-
Posts
7744 -
Joined
-
Last visited
-
Days Won
1
Content Type
Profiles
Forums
Events
Everything posted by słodkokwaśna
-
Dzisiaj Mundi był pierwszy raz na spacerze...jeszcze bez smyczy, ale trzymał się nas cały czas blisko. Reagował też na wołanie.Może się kiedyś zmieni i zaufa bardziej, bo dzikusków już mamy za dużo.:( Joko, Simka, Tommy,Sajmon,Czika,Mundi i nowy psiak, który znowu nic nie je:( Nie wiem jak mu dam kroplówkę, kiedy gryzie...ale jak do wieczora nic nie zje, to niestety wet go będzie musiał ratować kroplówkami. Co robić???
-
A mogę być ja??? :) Dziękuję Ewelinko, ale nic mi się nie szykuje do domków.... A to już nowy piesio...o nieznanej płci. Jest bardzo wystraszony i nawet nie chce jeść.Mam wrażenie,że uszczęśliwiamy go na siłę a on już tego nie chce. I w takich przypadkach jestem rozdarta, czy warto łapać takiego dzikiego i starszego psa, co nie zna normalnego życia ....bo zazwyczaj takie psy już się nie otwierają, nie chcą tego. To tak jak przesadzać stare drzewa i przeprowadzać starsze osoby do nowych miejsc. Do końca swoich dni są nieszczęśliwe, nie chcą zauważać tego co w nowym miejscu jest dobre, bo nie chcą nowości i tęsknią za swoją,brzydką ale znaną ulicą. Na domiar złego psiak jest jeszcze dzikawy i gryzie ze strachu. Od wczoraj zaszył się w budzie i z niej nie wychodzi.Nie chce też jeść i pić :( Mam nadzieję,że robimy dobrze...Czy pomagamy ???Czy może szkodzimy??? Niech ktoś mądry podpowie.
-
Niestety nie wszystko się dziś udało co zaplanowaliśmy, ale i tak było nieźle...tylko więcej o tym napiszę jutro, bo teraz wkleję tylko zdjęcia nowej wczorajszej sunieczki . Jeszcze tylko dodam,że dziś przyjechał piesio staruszek..lub sunia. Mały wystrach troszkę narozrabiał i dlatego dziś daliśmy mu spokój...jutro my go pomęczymy :laugh2_2: A sunia jest prze kochana :) Dziś się nawet merdała i szczekała, ale niestety 2 razy się ze strachu zesikała:( jak moja Asia ją chciała pogłaskać. Bidunia....nie śpi też na posłaniu. Chyba nie wie do czego to służy.
-
Były zmiany i pierwszy spacer Fanki oraz Cosmo:) Fanka bardzo grzeczna, usłuchana i skora do zabawy. Na smyczy nie chodziła, tylko biegała luźno. Bo Asia moja zawoziła maluchy do Krakowa i byłyśmy z Krysią tylko we dwie a chciałyśmy je sprawdzić na inne psy. Wzięłyśmy Betę z córcią też na spacer ...no i Pchlica się jeszcze załapała( ta to wszędzie jest )to rąk nam brakło. Ale wnioski ze spaceru nie są wcale takie pomyślne...Marzenko musisz dodać do opisu. Cosmo, całą drogę szczekał i myślał jak dziabnąć jakiegoś piesa w d...cię. Mamuśka szczekała na niego a mała też ją naśladowała, to niezły był galimatias...nie słyszałyśmy swoich myśli. Cosmo, ma naturę psa nietowarzyskiego...zupełnie ma gdzieś czy to suka czy szczeniak czy może coś innego...musi rządzić i tyle. Nawet potrafił mnie dziabnąć jak go brałam na ręce, tak był rozzłoszczony na wszystko i wszystkich. Poza tym widać,że nie chodził nigdy na smyczy, ale nie było aż tak źle...tylko czasami robił wygiby. W boksie Cosmo siedzi cicho, bo Fanka jest raczej uległa i nie musi jej dominować...ale też się czasami zdarza...że ją pogoni. Także nie było specjalnie przyjaźni...chyba,że Pchełka (która wszystkie psy kocha i nikogo się nie boi) , Fanka , Beta i szczeniorka nawet nieźle się dogadały, ale każda po spacerze wróciła do siebie. Zobaczymy jutro.... Dzisiaj trafiła do nas cudowna, młoda sunia w typie bernardyna. Wychudzona, zabidzona, zakołtuniona i zapchlona została pozostawiona na pastwę losu i przywiązana sznurem do drzewa:( Sunia miała tak mocno zaciśnięty sznur na szyi,że nie dało się palca wsadzić aby go przeciąć:( Bardzo wystraszona i karna ta ślicznota a do tego ma zakażenie pazura . Taka sama sytuacja jak kiedyś u Henia, pazur jej się zakręcił i wrósł w łapę. Widać,że ją boli:( Nie zna miski, zupełnie nie wiedziała co robić i rozrzucała jedzenie obok jednocześnie zjadając je łapczywie.... aż się kilka razy zadławiła. Później już się trochę oswoiła, nawet machała ogonem ,ale zawsze jak wchodziłam do niej do boksu, to chowała się w sobie:( Chyba miała niezbyt,, dobrych opiekunów'' :madgo:
-
Marzenko dziękuję za opisy:) są jak zwykle bez zarzutu:) Czasami mam wrażenie,że znasz te psy tak jak my tu na miejscu. Dziś wrócił Binguś od weta:) Ma się już dobrze...merda ogonem pomimo kołnierza. Opuchlizna zeszła , ale łapa pozostała bez gipsu. 2 tyg go czeka jeszcze kołnierza i myślę,że wytrzyma ....bo inaczej znowu będzie kiepsko. Były też przemeblowania, bo 2 grubaśne słodziaki pojechały do wspólnego domu. MNÓSTWO MIŁOŚCI, RADOŚCI, PYSZNOŚCI ORAZ CIERPLIWOŚCI I MĄDROŚCI WASZYCH OPIEKUNÓW...tego Wam życzymy!!! BĄDŹCIE SZCZĘŚLIWE!!!
-
Nowy psiak Bingo ma się średnio, ale po jego zachowaniu w ogóle tego nie widać. Pies jest ciągle merdający ,wesoły i przytulaśny...aż dziw,że w takim stanie jest taki szczęśliwy. Bo wczoraj bardzo mu łapa spuchła i przecinaliśmy mu gips..dziś to samo:( Już nie ma gipsu a łapa mega spuchnięta:( Dostał zastrzyki i leki i jak do jutra rana nie przejdzie opuchlizna to znowu wyląduje u weta:( Poza tym ta łapa dziwnie mu bezwładnie zwisa...nie podoba mi się to i nie chcę głośno myśleć co podejrzewam:( A sam Bingo jest cudowny , bardzo grzeczny i usłuchany. Nadal nic nie niszczy i zachowuje czystość. Pięknie też zjada aż mu się uszyska trzęsą i nawet nabrał już ciałka:) Piękny piesio z niego będzie,,,,niech tylko się wyleczy! Nie wspomniałam ,że piesio siedzi prawie cały czas w klatce i do tego w kagańcu:(bo wygryza ranę .Także nie ma wesoło i z czego on tak się ciągle merda???
-
Głupia dogomania , 3 razy mi dodała a wcześniej nie chciała w ogóle:( Jeszcze napiszę o Cezarze, że jest nadal do adopcji .... Fajny pies i bardzo kontaktowy...praca i zabawa z człowiekiem są dla niego na pierwszym miejscu. Inteligentny, od razu załapuje to co się jego tyczy. Piłkę już podaje prosto do ręki, nie musimy się w ogóle ruszać.
-
Już wrzucam, bo wczoraj dopiero popołudniu przyjechał po operacji . Bingo < bardzo przyjacielski piesio , ale też bardzo impulsywny. U weta zjadł kontakty i wyciągnął z nich kable ;) a u nas jeszcze nie pokazał tego co potrafi...jedynie wygryza sobie ranę i to mnie martwi. Poza tym zachowuje czystość w klatce i czeka na możliwość opróżnienia na dworze. a to już on.... Tak sobie wygryzł :( przysypuje mu dermentiolem, ale i tak go to interesuje.... A tu widać, jak jest wypasiony:( Na jedzonko się rzuca jak błyskawica!