Z mamą godzinę wycinałyśmy krzaki z Oscarka ogródka,jeszcze trzeba go przekopać,nie jest taki mały.Więc można coś dać do niego,może krzesła i stolik,aby było gdzie grillować,bo nie chce się Nam zawsze do kogoś jeździć.Trzeba będzie też płot poprawić,zawsze chciałam rano napić się kawy w ogródku,teraz jak go zrobimy będę mogła tak samo sobie książkę poczytać.
Oscar ma tylko rano problemy z tylnymi łapkami,tak jak by były "zastane",popołudniu już jest lepiej.Dostaje preparat na stawy z chondroidyną i glukozaminą oraz ścięgna i chrząstki indycze,po 10.06.idziemy go zaszczepić wiec od razu wetowi powiem o łapkach Syneczka. Miałam już spokój z kolanami,zaś mnie rozbolały,zobaczę czy przejdzie mi po nacieraniu ich a jak nie to zaś do Ortopedy będę szła,cholera...