc się w duchu, żeby miał czip. Niestety moje nadzieje okazały się płonne. Psiak czipa nie miał, ani pani doktor ani pan doktor nigdy wcześniej go nie widzieli. Pies uroczy, średniej wielkości, w biało-rude łaty, lekko szorstkowłosy (myślę, że gdzieś wśród swoich przodków miał wyżła), niezwykle towarzyski i przyjazny. Przy tym wszystkim brudny, zapchlony i z kilkoma kleszczami. No i cóż znalazłam się w położeniu dość nie ciekawym, stercząc w lecznicy z psem na sznurku i ze świadomością, że w domu czeka na mnie sześć psów i siódmy nie wchodzi w rachubę:shake: Pan doktor stwierdził, że wyjścia mamy dwa: albo wypuszczam go z powrotem tam gdzie złapałam (która to opcja nie wchodziła w grę) albo dzwonimy na Straż Miejską, żeby zabrali psa do schroniska w NDM. No i tak też zrobiliśmy. Niestety Straż, kiedy dowiedziała się, że nie jestem z Nowego Dworu stwierdziła, że po psa nie przyjadą bo nie mają pewności czy nie przywiozłam go od siebie ze wsi! Pan strażnik zapytał pana doktora czy wie ile kosztuje miast utrzymanie psa w schronisku i kazał psa wypuścić... Sytuacja robiła się coraz bardziej nieciekawa. Siedzieliśmy wszyscy w poczekalni i myśleliśmy intensywnie "co teraz?". Ale Pani doktor Marta zdecydowała się spróbować jeszcze raz. Zadzwoniła do Straży i powiedziała, że pies został wypuszczony ale trzeba było go z powrotem złapać bo biegał między samochodami i stwarzał zagrożenie. Pan strażnik powiedział, że w takim razie dobrze, przyjadą ale żeby na następny raz powiedzieć ludziom, żeby nie przyprowadzali bezdomnych psów do lecznicy tylko dzwonili z ulicy, że błąka się pies. W tej sytuacji zostawiłam psa w lecznicy żeby tam poczekał na przyjazd Straży. Jakąś godzinkę temu dzwoniłam, strażnicy psa zabrali. Nie powiem żebym czuła się z tym dobrze, że psiak pojechał do schroniska:shake: Co prawda schron w NDM nie jest "zły" ale zawsze to schron. Może powinnam zabrać go do siebie i na cito szukać mu DT. Ale miałam świadomość, że szanse na znalezienie DT są znikome... Chciałabym "namierzyć" psiaka w schronie i ogłaszać go szukając DT/DS. To naprawdę fajny, młody psiak. Ech...
  9. [quote name='Martika@Aischa']Mentosek łobuz ma się bardzo bardzo dobrze :) tylko z ogłoszeń cisza :( musimy ruszyc pełną parą. Damy ogłoszenie również w Dzienniku Zachodnim bo nam się łobuziak zasiedział. Jak pieniążki dolecą dam znac :) Dziękuję :)[/QUOTE] Martiko może wykupić pakiet na jakimś bazarku ogłoszeniowym? Można też spróbować wyróżnić ogłoszenie np. na Tablica.pl ale ja nie wiem jak nigdy nie wyróżniałam i nie do końca wiem jak to się robi. A i mam jedną małą uwagę w kwestii nowego tekstu, żeby zmienić przymiotnik niewielki np. na średniej wielkości czy coś podobnego bo niewielki jest w przypadku Mentosa trochę mylące;)
  10. U mnie pod moją nieobecność też dokonało się malutkie przemeblowanie;) A co do śmieci to oczywiście pomyliłam dni (ubzdurałam sobie, że skoro nie segregowane odbierają we środę to segregowane też) i teraz będę się bujać z tymi workami do przyszłego miesiąca:roll:
  11. Zaglądam do Szczotki na zaproszenie ewy gonazles:) Sunia jest piękna, niestety nie bardzo mam jak jej pomóc...
  12. [quote name='ceris']Pozdrawiam Lunkę i Marysię. Poślę parę groszy na bieżące potrzeby.[/QUOTE] Dziękujemy i odpozdrawiamy;) Nutusiu spokojnie, Lunka ma w tej chwili na koncie ponad 100zł więc nie ma pośpiechu:) Wczoraj już nie dałam rady zdać relacji z wizyty. Lunka jest już właściwie zdrowa ale ponieważ krtań jest jeszcze podrażniona pan doktor zalecił podawać przez dwa tygodnie witaminę C. Z wizytę nie zapłaciłam nic (bardzo dziękuję panu doktorowi), witaminę kupiłam dzisiaj i zapłaciłam 4,90zł:) Byłam też pozytywnie zaskoczona ponieważ po wyjściu z lecznicy postawiłam Lunkę na ziemi i mała przespacerowała się za mną (obawiałam się, że przywrze do ziemi i nie będzie chciała się ruszyć), nawet ogonek był chwilami był podniesiony do góry. Co prawda kiedy weszła na trawę to postanowiła się tam schować i zostać ale przeniosłam ją z powrotem na chodnik i sama wróciła ze mną do samochodu:) I co ważne nie zwymiotowała w samochodzie co zdarzyło jej się ostatnie dwa razy. Podejrzewałam, że ma chorobę lokomocyjną ale wygląda na to, że było to związane z dużym stresem. Zresztą w samochodzie jest bardzo grzeczna (wożę ją już bez transportera bo się w nim nie mieści). Zwija się w kłębek na siedzeniu obok mnie i sobie przysypia:)
  13. Mam pytanie do darczyńców Lunki. Musiałam sama zarejestrować czipa Lunki ponieważ był on wszczepiony po "łapance" i Pani doktor nie mogła tego zrobić. Byłam przekonana, że jeśli ma się konto w bazie SAFE-ANIMAL (którego założenie kosztuje bodajże 40zł) to można rejestrować na to konto kolejne psy bez opłaty. Okazało się, że tak mi się tylko zdawało i musiałam zapłacić za zarejestrowanie Lunki 30zł:roll: Czy zgodzicie się, żeby pokryć ten koszt z pieniędzy które są na koncie Lunki?:oops:
  14. Co tam słychać u Mentosa?:) Przelałam właśnie 220zł do Pani Anety (DT od 10.10 do 10.11). Przepraszam, za opóźnienie ale zupełnie wyleciało mi to z głowy:oops: Jak pieniądze dotrą poproszę o potwierdzenie na wątku.
  15. To też jest jakaś opcja. Aczkolwiek nie wiem czy Borówcia byłaby zachwycona:evil_lol:
  16. Przyznam się, że myślałam o tym. U mnie na wydziale (wydział nauk o zwierzętach) nikogo nie dziwi pies na korytarzu:) Ale musiałabym to ustalić z konkretnymi wykładowcami bo na pewno nie wszyscy podeszli by do tego entuzjastycznie;) Z resztą uczelnia to już jest poziom hard, myślę, że zacząć musimy od spokojniejszych miejsc;)
  17. [quote name='Nutusia']Luneta, co tam porabiałaś w niedzielę? ;) Byłaś gdzieś na wycieczce?...[/QUOTE] Lunka na wycieczce nie była ale musi zacząć jeździć na wycieczki w ramach socjalizacji. Bo ogólnie rzecz biorąc jest wszystko dobrze póki jest ze mną w domu. Ale kiedy przychodzi ktoś obcy albo w jest nieznanym miejscu to Lunka się boi. Będzie trzeba trochę nad tym popracować:) Dzisiaj wieczorem musimy pojechać do weta na kontrolę, mam nadzieję, że już wszystko będzie ok bo mała już nie kaszle:)
  18. [quote name='auraa']Panna z brodą[IMG]http://www.dogomania.pl/forum/images/smilies/icon_wink.gif[/IMG][/QUOTE] Dokładnie, może musimy ją w cyrku pokazywać:roflt: [quote name='Mattilu']Ja sie doliczylam pieciu :smile: Plus Lunka i kot - caly zwierzyniec :smile:[/QUOTE] [quote name='Nutusia']Tak - u Marysi jest 5 psich dziewczynek plus Lunka i pan Kot :)[/QUOTE] Dokładnie tak, wszystko się zgadza;)
  19. Trzymam kciuki... i czekam na fotki;)
  20. [IMG]http://imageshack.us/a/img833/381/u01o.jpg[/IMG] I "sesja" ogrodowa: [IMG]http://imageshack.us/a/img34/6972/hul3.jpg[/IMG] [IMG]http://imageshack.us/a/img21/3964/lyyz.jpg[/IMG] [IMG]http://imageshack.us/a/img20/95/av69.jpg[/IMG] [IMG]http://imageshack.us/a/img13/3716/3m58.jpg[/IMG] To by było na tyle:)
  21. Luniasta ma się dobrze, właściwie już nie kaszle:) Dokazuje jak na szczeniaka przystało. No i posiadła nową umiejętność:cool3: Mam na górze schodów bramkę (taką jak dla małych dzieci, żeby nie zleciały na dół). Ponieważ w tej chwili właściwie nie korzystam z piętra to bramka jest przeważnie zamknięta, żeby się tam psy nie pakowały, szczególnie, że ostatnio mój kot zażyczył sobie żeby przenieść mu tam "stołówkę" (a moje psy uważają, że kocie jest lepsze od psiego i jak tylko mają okazję to upewniają się czy aby napewno;)). No i Lunka postanowiła również korzystać z kociej stołówki i kiedy nie ma mnie w domu (ew. jestem ale nie patrzę;)) przedostaje się wąską szparą POD SPODEM bramki na górę. Tam się dożywia (ew. dodatkowo załatwia się na mięciutki dywanik w łazience), wychodzi tą samą drogą i udaje, że wcale jej tam nie było:evil_lol: Zrobiłam dzisiaj trochę ładnych zdjęć, zapraszam do oglądania. Najpierw "sesja" domowa: [IMG]http://imageshack.us/a/img138/475/vuj5.jpg[/IMG] [IMG]http://imageshack.us/a/img10/5157/go6f.jpg[/IMG] Tutaj Czikita wsadziła ogon w kadr;) [IMG]http://imageshack.us/a/img823/9118/1fw1.jpg[/IMG] [IMG]http://imageshack.us/a/img547/9436/4m11.jpg[/IMG] [IMG]http://imageshack.us/a/img713/5883/v73m.jpg[/IMG]
  22. Super:multi: Bądź szczęśliwa kiciu:lol:
  23. [quote name='Nutusia']Dzięki, Kasia - błyskawica z Ciebie :) Marynia - być może ostatnia szansa na adopcję Buźki... Jaka decyzja? ;)[/QUOTE] Buźka jest cudna, ale obawiam się, że adopcja jej nie byłaby z mojej strony najrozsądniejszym krokiem;) Poza tym biorąc pod uwagę ile czasu jestem ostatnio poza domem myślę, że znajdzie się dla niej lepszy dom. A czy coś się dla kici szykuje?:lol: A to zdjęcie... [url]http://img29.imageshack.us/img29/1276/1hn6.jpg[/url] po prostu cudo:loveu:
  24. Wpłynęła dla Marcelka 20zł od arim, dziękuję:)
  25. Jest dużo lepiej:) Nie wiem czy to kwestia odrobaczenia czy antybiotyku ale ważne, że zadziałało;)
×
×
  • Create New...