Jump to content
Dogomania

Rosanna

Members
  • Posts

    119
  • Joined

  • Last visited

Everything posted by Rosanna

  1. [quote name='bejasty']o dopiero zauwazyłam .Witam "sasiadkę "ja też bydgoszczanka.[/QUOTE] O miło poznać krajankę :) Z psiną sprawa uległa, że tak powiem wyjaśnieniu. Kranik sie odkręcił i leeeeeciiiiiiiii :) To nastąpiło w sobotę późnym wieczorem.
  2. [quote name='bejasty']U suni mogła wystąpić tzw "cicha ruja"/częsta u zwierząt gospodarskich np krow/.Radziłabym zrobić USG -moga wystąpić guzy na jajnikach -powodują dziwne cieczki a także występujące z zwiekszoną częstotliwościa albo "zatrzymanie" .Czy sunia nie dostawała leków antykoncepcyjnych ?[/QUOTE] Czytałam właśnie o czymś takim jak "cicha ruja". Ale to podobno niezwykle rzadkie zjawisko. Tym bardziej jestem zdziwiona, bo dotychczas było książkowo. Psinka nigdy nie była leczona hormonalnie, nie dostawała żadnych środków antykoncepcyjnych. W ogóle nie była na nic leczona - to okaz zdrowia. A może przyczyną jest to, że chyba trochę za duzo przytyła? Nie jest gruba, ale tu i ówdzie sie zaokrągliła. Czyli radzisz, żeby jednak udać się do weta?
  3. Hej dziewczyny. Nigdzie nie mogę znaleźć jakiejkolwiek informacji - może Wy mi coś poradzicie. Otóż, moja 3 letnia suczka miała już 3 razy cieczkę. Wszystko było jak należy. Normalne fazy, krwawienie itp. Cieczki były co 6 miesięcy. Kolejną powinna mieć w listopadzie 2012 r. Nie dostała. Natomiast dwa dni temu zauwazyłam, że ze sromu "wykapały" dosłownie dwie małe kropelki krwi. To była taka ciemnoczerwona krew. No i od tego momentu już nic. No i teraz zupełnie zdurniałam - co to było? Widzę, że psina jest trochę apatyczna. Ale ma apetyt - i to nawet większy. No i nie ma - jak to było zawsze - powiększonego sromu. Macie jakis pomysł? Rosanna
  4. My nasza psine mamy ze schronu. Tez była totalnie zeschizowana. Trzeba naprawdę dużo czasu oraz cierpliwości i piesek się zmieni. Nasza potrzebowała na to na pewno ponad rok. Jakieś strachy pozostały i po prostu musimy sobie z nimi radzić. No ale tak jak i ludzie - psy też maja różne charaktery. Pozdrawiam i zyczę wytrwałości.
  5. [quote name='bejasty']Poczytaj o ADAPTILU /spray/ zalecany "uspakajacz" podczas jazdy autem /ja kupiłam w KRARVECIE -pomógł dzisiejszej nocy./[/QUOTE] Juz sobie poczytałam i zapisałam nazwe po naszych "nocnych" rozmowach - bo wtedy o tym wspomniałas :)
  6. W okresie letnim coś będziemy musieli podać. Chodzi o to, żeby pies nie był ospały po podaniu leku (tak może działać aviomarin). Bo co z tego, że psiura nie będzie wymiotowała, kiedy po np. pólgodzinnej podróży będzie śpiąca a nie skora do wybiegania się. A o Cerenii czytałam, że nie powoduje senności. Nasz też się boi samochodu - ale te wymioty są moim zdaniem spowodowane chorobą lokomocyjną.
  7. O, justika - a ja własnie zastanawiałam sie nad cerenią. Ja niestety nie mam jak psiny przyzwyczajać do jazdy samochodem. Rzadko gdzieś jedziemy, bo mąz całymi dniami w pracy a ja nie mam prawka. U nas przejazd 500 metrów kończy sie rzygiem niestety. I mówisz, ze ta cerenia naprawdę działa?
  8. [quote name='zuanna']My tez nadal się meczymy, chociaż po 14 było szybkie siku :) Nie masz jakiegoś zaprzyjaźnionego psa, który nie boi się strzałów? Tina jak spotka kumpelę niebojąca się huku, to na chwilę zapomina, że strzelają.[/QUOTE] Mamy - psa sasiadów. Niestety, nic jej nie jest w stanie wyrwać z takiego stanu. Kumpla zupełnie ignoruje i jeszcze bardziej stara sie schować. Ona w stresie zachowuje sie jak "autystyczne" zwierzę. Jest w swoim swiecie. Nie reaguje na komendy, na smakołyki, na inne psy. Kompletnie nic.
  9. Kiepsko bo w samochodzie wymiotuje i tak samo się boi.
  10. Dostaliśmy od weta oxazepam. Ale ja bałam się jej dać...Pytałam weterynarza o coś bardziej naturalnego - własnie o stress out - ale dostałam odpowiedź, ze to placebo. U nas dzisiaj tez niestety jełopy wala salwy. Mam wrażenie, że ludzie za punkt honoru stawiają sobie, żeby te huki przypominały wybuchy artyleryjskie. Im bardziej walnie tym fajniej. U nas w tym roku chyba psina gorzej reaguje niż w zeszłym. Bo ostatnio to chociaż w domu było jako-tako. A teraz a ni w domu ani na zewnątrz. Wczoraj sikała po 18 godzinach - dzisiaj pewnie będzie tak samo :(.
  11. [quote name='justika']Moja sunia już od 3 tygodni jest na hydroksyzynie. Dawałam jej po pół tabletki, w dni około sylwestrowe podam jej całą. Generalnie jest to dla nas bardzo ciężki czas, bo Shila boi się również pojedynczych wybuchów i nie chce wychodzić na dwór. Potrafi nie sikać przez 24 godziny, bo co wyjdziemy, to coś wystrzeli i ona biegnie na oślep do domu.[/QUOTE] Witaj justika. I znowu łączymy się w bólu. Te nasze psiny są identycznie zeschizowane.
  12. Niestety, dzisiaj u nas powtórka z rozrywki. Rano o godz. 6 udało się wyjść i na tym koniec. Póki co cały czas strzelają :( A podobno mamy kryzys i ludzie są biedni. Ech, szkoda gadać.
  13. Własnie przed chwilka wyniosłam psinę na siku. Była jak oszalała, taka zdezorientowana - jednak fizjologia zwyciężyła. Wysiurała się psiura i pędem do domu. Ulzyło mi, choc to jeszcze nie koniec stresów. Teraz jeszcze kilka następnych dni oszołomy będa strzelały. No nic - wszystkiego dobrego w tym Nowym Roku życzę wszystki forumowiczkom, forumowiczom i oczywiście naszym braciom mniejszym :)
  14. Stres out widziałam i pytałam o niego weta. Ale ten powiedział, ze jest nieskuteczny. (Teraz to i tak na to samo wyszło bo piesia niczego nie dostała :( )Natomiast o sedalinie juz dawno czytałam i nawet gdyby mi proponował to bym tego psu w zyciu nie podała. No nic - jakoś musimy to przetrwać Ona o wiele bardziej musi :(
  15. Moja bieda schroniskowa jest. Ona w ogóle jest raczej strachliwa. Gdyby się zlala w domu dzisiaj to ja bym się ucieszyła. Ja byłam u weta przedwczoraj i dostałam dla niej Oxazepam. Ale szczerze powiedziawszy bałam sie jej to dac... [h=2][/h]
  16. Dzięki za podniesienie na duchu. Psiura ma spokój. Ma w domu zrobione dwa dodatkowe legowiska-azyle. Cały czas jednak przebywa tylko w jednym - w łazience. Ja to bym była naprawdę szczęśliwa, gdyby zesiurała się w domu.
  17. No i rok później koszmar powraca. Na spacerze byliśmy o 8 rano. Później już o tym nie było mowy. Psina leży zestrachana w łazience. Na zewnątrz debile walą kanonady. Juz minęlo 12 godzin od ostatniego sikania a kiedy będzie następne - nie wiadomo. Boję się strasznie, że stanie sie jej coś z pecherzem. :(
  18. U nas wczoraj udało się na chwilkę wyjść po pierwszej w nocy. Sunia zrobiła wielka kałuże i w popłochu zwiała do domu. Na szczęście nic sie nie stało (tak jak pisała SOKO). Dzisiaj niestety znowu powtórka. Oszołomy cały dzień strzelają. I znowu moja psica wróci do równowagi gdzieś około marca :(. Justika, my też teraz po nocach łazimy - a i tak trzeba psa na rękach znieść bo sama nie pójdzie :(
  19. Też z niecierpliwością patrzę na zegar. Żeby było juz po tej całej głupawce.Biedne te nasze psiaki. Mąż mi dzisiaj powiedział, że we Włoszech wprowadzili zakaz strzelania w Sylwestra.
  20. [quote name='Martina']Rosanna- z reguły po północy ok. 1-2 już nie strzelają, zapasy wyczerpane więc wtedy ją wyprowadź. Teraz to nie ma sensu , tylko się dodatkowo stresuje a i tak nic nie zrobi.[/QUOTE] Tak, w zeszłym roku właśnie o 2 w nocy udało się z suczką wyjść na chwilkę i wtedy zrobiła siku. Po 13 godzinach. Teraz tez oczywiście wyjdziemy po strzelance ale to już będzie znacznie dłużej niż 13 godzin :( Ech, żal tych naszych psiaków.Pies sąsiadki z piętra ma radochę jak strzelają...Zero stresu. A moja bieda tez już od Bożego Narodzenia się boi bo własnie od tego czasu słychać już pojedyncze strzały.
  21. [quote name='justika']Niestety znam to uczucie, gdy człowiek chce, by pies załatwił się w domu:(. Ale nie wiem, czy jest to możliwe. Moja narazie leży w swojej "bazie". Może spróbuj ją wynieść na trawnik? Postawisz ją, może się wysika? Tak myślę, że jeśli jej się już tak bardzo chce, to może to zadziałać. A z drugiej strony myślę też, że moja by się jednak nie załatwiła, bo strach jest chyba silniejszy od potrzeby. Biedne te psiaki są niestety:([/QUOTE] Własnie wróciliśmy. Wynieslismy z mężem sunię na trawnik przed blok. Jak tylko ją postawiłam to ona natychmiast ciągneła do domu. Nie ma szans. Nie wysika się. W domu też wątpię :( Tak mi jej żal. Boje się żeby jej się coś z pęcherzem nie stało.
  22. Właśnie - znowu spotykamy się w takich samych okolicznościach. Tak, tak - nasze psice tak samo zestrachane. Moja też w domu nigdy nic nie zrobiła. A w obecnych okolicznościach to ja nawet bym chciała, żeby zesikała się gdziekolwiek w domu. W zeszłym roku nie sikała 13 godzin. A teraz to już dłużej :(
  23. Moja niestety sikała rano :( Później już nie było mowy o spacerze :( Strasznie się o nia martwię. Pies da radę wytrzymac tyle godzin bez siusiania?
×
×
  • Create New...