AniaiJanek
Members-
Posts
303 -
Joined
-
Last visited
Content Type
Profiles
Forums
Events
Everything posted by AniaiJanek
-
Piękna sunia :)))) Jak dla mnie to ona za nic do Westa nie podobna- typowy PON :D Przynajmniej mój PON tak wyglądał :)
-
Jesteśmy po wieczornym spacerku. Pomagała mi moja nieoceniona mama (która przywiozła im obiad nr 2, bo ja na pewno je źle nakarmiłam :P ). Stwierdziła u dziewczyn lęk wysokości. Z wyjścia na wyjście jest coraz lepiej. Wnioskuje, że w 90% musi być to zwykły stres. Pixie raczyła zrobić siku na dworzu. Obszczekała też jakiegoś małego pieseczka i bidula przestraszyła samochodów. Jest spokojnie. Obie już śpią. / Magda
-
Co do pozycji sikania: jak dzisiaj rano Pixie sikała koło kredensu to ładnie kucnęła. Nawet lewą nóżkę lekko podniosła. Jak baletnica. I był luz. Mi te siki nie pasują bo pije sporo (choć pewnie nie mam wyczucia bo moje psy o o połowę mniejsze) a wszystko ciemne i intensywny zapach. Ale spuchnięta nie jest, nie śmierdzi jej z pyska, nie wymiotuje po jedzeniu co byłoby chyba klasycznymi objawami choroby nerek (opieram się na chorobie mojej suni). /Magda
-
Napisałam jeszcze do edek ,że mam podejrzenie ,że ciemniejsza ma coś z nerkami. Pije dużo, sika bardzo mało. Pod koniec spaceru zrobiła siku w jakiejś dziwnej pozie- jakby ją przy siusianiu bolało? (jakby na leżąco na brzuchu siusiała) a zrobiła też znikomą ilość. Sylwia, widziałaś może czy ona u Ciebie jakoś dziwnie siusia? A i chciałam jeszcze napisać, że super były dla nich taki dom z ogrodem, budą, możliwością wejścia do domu no i spokojnie może być z dziećmi- to też ważne bo łagodność jest pełna.
-
Ja też dziękuje Madzi bo to na niej 99% opieki spoczywa :) One są śliczne, kochane, łagodne, urocze tylko przyzwyczajone do wolności... W domu się nie odnajdują ale myślę, że jeszcze w tym wieku dało by radę je wszystkiego nauczyć.Z tym, że trzeba było im poświecić baaaardzo dużo czasu i być bardzo odpowiedzialnym domkiem.
-
Bylysmy na spacerze. Nie wiem jak Magda je wyprowadza sama :P Rece mi odpadly :D Boja sie miasta, widac ,ze dobrze sie czuja jak jest teraz otwarty. Przy ulicy albo odrywaja rece albo sie klada i nie chca isc. Szczekają i warcza na duze psy, male nie robia na nich wrazenia. Bylysmy okolo godziny, zrobily i siku i kupe- dostaly nagrody :) Na schodach czarna duzo lepiej, jasniesza za nic nie chce isc a smakolyki dostaja co pietro. Tak samo bylo przed lecznica (poszlysmy po cerenie) zaparly sie i za nic wejsc nie chcialy. Juz kochaja Magde i jasniejsza za nia wyje... Caly czas sie przytulaja, kochane sa bardzo.
-
Jestem u Magda. Jasna wlasnie obsikala poslanie a na spacerze byly o 8... Nie umieja zachowac czystosci w domu... Zaraz spacer, we dwie bedzie nam latwiej, zdam relacje. Trzeba cos pokombinowac by je przyzwyczaic do bycia w domu. Dzieki Sylwii sa towarzyskie, lgna do czlowieka i lubia dzieci- TO WAZNE ale kompletnie nie odnajduja sie w warunkach domowych calodniowych.
-
Wczoraj na wieczór na dworzu byłam z nimi oddzielnie. Wyniosłam je i wniosłam. Dixie płakała gdy na nas czekała bo słyszałam ją z parteru. Noc była bardzo spokojna i fajna. Na noc dałam im po odrobinie lekkiego jedzenia, więc smacznie spały aż ja nie wstałam (7:30) i nie zaczęłam się ubierać aby szybko z nimi lecieć na dwór (w nocy widziałam jak Dixie się kręci, układa i wzdycha z królikiem w mordzie). W tym momencie Pixie obsikała posłanie więc teraz mają tylko mambowe. Obie bardzo się cieszą gdy je ubieram na spacer, kręcą się pod drzwiami i machają ogonami. A potem otwieram drzwi i jest kryzys. Rozjeżdżają im się łapy, wbijają pazury w podłogę. Wyciągnęłam je na siłę. Trzymając bezpośrednio za szelki i prowadząc. (powrót to już wnoszenie Dixie i ciągnięcie Pixie). Nie było łatwo. Pixie jest silna jak małe cielę. (co do klatki schodowej to mieszkam w budynku z lat 60tych: mały korytarz, 3 mieszkania na piętrze i miejsca tyle aby przejść. Ne powinno w nich to budzić aż takich lęków). Dixie ładnie sika na dworzu. Od razu po wyjściu. Pixie ani razu się to nie zdarzyło. Choć łapała zapachy bo pochodziłyśmy. Chodzenie na smyczy to totalna porażka. No ale akurat tego się spodziewałam. Pixie warczała na jakiegoś amstafa, który niczego od nas nie chciał. Moja ostra reprymenda i się uspokoiła. Między samymi siostrami też były dwa spięcia. Ale jedno słowo i jest spokój. Choć jak po śniadaniu wysikała się w pokoju to już generalnie miała gdzieś mój ochrzan. Ogólnie Dixie jest porządnicka, lgnie na kolanka, łazi za mną i sprawdza co robię, musi wiedzieć co się dzieje i jak je wołam to jest natychmiast aby ją głaskać. Pixie totalnie nie wie po co wychodzimy na trawnik, ale innych szkód nie ma. Oglądają sobie wszystko ale nie ma pchania się nigdzie, zaglądania na blat w kuchni.
-
Z tego co Magda mówiła to ta jaśniejsza, mniejsza, za każdym razem robi siku na dworze a ciemniejsza ani razu nie zrobiła. Więc wnioskujemy ,że to ciemniejsza siusia w domu. Myślę, że to jest do nauczenia. Gorzej z tym paraliżem na widok schodów- nie mam pomysłu skąd im się to wzięło, szczególnie, że mówisz ,że u ciebie nie było problemu.
-
Dzień dobry :) Po pierwszej nocy i fragmencie dnia trzeba napisać ,że jak dziewczynki są z człowiekiem to jest super. Są kochane, słodkie i przepiękne. Ale niestety są z nimi duże problemy, wynikające z tego, że żyją na otwartym terenie i do mieszkania nie są przyzwyczajone: 1) nie można ich zostawić samych w domu nawet na 5 minut. 2) Ciemniejsza ani razu nie załatwiła się na dworze, wszystkie siku na łóżko, posłanie itd. 3) Magda znosi i wnosi obie na trzecie piętro- nie ma mowy by szły po schodach nawet zwabiane smakołykami. Jak dobudzę Magdę to będzie pełna relacja a nie skrócona :) Myślę, że to ważne informacje by później nie było sytuacji ,ze ktoś sunie weźmie i odda po tygodniu... A jak wiemy jest z tym ogromny problem...