Szkoda tej Bokserki :( , ale dzisaj jakoś koło godziny 12 wracałam z Weroniką z miasta zaraz koło świateł na ul.Jeleniogórskiej zauważyłam lerzacego psa na ulicy podeszłam tam żeby zapytać co się stało stał tam pan i taka starsza pani powiedzieli że pies został potrącony przez samochud sprawdza przyznał się i zadzwonił na straż niestety juz się go nie udało uratować odszedł za TM :(
Chwile rozmawiałam z starszą panią i troche się dowiedziałam że pies a właściwie suczka należy do alkocholików i że ma około 18 lat jest kundelkiem i najwidocznie slepym .
Chwile puźniej właścićel przechodził drugą stroną pani zawołała go i powiedziałą
- patrz twoja sunia :(
a on kiwną reką i poszedł :(
Po paru minutach przyszedł kot bez tylnej łapki pani znowu zaczeła opowiadać o nim okazało się że kota zkrzywdził jakis chłopak juz nieco starszy po prostu jakos wyrwał mu ta tylnia łapke i mleczne ząbki :(
nagle przzy jechała straż miejska ja juz nie mogłam patrzec na tą nie już nie żyjącą psine :( bardzo mi było smutno bo ona tez miała prawo żeby sobie żyć :(
I po prostu poszłam :(:placz::placz::placz: