Jump to content
Dogomania

Isiaczekkk.

Members
  • Posts

    109
  • Joined

  • Last visited

Everything posted by Isiaczekkk.

  1. Jak wracam do domu (choćbym poszła tylko śmieci wyrzucić :P ) to takie połączenie szczekania, piszczenia i jakiegoś bliżej nieokreślonego dźwięku :) A tak poza tym to po prost często gada sobie pod nosem tak "po swojemu" :P
  2. Fotki obiecuję, że będą, tylko na razie trudno jej je zrobić, nawet kiedy śpi. Jeśli podchodzę za blisko Raksa się stresuje i nie wie o co mi chodzi. A mój telefon nie zrobi zdjęcia na którym cokolwiek widać z odległości większej niż metr. Muszę zmartwychwstać swoją lumię, tylko bez przerwy mam jakieś pilniejsze wydatki :(
  3. To mały szatan jest :P Wszędzie jej pełno, muszę przed nią chować różne rzeczy, a jak gdzieś wychodzę i wracam nawet po 10-15 minutach to wrzeszczy i skacze tak, że pewnie na całą ulicę ją słychać :P No dobra, a teraz na poważnie :) Ogólnie jeśli chodzi o nią to zdecydowanie lepiej. Podchodzi do mnie, zaczepia, widać, że się otwiera. Spacerki robimy na razie raczej krótkie i cały czas tą samą trasą, Podobnie jak Kama, Raksa na zewnątrz czuje się zdecydowanie lepiej w nocy, kiedy jest już cicho i spokojnie. No i niestety nadal ma problemy z czystością. Tzn.moim zdaniem ma problem z załatwieniem się przy człowieku. Bo kiedy na podwórku gdzieś dalej odejdzie to ok, robi co ma zrobić i wraca. Czasami takie problemy mają psy, które ktoś siłą i biciem chciał nauczyć czystości w domu. Więc z tym czeka mnie więcej pracy niż sądziłam. I straszna gaduła z niej :)
  4. To był chyba jednak fałszywy alarm :) Nie mogę jeszcze dokładnie jej obejrzeć, bo Raksa nadal boi się dotyku. Będę obserwować, gdyby brzuch i sutki się powiększały od razu będę alarmować. Sterylkę (jeśli oczywiście nie jest w ciąży) planujemy na marzec, kiedy odbywa się akcja sterylizacja :) A tak z życia Raksy to próbowałam karmić ją z ręki kiedy podchodziła. Brała nieśmiało smaczki, ale widziałam, że to jednak dla niej bardzo dużo i musiała potem odreagować. Widać muszę dać jej więcej czasu. Nic więc od niej nie wymagam, staram się jak mogę minimalizować jej stres i jakoś dajemy radę :)
  5. Raksie dzisiaj bardzo spodobał się papier toaletowy. Do tego stopnia, że stwierdziła, że musi udekorować nim całą podłogę :P Teraz na szczęście uznała, że piszczel wołowy również warty jest uwagi, więc skupiła się na nim :P
  6. Właśnie dzisiaj już tak zrobiłam i było zdecydowanie lepiej niż kiedy ją trzymałam :) Zrobiła nawet po raz pierwszy siku na zewnątrz :)
  7. Ależ mi to zupełnie nie przeszkadza, że jest takim dzikuskiem, wręcz przeciwnie - takie po wyprostowaniu są najfajniejsze :) Z resztą z dzikusami radzę sobie zdecydowanie lepiej niż np. z agresorami ;) A z wiadomości o Raksie: mała wybrała sobie dwa miejsca, w których czuje się najlepiej - mały kąt w kuchni przy szafkach i klatkę (którą ma cały czas otwartą). O spacerach na razie nie ma mowy, ale coraz lepiej czuje się na podwórku, jednak ogonek nadal nosi pod brzuchem. Bardzo stopniowo będziemy wydłużać dystans. W domu cieszy się na widok człowieka, kiedy kręcę się po kuchni podchodzi, merda ogonkiem, popiskuje i domaga się uwagi. Bliższego kontaktu jednak się boi. Nadal sika pod siebie, do tej pory na podwórku nie załatwiła się ani razu. Za to dzisiaj w nocy w kuchni zostawiła mi w prezencie całkiem konkretną qupę. Ale to z jednej strony dobrze, znaczy że już ten najgorszy stres już jej minął. A nad zachowaniem czystości pracować będziemy jak już zrozumie, że smycz wcale nie jest straszna, a spacery mogą być super ;)
  8. Z Raksą ciężko. Przy zakładaniu szelek sikała pod siebie, więc na razie jej ich nie zdejmuje, żeby jak najmniej ją stresować. Przy podpinaniu smyczy to samo. Panikuje strasznie i wciska się w najmniejsze kąty. Jak już się położy to długo leży i dyszy. Zostawiam ją w spokoju, żeby jak najmniej ją stresować. Widać, że chce kontaktu, ale na razie bardzo się boi. Jak podchodzę do niej nawet z jedzeniem to kładzie się na brzuchu i zachowuje się w stylu "ja cię będę kochać, tylko mnie nie zabijaj". Siadłam dzisiaj niedaleko niej i trochę karmiłam z ręki, ale mam wrażenie, że to na razie dla niej jest zbyt dużo. Wyprowadzam ją na razie tylko na podwórko, bo i tak od razu się kładzie, robi kołowrotki i bardzo, bardzo panikuje, gorzej niż Kama. Na zewnątrz jak do tej pory się nie załatwiła. A z dobrych wiadomości to Raksa przynajmniej je :) Lubi surowe mięsko, więc pewnie będziemy barfować. Aha i jak już się troszkę uspokoi to będę musiała obejrzeć jej brzuch, bo mam wrażenie, że ma jakiś duży. Mam nadzieję, że nie jest w ciąży...
  9. Raksa chwilę pozwiedzała teraz cały czas śpi. Trochę nawet zjadła. Spróbuję ją jeszcze wyprowadzić chociaż na podwórko, ale nie wiem czy dzisiaj coś z tego będzie.
  10. Mała od prawie godzinki już u mnie. Jest strasznie zestresowana. Okropnie panikowała przy wyciąganiu z samochodu, do domu trzeba było zanieść ją na rękach. Na razie położyła się w kącie. Nie chce jej stresować, więc po prostu zostawiłam ją w spokoju. Ale jak przechodzę w pobliżu to merda nieśmiało ogonkiem, chociaż boi się podejść. :) Jutro postaram się napisać o niej coś więcej, dzisiaj niech odeśpi podróż :) Edit: Raksa się podniosła i zaczyna zwiedzać mieszkanie, na razie bardzo nieśmiało :)
  11. Dzwoniła dzisiaj nowa Pani Kamyka :) Kama bardzo ładnie się otworzyła, biega, bawi się z Rufim, nie ma żadnego problemu z kotami :) Czasami jeszcze czuje się niepewnie przy nowych sytuacjach, ale ogólnie widać już bardzo duży postęp :) Państwo Kamą zachwyceni, wygląda więc na to, że to w końcu TEN DOM :)
  12. No właśnie, jako że pieniądze za Kamę dostałam za miesiąc z góry, a Kama była u mnie jeszcze tylko przez tydzień to kolejny psiak oczywiście miałby 3 pierwsze tygodnie za darmo :) Jeśli oczywiście zgodzą się na to osoby, które wpłaciły na styczeń dla Kamyka :)
  13. Rozmawiałam z jej nową rodzinką w piątek. Kama powoli się otwiera. Zwiedza już samodzielnie dom, nie siedzi tylko w jednym miejscu :) Ogólnie widać postępy z dnia na dzień. Na koniec rozmowy pani dodała, że spokojnie można na Kamy miejsce wyciągać jakiegoś następnego psiaka, są nią zauroczeni. Obiecała, że któregoś dnia powysyła zdjęcia :)
  14. Dzięki za wiadomości, bo sprawdzałam co pół godziny maila, czy nowi właściciele coś napisali, albo czy wysłali jakieś zdjęcie. I już mi się Kama dzisiaj śniła (musiałam się zdrzemnąć po wizycie u dentysty, żeby się jakoś zregenerować). I tak się zastanawiam, czy coś ze mną jest nie tak :) Brakuje mi jej, ale jednocześnie cieszę się, że ma już domek :)
  15. No i Kama pojechała do swojego domku :) Był mały problem z wsadzeniem jej do obcego samochodu, ale jak już wsiadła to grzecznie siedziała, chociaż widać było, że mocno się stresuje. Ludzie bardzo fajni, więc mam nadzieję, że szybko się tam zaaklimatyzuje. :) I już z niecierpliwością czekam na zdjęcia i wiadomości z DS. :) Pusto bez niej...
  16. O wizycie Bonsai już napisała chyba wszystko, więc ja napiszę od siebie tylko, że bardzo dziękuję Oli i Mateuszowi za ogromną pomoc i odholowanie dosłownie na drugi koniec Warszawy mnie, Kamy i Alberta :) Mam nadzieję, że z Kamą w nowym domku wszystko będzie dobrze i że szybko się zaaklimatyzuje. Cholernie ciężko rozstać się z psem po takim czasie...
  17. Jeśli chodzi i Kokę z Azylu pod Psim Aniołem to azyl zawsze szuka domów na terenie Warszawy i okolic. Dlaczego? Z bardzo prostego powodu. Przed adopcją każdego psa/kota robią osobiście wizytę PA.
  18. Nie chcę zapeszać, ale napiszę, że potrzebne kciuki, bo pojawił się domek dla Kamyka na horyzoncie :) Jesteśmy umówieni na wtorek, mam do państwa podjechać i zobaczyć czy Kama dogada się z ich psem ;) Ale psiak (również ze schroniska) jest podobno pozytywnie nastawiony do innych psów, więc jestem dobrej myśli :)
  19. U Kamy wszystko ok. W poniedziałek wróciłyśmy do Warszawy po świętach. Okres sylwestrowy Kama znosi bardzo dobrze. Obawiałam się, że będzie się bardzo bała, ale w domu w ogóle nie przejmuje się strzelaniem. Na spacerach trochę niepewnie, ale nawet kiedy coś strzeli nie panikuje i nie próbuje uciekać. Wczoraj przed północą dostała gryzaka "na długo", żeby się zajęła podczas największego huku i nie było problemu :) Wszystkim obecnym na wątku życzymy z Kamą vel Kamykiem i Michigan vel Misią vel Puchatą wszystkiego co najlepsze w 2015 roku :) Postaram się wrzucić jeszcze w tym tygodniu jakieś zdjęcia, żeby Kama mogła pochwalić się prezentem od świętego Mikołaja :)
  20. Na zewnątrz zimno, mokro i źle, ale Kama nie musi się tym już martwić :) [URL=http://s1094.photobucket.com/user/isiaczekkk/media/Zdj1190cie2103_zpsadced05b.jpg.html][/URL] [URL=http://s1094.photobucket.com/user/isiaczekkk/media/Zdj1190cie2093_zpsb32a9d4a.jpg.html][/URL] [URL=http://s1094.photobucket.com/user/isiaczekkk/media/Zdj1190cie2090_zps1d98d97d.jpg.html][/URL]
  21. Kamie bardzo przydałby się jakiś odważny, zrównoważony pies w nowym domu. Kiedy Kajko wpada w odwiedziny Kama staje się zupełnie innym psem. Biega, wariuje, szaleje i przede wszystkim przestaje przejmować się tym, czego normalnie się boi. Moja Michigan to już staruszka, raczej niechętna do zabaw i ganiania, ale przy niej Kamyk czuję się pewniej. Dla kogoś zapsionego wprowadzenie jej do stada/innego psa nie powinno stanowić większego problemu, bo sunia ładnie komunikuje się z psami. U mnie lekkie spięcia miała na początku z moją Michi, ale były to dosłownie 3-4 sytuacje (przy szykowaniu jedzenia albo chwile przed spacerem), ale było to ewidentnie rozładowanie emocji. Teraz już nie ma problemu z żadnymi psami, na spacerach bardzo ładnie się z nimi wita. :) I ostatnio mamy mały postęp :) Kama zobaczyła, że rzucane przedmioty wcale nie są takie straszne jak jej się do tej pory wydawało i nawet można za nimi pobiec, wziąć je w paszczę i albo pogryźć, albo z nimi ganiać po lesie (nie jest jeszcze na etapie przynoszenia, nawet za smaczki :P ). Zabawkami nadal się nie interesuje, ale rzucone patyki i szyszki są super. Oczywiście najfajniejszym zajęciem jest szukanie smaczków, które rozrzucam, ale u Kamy nic nie konkuruje z jedzeniem :)
  22. [URL=http://s1094.photobucket.com/user/isiaczekkk/media/_DSC0508_zps9ebec035.jpg.html][/URL] [URL=http://s1094.photobucket.com/user/isiaczekkk/media/_DSC0513_zps1d774e7a.jpg.html][/URL] [URL=http://s1094.photobucket.com/user/isiaczekkk/media/_DSC0526_zps42d44c29.jpg.html][/URL]
  23. Pokazujemy się :) Tym razem z dwiema małymi sierotkami ;) [URL=http://s1094.photobucket.com/user/isiaczekkk/media/_DSC0495_zps9e446322.jpg.html][/URL] [URL=http://s1094.photobucket.com/user/isiaczekkk/media/_DSC0496_zps8f19b3b2.jpg.html][/URL] [URL=http://s1094.photobucket.com/user/isiaczekkk/media/_DSC0504_zps6da018df.jpg.html][/URL] [URL=http://s1094.photobucket.com/user/isiaczekkk/media/_DSC0502_zps195a84e9.jpg.html][/URL] [URL=http://s1094.photobucket.com/user/isiaczekkk/media/_DSC0501_zps02cbd476.jpg.html][/URL]
×
×
  • Create New...