-
Posts
169 -
Joined
-
Last visited
Content Type
Profiles
Forums
Events
Everything posted by sylwiairys
-
[quote name='AMIGA']Sylwia - na Boga, a skąd Ty taką "małą maskoteczkę" zalatwiłaś Roniaszkowi?? ;)[/QUOTE] takie maskotki są u nas w schronisku na Rybnej :) a raczej już nie ma bo Zygfryd ma DS a teraz Ronison ma boksera za kumpla wiec już trochę mniejszy kontrast tylko że boksiu nie jest kastrowany :( i w Ronie znalazł sobie piękną zgrabną laseczkę co się naszemu Roniaszkowi nie spodobało i były grane piosenki zespołu "Zaciśnięta szczęka " i okazało się że kapela im nie przypadłą do gustu dlatego każdy ma swoje pomieszczenie w którym grają na własną nutę
-
cisza jak makiem zasiał i nikt nie interesuje się Ronem :( a u nas tyle zmian i tyle fajnych wydarzeń takiego psa jak Ron dawno nie widziałam jest taki milusi pieszczoszek z niego i mądry miał najpierw jednego kolegę w DT potem przyszedł drugi a on wie gdzie ma swoje miejsce swoją miseczkę i reszta go nie interesuje :) oprócz pieszczot oczywiście i prób wskoczenia na łóżeczko tak jak to koledzy próbowali tylko że ja jak mi pani kazała zejść to zszedłem i położyłem się na swoim posłaniu a kolega był uparty i pani musiała go siłą ściągać i tak kilka razy ja miałem ubaw a pani przepychanki bo taki bokser to uparty jak osiołek :) od ostatniej serii ataków jest cisza i spokój jeszcze nas szczegółowe badania czekają i wtedy będziemy widzieć czy coś jest nie tak z Roniaszkiem no i pytamy się tu we trójkę GDZIE TEN DS a to fotka z ZYGFRYDEM taki mały kontraścik :) [URL="http://imageshack.us/photo/my-images/502/32696825863074418732710.jpg/"][IMG]http://img502.imageshack.us/img502/8878/32696825863074418732710.jpg[/IMG][/URL]
-
najnowsze wiadomości od Rona trochę spóźnione ale czekałam na stabilizację , ten tydzień był bardzo ciężki dla nas seria ataków co 4 godziny które przeszły w cogodzinne nawet po wizycie u lekarza i końskiej dawce leków były ataki , teraz jest już dobrze nasz chłopak jest wrażliwy pogoda stres cokolwiek mogło wywołać atak zostało zmienione dawkowanie Luminalu i dodany Bromek za tydzień robimy szczegółowe badania krwi na wszystko co się da , Ron jest prze kochany gdy zbliża się atak trzyma się blisko nóg chodzi krok w krok jest to do wyłapania ale szalenie z lekami też nie jest dobrym wyjściem pani doktor powiedziała że nawet od wątroby może być atak :( pobadamy się i zobaczymy co dalej z moich notatek wynika że średnio co dwa tygodnie ma lekkie ataki 10 sekundowe chociaż nie zawsze nie ma tu stałego systemu on jak się czegoś wystraszy się lub zobaczy kota to za chwilkę go telepie tych bodźców jest tysiące ale dom z ogrodem dobrze zakrzewiony zasłaniający ulicę mógłby ograniczyć emocje oraz cierpliwość do pieska , na razie jest ok znowu jest wesolutki jak zawsze oby tak już zostało
-
Patula w cudnym domku!!! Można już płakać z radości !!!!
sylwiairys replied to irenaka's topic in Już w nowym domu
Irenka jest i działa w konspiracji pamięta o wszystkich swoich przyjaciołach i pupilkach może od Patoska ktoś się odezwie i coś powie ciekawego bo to niedługo drugie święta Patoska w DS :) ja mam u siebie na DT miksa terierkowatego z padaczką i mam nadzieję że też go ktoś pokocha -
[quote name='Franca81']Podrzucam!!!!! A jakaś zabawka zaciekawiłaby go na tyle by nie zwracał uwagi na cienie?[/QUOTE] Wieczorem raczej to nie wchodzi w grę pomysł dobry ale nie na nockę , mam latarkę i cmokam na niego na razie działa jak się chłopak z tym oswoi może się uspokoi , on jest żywiołowy ale strachliwy czasem , nie wiem co on widzi w tych cieniach samochody go nie interesują , ważne że na razie nie ma ataków i trzymajcie za to kciuki żeby tak dalej trzymał no i róbcie coś szukajcie ogłaszajcie idą święta może ktoś zrobi chłopakowi prezent i oprócz wigilijnej wieczerzy zaproszą go na stałe do swojego domu
-
niestety miał raz na dwa tygodnie ma ataki delikatne 10-15 sekundowe :( na razie jest spokój możliwe że zmiana środowiska mogła być przyczyną ataków lub kilka innych bodźców , najbardziej uciążliwe jest wychodzenie na spacer wieczorem bo Ron lata za cieniami odbijającymi się na ścianach bloków czy na krzakach gania je strasznie i szczeka to może też powodować ataki spaceruje z latarka żeby go uspokoić na razie to działa na tyle że się nie nakręca myślę że z czasem się uspokoi i oswoi z cieniami
-
eh cioteczki dzisiaj u nas na Hucie grali horror Ron był oczywiście głównym bohaterem a mianowicie zaliczył pierwsze wagary :mad: poszedł sobie na spacerek wlazł w krzaczki w których być kotek bo jakżeby inaczej no i poleciał sobie za nim zdejmując wcześniej szelki ze swojego szanownego kudłatego ciała biegł potem gdzieś jeszcze i gdzieś jeszcze . szybko zgłosiłam na straż miejską żeby zwrócili uwagę na psa kochającego ganiać auta wróciłam do domu i zorganizowałam zwartą grupę ludzi która rozeszła się w kilku kierunkach ja poszłam tam gdzie uważałam że trzeba ( intuicja :cool3: a może moja miłość do RON-ka ) no i znalazłam go szukającego i wąchającego wejścia do klatek zupełnie nie zainteresowanego autami wystraszonego bardzo . ja jak go zobaczyłam to taki mi się sprint włączył że moment byłam przy nim , w szkole miałam gorsze wyniki :) teraz od 10 minut delektujemy się swoim towarzystwem uf ale wracając do poprzedniego zwierzaka który w ten sam sposób ( nie leciał za kotem tylko był bardzo wycofany) przy pomocy krzaków wysupłał się z SZELEK co niektórym wydaje się niemożliwe ale uwierzcie przeżyłam to dwa razy tylko że ten raz był szczęśliwy i dla mnie i dla Rona bo wrócił ze mną do domu , myślę że szelki muszą być naprawdę dopasowane i lepszego wykonania lub z lepszymi zabezpieczeniami przed wyskoczeniem z nich przez psa . te moje zostały po Kamie która z nich zwiała [COLOR=red]musimy MADZIEK coś pomyśleć[/COLOR] na temat szelek tych może trochę droższych ale bezpieczniejszych dla naszego Ronka biegacza :) . może też i to doświadczenie go czegoś nauczy że nie warto ganiać kotków bo stracha miał że ho ho zobaczymy na razie Ron będzie chodził na dwóch smyczach jednej przy szelkach a drugiej przy obroży .
-
Dziś już jest super , a dlaczego nikt nie chce go adoptować bo ludzi tak naprawdę uciekają od problemów lubią wszystko łatwe proste i przyjemne a może nie wiedzą do końca co to jest padaczka , wcześniejszy pies który u mnie był i tez miał padaczkę znalazł wspaniały dom bo ludzie byli świadomi ułomności psa ale zaskoczeni byli tym że ataków nie ma codziennie że występują rzadko lub wcale jeżeli poda się lekarstwa i obserwuje się pieska , Ron u mnie jest dwa tygodnie i to była jego pierwsza seria ataków .... w nocy z środy na czwartek włamali nam się do auta obudził nas przed 6 rano sąsiad domofonem po 6 Ron dostał ataku przez cały dzień nie był w najlepszej kondycji i wieczorem znowu go dopadło i kolejna noc cudów o 4 nad ranem telefon stacjonarny jeden krótki sygnał a obudził nas wszystkich chwilę po telefonie Ron znowu dostaje ataku wszystkie były krótkie 15 20 sekundowe ale wymęczyły do trochę ale odespaliśmy to wszyscy i odchorowaliśmy teraz na noc zamykam go w kuchni okno też żeby hałasy z zewnątrz nie psuły mu snu i nie straszyły jak doszedł do siebie ogonek mu lata a apetyt ma taki że najczęściej jak jestem w kuchni dobiera się do moich palców u nóg tych największych bo po co się bawić z drobnicą :) ( nogi myję i pielęgnuję :) czemu je sobie upodobał to nie wiem ) spaceruje normalnie i bawi się z nami i przytula się do nas
-
[quote name='Madziek'] A powiedz jeszcze ak zachowuje się na spacerach? w tych szelkach też tak ciągnie?[/QUOTE] w szelkach grzecznie spaceruje jeżeli chodzi ci o auta i inne temu podobne to pracujemy nad tym :) ale jest ok kupię mu klikerka i nauczę go wracać na kliknięcie bo tak jak leci i poczuje opór na smyczy to wraca , czasem poszczekuje ale nie na wszystkie samochody najlepiej jak by wsiadł do jednego z nich i jeździł :) z psami tez fajnie ma już jednego kolegę co więcej SZUKAJCIE DS bo on jest w 100 % gotowy
-
Ron jaki jest każdy widzi :) spokojny , karny , ciekawski :) liże wszystko co się da a potem to smakuje ostatnio stałam przy lodówce i wyjmowałam wędlinę na kanapki a on chciał mi palucha u nogi zjeść może skojarzyło mu się z serdelkiem :) w ciągu dnia spokojny jak nas nie ma idzie do kuchni na swoje posłanie i śpi ( a co ma gazetę czytać lub z pilotem na łóżku oglądać bajki ) czasem próbuje gdzieś podsikać ale to chyba z emocji sensacji żołądkowych nie było leki dostaje o 7:30 i 19:30 zmianę wprowadziłam obserwując co się dzieje i jest ok wszystkie nowe dźwięki a szczególnie te głośne powodują szczekanie u Rona ale jak już słyszy to po raz drugi jest spokój ,to takie małe dziecko które poznaje świat i czasem się wystraszy :) na spacery chodzimy w szelkach polubił je i jak tylko widzi że mam je w ręku to czeka ( nie zawsze w spokoju ) na założenie , jedyny niebezpieczny objaw to skakanie jak mamy coś w rękach , pracujemy nad tym ( pewno dam mu powąchać kubek z herbatą niech się sparzy trochę :) powinno pomóc ) lubi zabawy z moim synem , uczymy się podstawowych komend , jest to pies który czasem zapomina ale jak narozrabia to wie i wtedy kładzie się cichutko udając że go nie ma :) macie jakieś pytania to piszcie i sorki za chaos w mojej wypowiedzi nie byłam mocna z pisania opowiadań :) ważne żebyście coś z tego zrozumieli , reasumując Ron jest w zupełności przygotowany do DS szybko się zaaklimatyzował dla niego ważna jest miska z jedzeniem i wodą trochę głaskania i spacerki on wie co nam może dać przytuli się poliże jest zawsze koło nas czasem sam zaczepi a czasem czeka na sygnał w misce z jedzeniem można mu pogrzebać nie ma agresji nadaje się do domu ze starszymi dzieciakami małe może przewrócić podczas biegania . koniec kropka .
-
NAJPIERW FOTKI A ZA CHWILKĘ OPIS RONA :) [URL="http://imageshack.us/photo/my-images/850/img1661k.jpg/"][IMG]http://img850.imageshack.us/img850/7972/img1661k.th.jpg[/IMG][/URL] [URL="http://imageshack.us/photo/my-images/69/img1660e.jpg/"][IMG]http://img69.imageshack.us/img69/8548/img1660e.th.jpg[/IMG][/URL] [URL="http://imageshack.us/photo/my-images/221/img1659c.jpg/"][IMG]http://img221.imageshack.us/img221/2931/img1659c.th.jpg[/IMG][/URL] [URL="http://imageshack.us/photo/my-images/546/img1658o.jpg/"][IMG]http://img546.imageshack.us/img546/6408/img1658o.th.jpg[/IMG][/URL] [URL="http://imageshack.us/photo/my-images/18/img1657ae.jpg/"][IMG]http://img18.imageshack.us/img18/1764/img1657ae.th.jpg[/IMG][/URL] [URL="http://imageshack.us/photo/my-images/828/img1656k.jpg/"][IMG]http://img828.imageshack.us/img828/5341/img1656k.th.jpg[/IMG][/URL] [URL="http://imageshack.us/photo/my-images/51/img1655si.jpg/"][IMG]http://img51.imageshack.us/img51/3315/img1655si.th.jpg[/IMG][/URL]
-
WITAJ RON W MOIM DT :) [URL="http://imageshack.us/photo/my-images/708/img1652qk.jpg/"][IMG]http://img708.imageshack.us/img708/4516/img1652qk.th.jpg[/IMG][/URL] [URL="http://imageshack.us/photo/my-images/20/img1651if.jpg/"][IMG]http://img20.imageshack.us/img20/6203/img1651if.th.jpg[/IMG][/URL] [URL="http://imageshack.us/photo/my-images/225/img1650n.jpg/"][IMG]http://img225.imageshack.us/img225/5153/img1650n.th.jpg[/IMG][/URL] [URL="http://imageshack.us/photo/my-images/43/img1647et.jpg/"][IMG]http://img43.imageshack.us/img43/2420/img1647et.th.jpg[/IMG][/URL] [URL="http://imageshack.us/photo/my-images/823/img1645t.jpg/"][IMG]http://img823.imageshack.us/img823/2702/img1645t.th.jpg[/IMG][/URL]
-
[quote name='marysia55']noooo następny 'krzyczkowiak' znalazł dom . Trzeba na 'gwałt' Sylwi roboty poszukać :) niech tłamsi nastepnego. Ja od pewnego czasu mam teorie, że dom Sylwi to jak wyrzutnia rakietowa . Jaki psiak tam wpadnie to niedługo odpalanie i sru do własnego M-? jak pocisk "DT - DS".[/QUOTE] wyrzutnia wyrzutnią ale właścicielka nie zmieniła tytułu może ona nie wie że nasz amant grzeje pupkę z przegubowcem :) Irena to teraz na emeryturkę przejdzie na 100 % :( a tak poważnie to moje drzwi są otwarte na nowego psiaka i wyrzutnia też czeka :) załadowana tylko odpalać Pentagon się nie dowie bo tam mój wujek pracuje i satelity nie krążą w mojej okolicy nie wiem jak u Cep Cepa Cepem Pociąga i dziadka Maroza tam już nikogo z rodzinki nie mam za zimne klimaty
-
[quote name='feliksik']a ja Cię chciałam Irenka tak podpuścić, że dopóki tytuł nie będzie zmieniony to ty się spodziewaj odwiedzin na wątku w normalnych ilościach[/QUOTE] popieram popieram Irenka popraw popraw bo u mnie od dwóch tygodni pustki Amor się spakował dawno temu i wyjechał :)
-
100 Lat z nami i z dogo :) emeryturka poczeka :)
-
reasumując ....... z mojej strony dziękuję Irenko za miłą i OWOCNĄ :) współpracę za podwójne zaufanie i powierzenie mi dwóch przewspaniałych psów za wspólne wysiłki dogo-maniaków w poszukiwaniu DOMKU za hojność darczyńców dzięki którym Amor wyszedł na prostą i pani Oli za tą czarno-biało kartkę ksero która wpadła w jej rączki bo to od tego się zaczęło :) pozdrawiam i do zaczytania na innych wątkach :) ( Irenko wysłałam ci to co miałam wysłać :) )
-
Amorek zawieziony :( ja nie płakałam bo jestem zimna jak głaz i wszystko trzymam w sobie głowa mnie tylko pobolała :) ale już przeszła w domu pusto :( ale najważniejsze że Amorek trafił do dobrego domku i nawet był grzeczny kotka powąchał nie atakował przegubowca jeszcze przed wejściem do domu ustawił miskę swoja ofutrował kolegi też :) był i spacer a potem pożegnanie z naszej strony i powrót do Krakowa eh ciężko ale DS jak marzenie i to się chłopakowi należało więc cieszmy się przez łzy
-
siadam i piszę metryczkę :) jak zwykle chyba mi tuszu w drukarce zabraknie :)
-
no i chyba decyzja zapadła Amorek w sobotę jedzie na DS więc Ron ma miejsce faktur niestety nie wystawiam bo nie mam takiej działalności :( może sobie zrobię z czasem jak mnie co po niektórzy dogomaniacy nie wykończą nerwowo :) dobrze że jestem skorpionem to nerwy mam zahartowane :) no Ron pakuj swoje graty i chodź do mojej chaty
-
eh widzę że Irenka nic jeszcze nie napisała to może ja zacznę ??? ok podróż zaczęła się troszkę nie tak jak miała się zacząć chłopak miał takiego stresa że sobie dwa razy haftnął na posłanko potem leżał i od czasu do czasu się rozglądał co się za oknami dzieje , po dotarciu na miejsce Amorek zaopatrzony w kaganiec ( on go bardzooo kocha ) wszedł do domu po chwili oczywiście przy wielkiej panice :) ( hihi już mam przerąbane że sekrety zdradzam )bo zdjęłam kochasiowi kaganiec Irenka pobladła i oczywiście zaczęła martwić się losem przegubowca ( jamnika ) lat 12 z nadmiarem energii i ogromnej miłości do zwierzaczków wszelakiej maści a tu nasz Amorek po mieszkanku sobie latał jak u siebie Maksiem się nie przejmował trochę bardziej zainteresował go kociurek leżący pod stołem na kocyku i pani w razie W usunęła go na pięterko bo schorowany kotem mógłby stracić życie przez Amora ( chociaż u mnie był w domu kotek i siedząc na moich kolanach został wylizany i wyniuchany przez Amora bez konsumpcji ) zaliczył oczywiście miseczkę z jedzonkiem bo woda to żaden rarytas i dalej sobie wędrował po chałupce ale jamnik VEL Max zaczął przejawiać wobec Amora sympatię nad wyraz gorącą i chłopak trochę powarkiwał na niego no bo kto tak na pierwszej randce od razu do yhhhm przechodzi :) jak nasz bohater poległ zmęczony podróżą kolega umył mu wszystko co się dało umyć najpierw były powarkiwania potem już Amorowi przeszło , wybraliśmy się oczywiście na spacer z chłopakami pomoczyli co mieli pomoczyć w jeziorku i wróciliśmy do domku celem rozmów co do ustaleń to nie powiem nic niech Irenka jak ma oczywiście siłę o tym powie bo ona to przeżywała bardziej niż Amor , jak już wracaliśmy do domu to Amor za bardzo nie chciał wyjść z nami stał i poddawał się pieszczotą obu pań :) powrót obszedł się bez przygód fotki zostały zrobione poczekacie zobaczycie ja ze swojej strony dodam tylko że chłopak był naprawdę grzeczny i jak by to wszystko wypaliło TFU TFU to przy zgranej współpracy domowników chłopaki dogadali by się całkowicie Amor po prostu nie miał chyba aż tak bliskiego kontaktu z innym psem nie został tak wylizany jak wczoraj i pomimo tego że powarkiwał to kolega zachęcał go do zabawy z czasem razem by rozrabiali , teraz tylko czekamy na Irenkę co nam powie bo decyzje nie zapadły żadne każdy ma się z tematem przespać a szczególnie Irena :) i zobaczymy co czas pokaże oby było OK bo się chłopakowi należy