Jak już pisałam Oscar ma bardzo ciężki i trudny charakter,Ja głównie go wyprowadzam na spacer,niestety mnie się tak nie słucha jak Michała.Szczerze to Oscar ma gdzieś,że na drugim końcu smyczy ma Mnie.Mając go na kolczatce ma większą szansę go utrzymać,jeżeli Oscar postanowi zaatakować jakiegoś psa/zwierzę.
Jakiś tydzień temu byłam z Oscarkiem na spacerze,i zamiast kolczatki Oscar miał zwykłą obroże i był na smyczy automatycznej,i jak zobaczył psa,to postanowił go kilim,wywrócił mnie,nie dość że się potrzaskałam to jeszcze miałam całe opuchnięte kolano,przez tydzień.
Kiedyś wyprowadzałam go na lince,ale też miałam problemy,moje ręce były poprzecierane do krwi.
Ja i moja mama miałyśmy różne przeboje,Mama miała przez Oscarka naderwany paznokieć,a Ja oprócz zaliczonej gleby,już nie wiem ile razy,to miałam wybity kciuk i ostatnio jak pisałam wyżej problemy z kolanem.
Mam nadzieję że dobitnie już wyjaśniłam kwestię kolczatki i smyczy automatycznej,i muszę dodać Oscar jest także wyprowadzany na zwykłej obroży
pozdrawiam