Jump to content
Dogomania

AgnieszkaO

Members
  • Posts

    1317
  • Joined

  • Last visited

Everything posted by AgnieszkaO

  1. Psiaki nadal na budowie;/ Kilka zdjęć psiaków: [URL]https://picasaweb.google.com/109821206379077735138/PsiakiZObwodnicy[/URL]# Plakat: [URL]http://www.megaupload.com/?d=ZR8KISBM[/URL] Szczeniąt w ogóle było 6 i dwie suczki, jedna suczka ma już dom, jedno szczenię również.
  2. Zdjęcia psiaków na str. 6 Informacje o losach pozostałych psiaków: - szczeniak Iga został na stałe u mojej znajomej Agnieszki:) - szczeniak Tośka pojechał do Piły - Majka ( mama szczeniąt) została zabrana także przez Agnieszkę i znalazła DS u jej sąsiadów ( super warunki) - mama Majki (najstarsza suczka) została u stróża Kilka zdjęć psiaków: [URL]https://picasaweb.google.com/109821206379077735138/PsiakiZObwodnicy[/URL]# Plakat: [URL]http://www.megaupload.com/?d=ZR8KISBM[/URL] Wydzieliłam z galerii szczeniąt- zdjęcia ogłoszeniowe: [URL]https://picasaweb.google.com/109821206379077735138/SzczeniakiZObwodnicyOgOszeniowe#5638950704353563938[/URL] Suczka: 2-letnia, trochę niepewna, ale daje się pogłaskać, podchodzi po chwili, zaszczepiona, odrobaczona [URL]https://picasaweb.google.com/109821206379077735138/MajaZObwodnicy[/URL]# ( suczka z brązową główką) tel. 783 542 630 ( Agnieszka) e-mail: [EMAIL="[email protected]"][email protected][/EMAIL] lub 502 296 552 ( p. Aleksandra) -------------------------------------------------- Właśnie dostałam telefon od znajomej, że na budowie obwodnicy S10 ( kierunek Bydgoszcz) znajduje się suczka, która jakiś czas temu oszczeniła się. Panowie pracujący przy budowie dokarmiali ją od jakiegoś czasu, sunia się oszczeniła, maluchy mają już 8 tyg., a Panowie znikają wkrótce i zostanie tam sama;/ Pilnie potrzebujemy domów tymczasowych dla maluchów (5) i mamy. Znajoma pojechała na miejsce ocenić sytuację i zrobić zdjęcia- wrzucę kiedy je otrzymam.
  3. 3. [B]Eska[/B]- druga wizyta poadopcyjna dopiero przed nami, ale mamy kontakt tel. z nową rodziną Eski. Marzena mówi, że jest kochana, grzeczna, nie niszczy. Eska jest raczej spokojnym psiakiem. Tak wygląda: [IMG]http://i53.tinypic.com/j11tfp.jpg[/IMG] 4. [B]Kolka-[/B] druga wizyta także przed nami. Ale wiemy, że u Kolki wszystko w porządku. Jest oczywiście kochana, bardzo lubi dzieci. Tak wyglądała pod koniec listopada: [IMG]http://i55.tinypic.com/8y6o0w.jpg[/IMG] [IMG]http://i54.tinypic.com/dyup7m.jpg[/IMG] [IMG]http://i54.tinypic.com/30c7ser.jpg[/IMG]
  4. Nowe info o psiakach: 1.[B] Roxi[/B]- nie pojechała do Sulejówka. Została na miejscu. Trafiła do cudownego małżeństwa z Torunia. Aga i Łukasz mają już jednego psiaka ( Brunka) znalezionego na ulicy ( miał wtedy ok. 6 miesięcy, obecnie ma 7 lat) , mają też kota znalezionego na śmietniku. Brunek ma swój fotel w samochodzie i zabierają go wszędzie. Mieszkają obok parku, ale i tak Brunka ( teraz także Roxi) pakują do samochodu i jadą do lasu, aby psiaki mogły się wybiegać. Roksiak bardzo im się spodobał. Nie przeraziło ich to, że jest nieco lękliwa, szczekliwa i w dodatku jest niszczycielem. Przerabiali to z Brunkiem. Roxi także na ich widok ucieszyła się ( zazwyczaj najpierw obszczekuje obcych). Nie wiedziliśmy tylko czy Brunek ją zaakceptuje. Do pierwszego spotkania doszło na neutralnym terenie, psiaki bawiły się. Następnego dnia pojechałyśmy z Roxi do mieszkania Agi i Łukasza, aby sprawdzić czy Brunek nie będzie agresywny. Wszystko było w porządku. Do nowego domu Roxi pojechała po 3 tygodniach ( 2 stycznia), bo akurat wypadały święta, a Aga i Łukasz wyjeżdżali i nie chcieli jej dodatkowo stresować. Aga przyjeżdżała z Brunkiem do Roksiaka co drugi/ trzeci dzień, więc psiaki dobrze się poznały. Rozstanie z nami Roksiak zniósł bardzo dobrze. U Agi i Łukasza jest już 2 tyg. Na początku Brunek był obrażony na Agę i Łukasza;) Roksiakowi nic nie robił, ale nie chciał spać z nimi w łóżku:) Oto e-maile jakie otrzymałam od Agi i Łukasza: z 3 stycznia: [I][COLOR=darkred]Hej,[/COLOR][/I] [I][COLOR=darkred]wczoraj jak wyszłyście to roksiak przez chwile biegał po mieszkaniu i Was szukał ale ostatecznie nie piszczał ani nie była jakaś smutna.[/COLOR][/I] [I][COLOR=darkred]Za to Bruno jak tylko zauważył co się stało to strzelił strasznego focha i poszedł do koszyka zostając tam do wieczora :))[/COLOR][/I] [I][COLOR=darkred]Roksiak w tym czasie bawił sie z nami chociaż najbardziej interesował go kot którego gonił po mieszkaniu a jak złapał to kład się przed nim i pojkazywał brzuszek. Gorzej jak kot wszedł na łóżko to roksiak od razu uciekał i szedł na fotel.[/COLOR][/I] [I][COLOR=darkred]Ze spacerem było cięzko . sama piszczała więc ją braliśmy ale była tak zainteresowana wszystkim wokół ze nie mogła sie załatwić. Zrobiła to dopiero póżnym wieczorem ale nie jakoś rewelacyjnie. Rano powtórka dopiero za drugim razem coś z siebie wydusiła :)[/COLOR][/I] [I][COLOR=darkred]Ogólnie noc spedziła w łóżku przytulona do mnie . Nie piszczała ale zdarzało się jej budzić i szczekać bo coś usłyszała. Uspokoiła sie dopiero jak Bruno łaskawie wtelepał sie do łóżka i położył w nogach :)[/COLOR][/I] [COLOR=darkred][I]Mało też na razie je . Jak są karmione[/I] [/COLOR][I][COLOR=darkred]razem to je tak długo jak długo Bruno swoje pałaszuje. Jak on wyjdzie z kuchni to ona też. Ale narazie tym sie nie przejmuję. Musi się z paroma rzeczami oswoić[/COLOR][COLOR=darkred] więc na pewno będzie lepiej:)[/COLOR][/I] [I]z 6 stycznia:[/I] [I][COLOR=darkred]Hej hej,[/COLOR][/I] [I][COLOR=darkred]Riksiak juz chyba sie zadomowił:)) Bruno tez już odpuścił nawet sam juz [/COLOR][/I] [I][COLOR=darkred]ja zaczepia do zabawy. Najwiekszy problem stanowi fotel. Jest za duża [/COLOR][/I] [I][COLOR=darkred]konkurencja. Bruno pokazał Roksiakowi ze jak fotel jest zajety no nalezy [/COLOR][/I] [I][COLOR=darkred]sie koło niego krecic i piszczec i bardzo szybko to podłapała. Teraz jak [/COLOR][/I] [I][COLOR=darkred]Bruno zajmuje fotel to ona łazi w koło i piszczy :D. Szybko sie od niego [/COLOR][/I] [I][COLOR=darkred]uczy . Niekoniecznie dobrych rzeczy. Np. pokazał jej ze można grzebac w [/COLOR][/I] [I][COLOR=darkred]kuwecie tylko nie wytłumaczył ze to sie robi jak nas nie ma w [/COLOR][/I] [I][COLOR=darkred]poblizu:))))) i roksiak potrafi bezskrępowania podejśc i kopać szukajac [/COLOR][/I] [I][COLOR=darkred]"przysmaków". Nauczył ją też ze na spacerze nie ma co szczekać na [/COLOR][/I] [I][COLOR=darkred]wszystkich więc już tego nie robi natomiast dzielnie Brunowi wtóruje [/COLOR][/I] [I][COLOR=darkred]przy obszczekiwaniu wszystkich psów w okolicy .[/COLOR][/I] [I][COLOR=darkred]Nie ma juz problemu z załatwianiem sie czy jedzeniem.[/COLOR][/I] [I][COLOR=darkred]Postaram sie przesłać kilka zdjęc ale mam problem bo jak próbuje cyknąc [/COLOR][/I] [I][COLOR=darkred]kiedy się bawia to oczywiście mi z kadru uciekaja i mam np. tylko [/COLOR][/I] [I][COLOR=darkred]ogony:))[/COLOR][/I] [I][COLOR=black]z 12 stycznia:[/COLOR][/I] [I][COLOR=darkred]Ostatnio tez troche czasu nam brakuje ale każda wolna chwile i tak [/COLOR][/I] [I][COLOR=darkred]zabiera nam Roksiak i Bruno. Dogadują już sie super w prawdzie nie leza [/COLOR][/I] [I][COLOR=darkred]jeszcze razem na fotelu ale na łóżku już nie ma problemu.Zabawa tez już [/COLOR][/I] [I][COLOR=darkred]im coraz lepiej idzie . Najlepsza jest zabawa piłeczką w skarpetce. [/COLOR][/I] [I][COLOR=darkred]Bruno wreszcie ma towarzysza który sie z nim posiłuje. Zdjęcia prześlę [/COLOR][/I] [I][COLOR=darkred]wieczorkiem gdyż teraz nie mam dostepu do kabla :( . Ogólnie WSZYSTKIE [/COLOR][/I] [I][COLOR=darkred]są rozmazane jedno jest w miare ok właśnie z piłką. Ogólnie wszyscy są [/COLOR][/I] [I][COLOR=darkred]zadowoleni więc jest dobrze. Roksiak szybko się uczy np. przez pierwsze [/COLOR][/I] [I][COLOR=darkred]dni darła nam to futerko z owcy co na fotelu leży. Wracamy do domu a tam [/COLOR][/I] [I][COLOR=darkred]biało . Ale jak ją złapaliśmy na gorącym uczynku i powiedzieliśmy FE to [/COLOR][/I] [I][COLOR=darkred]szybko załapała ze tego robic nie moze i problem zniknął :)) Niestety [/COLOR][/I] [I][COLOR=darkred]kuweta stanowi pokuse nie do odparcia. teraz kot sie na chwile [/COLOR][/I] [I][COLOR=darkred]wyprowadzil więc i problem sie tymczasowo rozwiazał.[/COLOR][/I] [COLOR=black]Zdjęć z nowego domu jeszcze nie mam, ale tak wyglądała Roxi pod koniec grudnia:[/COLOR] [IMG]http://i54.tinypic.com/16911yx.jpg[/IMG] [IMG]http://i55.tinypic.com/2ezh277.jpg[/IMG] [IMG]http://i54.tinypic.com/2m2etf5.jpg[/IMG] 2. [B]Plameczka- [/B]niestety Plameczka jest chora. Ma zewnątrzwydzielniczą niewydolność trzustki. Choroba wrodzona, ujawniła się dopiero teraz. Diagnozę postawił kilka dni temu dr Krawczyk. Beata jest załamana tym, że szybciej może stracić Plameczkę. Oczywiście Plameczka będzie leczona, bo Beata traktuje ją jak drugą córkę. Dr Krawczyk powiedział, że Plameczka miała szczęście, że Beata tak o nią dba, bo gdyby dostawała gorszą karmę, nie przeżyłaby. A Plameczka jest rozpieszczana. Kiedy były te mrozy, Beata podgrzewała jej wodę, aby mogła napić się ciepłej po spacerze;) Dziś razem z siostrą odwiedziłyśmy Beatę, Hankę i Plamkę. Plamka nie zachowuje się jak chory pies;) Byłyśmy u nich 8h, Plama cały czas wariowała. Ten psiak ma jakieś ADHD:) Przez te 8 h nawet na chwilę nie położyła się, jeszcze nigdy nie widziałam tak żywiołowego psa. I to jej skakanie, trzeba uważać na brodę i nos;), bo tak wysoko skacze, mam ponad 1.7 m a i tak " złapała" mnie za nos:) A tak wygląda obecnie Plama: [IMG]http://i53.tinypic.com/315jz1l.jpg[/IMG] [IMG]http://i51.tinypic.com/2hy7vr8.jpg[/IMG]
  5. Wizyta wypadła bardzo dobrze. DIF stwierdziła, że rodzina jest " naprawdę super-boska!!!!":) Roxi jedzie do Sulejówka. Szukamy transportu do Sulejówka. Bardzo chcemy same wprowadzić Roxi do nowego domu, więc transport dla 2 osób dorosłych i Roxi. A więc transport : Toruń ( Lubicz)- Sulejówek- Toruń (Lubicz) Pieniądze za paliwo oczywiście zwrócimy.
  6. Dziś o 12.00 DIF robi wizytę u Pana w Sulejówku. Roxi pierwszy raz była dziś kąpana. Była bardzo grzeczna, ale to chyba zasługa smakołyków, które dostawała co jakiś czas:) Teraz co chwilę chodzi do łazienki i sprawdza czy nie została przypadkiem tam jakaś pyszna nagroda. Od 2 dni nie załatwiła się w domu. Niestety wczoraj kolejny raz zniszczyła tapetę kiedy nas nie było w domu.
  7. AgnieszkaO

    Eukanuba

    Na swojej stronie podają info, że zmienili opakowanie: [URL]http://www.eukanuba.pl/products/new-packaging.html[/URL]
  8. Ilonko, mam nadzieję, że Ania odpisała Tobie. Nikt nie dzwoni w sprawie Roxi, może ma złe zdjęcia albo zły tekst? Dziś kiedy wróci Ania ze szkoły zacznę robić Roxi nowe ogłoszenia w necie. Do kogo mogę się zwrócić po tekst- wyciskacz łez:)? ( nie lubię ich, ale może dzięki takiemu Roxi znajdzie dom) Mamy kogoś takiego na forum? Roxi i Fretka nadal śpią razem. [IMG]http://i51.tinypic.com/5nkhl5.jpg[/IMG] [IMG]http://i56.tinypic.com/2i0wvlw.jpg[/IMG] [IMG]http://i52.tinypic.com/2zdykx5.jpg[/IMG] [IMG]http://i51.tinypic.com/fau1c2.jpg[/IMG]
  9. Fretka bardzo przywiązała się do Roxi, a Roxi do niej- śpią razem, leżą razem, Roxi ciągle naśladuje Fretkę. Zarówno Fretka jak i Roxi nie lubią minusowych temp. i deszczu:), po powrocie ze spaceru od razu kładą się przy kaloryferze, albo wchodzą pod koc, i tylko główki im widać;) Musimy im kupić ubranko na zimę:P A Fretka kochana jest- w domu bardzo grzeczna i spokojna, przylepka z niej, najlepiej się czuje kiedy leży obok nas. W ogóle nie przypomina tego wystraszonego psiaka z lipca.
  10. Siostra nie odstraszyła jednak tego Pana z okolic Warszawy - mamy już osobę która zrobi wizytę. A Roxi oczywiście cudowna. Wczoraj odwiedziła nas znajoma- Roxi podejście do niej zajęło 30 s, więc chyba nie jest źle ( byłyśmy na dworzu). Kiedy jesteśmy w domu i ktoś zadzwoni, Roxi biegnie jak szalona i wita wszystkich. Oczywiście znajomej pokazałyśmy jaka Roxi mądra jest- " siad", " zostaw". Naprawdę szybko wie o co nam chodzi. Kiedy usłyszy komendę " zostaw", nawet jedzenia nie ruszy. A to się przydaje szczególnie na spacerach, bo do pyszczka chce brać wszystko;)
  11. malva, widziałam to ogłoszenie, ale szukają pieska miniaturki, a nasza Roksiula to miniaturką już teraz nie jest;) Moja siostra rozmawiała z jakimś Panem z okolic W-wy, mówi że fajny. Dom z ogródkiem, 3 dzieci : 10, 12, 13 lat. Zaproponował, że może przyjechać po nas żebyśmy poznały ich rodzinę. Zapytał się, dlaczego Roxi do nas wróciła- Ania powiedziała, że jej poprzedni właściciele byli nieodpowiedzialni. Ma dzwonić jeszcze w tym tyg., ale mam przeczucie, że Ania go odstraszyła. Roxi już nie łapie Ani za bluzę- przeszło jej. Walki w mieszkaniu nadal mamy. Kiedy Sunia warczy na Roxi, Fretka szaleje i atakuje Sunię. Roxi będzie w Nowościach. Jeżeli nikt nie zadzwoni, zaczynamy reklamę w MZK- razem z P. Olą, na plakacie będzie nasza Roxi i szczeniak który obecnie u niej przebywa ( słodziak;)
  12. Dziś z Darkwater robiłyśmy Roxi ogłoszenia. Ja zrobiłam ok. 50-60, Darkwater także dużo. Mam nadzieję, że coś się ruszy. Napisał do mnie ktoś na gg, sprawdziłam jakieś dziecko z Piły ( 11 lat), więc na razie odpuszczam, niech zadzwonią rodzice. Wczoraj Roxi została wpuszczona do naszych psów. Suni się boi, Fretki nie. Skacze na nią jak narwana. Dziś biedna Frecia aż zapiszczała tak ją ugryzła. Są też momenty gdzie rzeczywiście to zabawa, i wyglądają cudownie. Uważamy, pilnujemy. Wczoraj Sunia nie zwracała jakoś specjalnie uwagi na Roxi, pojawiało się warczenie, ale katastrofy nie było, a dziś bez powodu na nią warczy. Wystarczy że maluch spojrzy. Roxi także dziś bardziej rozbrykana, podbiega do Suni, i ucieka, i tak coraz bliżej, aż Sunia się wkurzy. Wtedy warczy, Roxi kładzie się, Sunia ją liże po pyszczku, i jednocześnie pokazuje zęby. I tak ciągle. Roxi i Frecia śpią razem. Wczoraj Roksiak postanowił że cofnie się do czasu kiedy piła mleczko i przyssała się do Freci;) Wczoraj wszystkie 3 spały razem z Anią. Najpierw wskoczyła Fretka, potem Roxi. Sunia położyła się obok łóżka i czekała na zaproszenie ( nie wskakuje sama od razu na łóżko, czeka na pozwolenie). Kiedy w końcu zdecydowała się;) weszła na nie jak jakaś dama- w ogóle jakby obok nie było Freci i Roxi.
  13. Nie wiem czy ktoś poza Darkwater zagląda jeszcze tutaj, ale napiszę co się dzieje:) Nadal nikt nie dzwoni. Roxi wypadły dziś pierwsze zęby- rano dwa, i wieczorem kolejne dwa. Teraz ma dziąsła z dziureczkami:) Jest kochaną przylepą. Bardzo szybko rośnie- w ciągu 2 tyg. jej waga wzrosła o 0,5 kg, jest dużo wyższa niż 2 tyg. temu. Dziś na spacerze postanowiła się zaprzyjaźnić z rudym kawalerem, niestety ten nie chciał się bawić. A jeśli chodzi o zjadanie odchodów to mamy już suszone żwacze- oczywiście bardzo smakują Roxi. W ogóle to Sunię i Fretę bierzemy na spacer już o 6.30, zanim Ania pojedzie na zajęcia, bo niestety rudy psiak idzie 1m za nami, i jedna musi zabezpieczać tyły. Dowiedziałam się do kogo należy ten rudy pies, ale ludzie niezbyt fajni i boję się im powiedzieć, że mają go zabrać, bo jeszcze coś mu zrobią.
  14. Nadal zero odzewu. Najprawdopodobniej w czwartek przyjedzie do nas treser- wczoraj miałam okazję pisać z P. Jackiem Gałuszką, i teraz mam wątpliwości czy treser z kt. usług skorzystać chcemy jest odpowiednim człowiekiem. P. Jacek polecił P. Paulinę Korpal. Dziś pierwszy raz mocno nakrzyczałam na Roxi- nadal mam wyrzuty. Byłam z nią na spacerze ( chodziła wolno). Dostałam krwotoku z nosa, a Roxi postanowiła że właśnie w tym momencie zje psie odchody, nie reagowała na " nie wolno", " zostaw". Już kiedyś zdarzyło nam się, że zjadła odchody, ale od tygodnia był spokój. A tu dziś i w dodatku w takiej sytuacji. Na komendę " do mnie" także nie zareagowała- tak jej kupeczka smakowała. Skończyło się na tym, że siłą musiałam zapiąć jej smycz ( musiałam położyć ją na ziemi) i zanieść do domu, bo z nosa nadal mi ciekło. I ja głupia kiedy ją niosłam, mówiłam jakim to jest brzydkim psem, fuj, itd. a ona biedna nie wiedziała o co chodzi. Roxi po całym zdarzeniu ma pamiątkę- moją krew na głowie i brwiach. Zęby zostały umyte i już z pyszczulka nie śmierdzi. Potem wzięłam ją na drugi spacer- tym razem zachowywała się grzecznie, urazu do smyczy też nie ma. Problemu z załatwianiem w domu, podgryzaniem mebli kiedy wychodzimy na szczęście już nie ma. Roxi nadal łapie Anię za bluzę, uda. Do mnie także zdarza jej się doskoczyć, ale reaguje na " zostaw" i albo odpuszcza sobie skok, albo łapie i od razu puszcza. Jestem przekonana, że akurat w moim przypadku Roxi w taki sposób próbuje pokazać, że chce się bawić. Jeśli chodzi o zachowanie w stosunku do Ani- mam wątpliwości, bo nie wygląda to fajnie, ale też nie wygląda na jakąś agresję. Myślę, że Roxi myśli, że to Ani podoba się i jej " puść" traktuje jak pochwałę. Zobaczymy jak oceni tę sytuację treser. Z gryziem rąk nie mam problemu- Roxi nauczyła się to robić bardzo delikatnie, jakbym masaż miała:) Fretka szaleje, mamy codziennie koncercik. Jej największym marzeniem jest to aby zerwać się ze smyczy, i pójść w długą. Kawalerów przychodzi mnóstwo, siedzą pod blokiem i szczekają. Sąsiedzi się wkurzają, bo jest głośno i psy wchodzą na teren bloku. Roxi w nocy na czuwaniu bo słyszy psa pod oknem, Frecia piszczy bo marzy o rudym długowłosym;), a Sunia ( 3 dni temu także dostała cieczkę) śpi;) A najgorsze jest to, że psy które się schodzą w ogóle się nas nie boją. Kiedy mówię " pójdziesz" , " do domu" merdają ogonkami. Dziś próbowałam wyjść z kijem od mopa, myślałam, że będę groźnie wyglądała, a one nic. Boję się, że potrąci je samochód (obok bloku jest droga) albo specjalnie uderzy samochodem w psa sąsiad, bo mamy tu takich 2 nienormalnych. Psy podchodzą pod samą klatkę i mam nadzieję, że w najgorszym wypadku skończy się na kopnięciu psa przez sąsiada. Wczoraj napisała do nas Marzena ( dostała biszkopcika), przy okazji wysłała zdjęcie Eski (wkleję, kiedy wróci Ania)- jak ona wyrosła, :) Długie łapki, pyszczek za Frecią, uszy też, i ta sierść;) naprawdę śmiesznie wygląda. *** cały czas myślałam o tych odchodach i zastanawiałam się dlaczego Roxi chce je jeść- w końcu skojarzyłam, że Roxi dopiero co przeszła zapalenie jelit i leczenie antybiotykiem, i powodem takiego zachowania być może nie jest nieposłuszeństwo lecz problemy z przewodem pokarmowym ( wysłałam maila do weta w tej sprawie- mam nadzieję, że mam rację)
  15. Dziś z Roxi byłam u P. Krawczyka. Z okiem już wszystko ok.- nie ma śladu po urazie, z jelitami także w porządku. Roxi ma już komplet szczepień ( parwo, nosówka, wścieklizna). Zaniepokoił mnie dziwny zapach z ucha Roxi- miała oczyszczane 9 dni temu, p. Krawczyk sprawdził, i okazało się, że ma skłonność do gromadzenia woskowiny w uszach- profilaktycznie 1-2 razy w tygodniu czyszczenie Oticlarem. A teraz info o zachowaniu Roxi: Bez tresera na pewno się nie obejdzie. Widziałam jak na spacerze atakuje moją siostrę- nawet nie reaguje na moje " nie wolno". Ania ma już podartą 6 rzecz, i siniaki na udach. Musimy także kupić Roxi szelki i od początku zacząć naukę chodzenia na smyczy. Artykuł o Roxi w Wyborczej już był, allegro i ogłoszenia są- nikt nie dzwoni. Niezbyt fajnie.
  16. Roxy dziś pierwszy raz spała sama, tzn. ona na legowisku, ja w łóżku ( do tej pory spałam przy niej na podłodze). Nie protestowała, obudziła się o 8.00. W ogóle to dzisiaj jest senna- może to jeszcze zmęczenie po zabawie z Trollem;) O 8. 10 poszła zrobić poranne siusiu i kupkę, chociaż nie chciało jej się wychodzić z domu. Potem kropelki do oka. Następnie było śniadanie- RC, Hill's jej nie smakuje, ale Purinę ProPlan je. I znowu kropelki. Potem poszłyśmy na spacer- najpierw z Sunią i Fretą , Roxy nie załatwiła się w domu kiedy wyszłyśmy. Następnie poszłyśmy z Roxy na spacer. Oczywiście biegała, goniła liście, i zbierała kije. Wróciłyśmy do domu i bawiłam się z nią piłką i kością sznurkową. Potem były kropelki. I II śniadanie. Zasnęła na chwilę. Obudziła się i wyszłyśmy, żeby mogła zrobić siusiu. Pogoda się jej zdecydowanie nie podoba. Szybko zrobiła siusiu i do domu:) Zajęła się sobą, a my zaczęłyśmy sprzątać- na szczęście Roxy nie boi się odkurzacza. Zaczęła piszczeć- tak jakby chciała wyjść zrobić kupkę lub siusiu, więc ją wzięłam i żadnej kropelki. Dziś oszukała nas już 3 raz. Fajna zabawa dla niej. Jutro zacznę zapisywać o której godzinie rzeczywiście się załatwia, a kiedy oszukuje nas. O 12.30 Ania jedzie na zajęcia, więc będę sama z 3 łobuzami:).
  17. Roxy się rozbrykała maksymalnie. Mam problem- wczoraj wieczorem i dzisiaj zrobiła w domu 4 razy kupkę( razem:) i 2 razy siusiu, mimo, że wcześniej tego nie robiła. Załatwia się w domu kiedy wychodzę do moich suczek. Wcześniej oczywiście wychodzę z nią na spacer, a pokój opuszczam na ok. 30 min. Czy to możliwe, że to zazdrość? czy po prostu to zbieg okoliczności? Dziś przyjechała do nas P. Ola- Roxy biegła do niej jak szalona. Niestety sąsiadów nadal nie lubi, dziś prawie ugryzła w łydkę sąsiadkę. Najpierw szczekała na nią, potem podbiegła, podskakiwała, w pewnym momencie zbliżyła się do jej nogi i wyglądała jakby chciała ją ugryźć- na szczęście zareagowała na moje " Roxy, nie wolno". I nie wyglądało to jak zabawa... Martwię się. A żeby było fajniej, Fretka dziś dostała cieczkę- 7 października miała mieć sterylkę. A na dniach cieczkę dostanie też Sunia. Przed chwilą Ania wróciła z podartą bluzą, Roxy ją złapała za rękaw i nie chciała puścić. A potem zaczęła skakać i podgryzać w uda. Może ona tak zaczepia ją bo chce się bawić?
  18. [quote name='kbk']Na pewno znajdzie domek. Na szczęście jest młoda, śliczna, wesoła i ma wspaniałą mamkę. Nie wszystkie psy mają takie "warunki". My także zapraszamy na wspólne spacery, bo bardzo ale to bardzo zależy nam na socjalizacji, której chyba dla Miki nigdy dość. Tylko że Ty chyba nie z samego Torunia?[/QUOTE] Mieszkamy w Młyńcu (okolice Lubicza). A jak duża jest Miki?
  19. [quote name='Cajus JB']Cieszę się AgnieszkaO, że odzyskałaś dostęp do netu.[/QUOTE] Jacek, nawet nie wiesz jak ja się cieszę;) od kilku godzin siedzę i oderwać się nie mogę:)
  20. [quote name='kbk']Pierwsze dwa tyg. Miki u nas też był pod znakiem panicznego lęku przed wszystkim, a ludźmi najbardziej. Wszyscy, mijani na ulicy, byli przez nią obszczekiwani, popadała w panikę kiedy np. stali koło nas przed przejściem dla pieszych, mijali nas itp. Ale z czasem sytuacja się polepszała i jest już zdecydowanie lepiej, choć Mika nadal pozostaje rozchwianą emocjonalnie, zupełnie niepewną siebie małą histeryczką i czasem jest gorzej. Ale pracujemy nad tym cierpliwie. :) Na pewno Roxy z tego wyjdzie. Potrzebuje dużo czasu, miłości, delikatności i cierpliwości. I odpędzaj tych wstrętnych obcych ludzi, którzy na psa cmokają, coś tam do niego pierdzielą, a nie daj boże chcą pogłaskać, albo wyciągają łapy dla samego ich wyciągania... Jedna na całe rodzinne stadko, której trafiło się trochę gorzej, choć bez Twoje winy. Jesteś wspaniała :)[/QUOTE] Ja myślę, że jej się trafiło dużo gorzej. Pozostałe rodziny są świetne ( a Eska, Kolka i Plamka na pewno są bezpieczne i szczęśliwe) dzwonią i pytają się co u Roxy, zapraszają na wspólne spacery, a Beata zaproponowała, że możemy do niej Roxy przywozić nawet na weekend, jeśli będzie się u niej czuła dobrze. A wina moja także jest, bo miałam jakieś dziwne przeczucie od samego początku, że coś nie tak będzie, bo Kasia i Bartek tacy spokojni byli, tacy inni niż ja. Roxy nie czuje się jakoś bardzo źle na ulicy, 3 razy byłyśmy w Trn, i za każdym razem było lepiej. A ostatnio to zauważyłam, że kiedy jest bardzo szczęśliwa łapie mnie za łydkę, a ząbki ma ostre. Na przejściu dla pieszych też nie ma problemu- nauczyłam ją komendy " siad" i grzecznie siada i czeka, aż ja zrobię pierwszy krok. Liczę na to, że znajdziemy dla niej cudowny domek, chociaż na samą myśl, że będę musiała ją komuś oddać, chce mi się płakać. Ona jest taka niezwykła.
  21. Wiem, wiem, że dr Krawczyk jest cudowny:) Moją sunię także uratował. Dr Krawczyk stwierdził, że zapalenie jelit spowodowane było stresem i niewłaściwym żywieniem ( Ania dostała od nich resztę jej karmy- dla dorosłych psów). Dodałam więcej zdjęć. Jutro zacznę ogłaszać malucha. Martwię się tylko tym, że ona tak reaguje na obcych- szczeka, najeży się. Mam nadzieję, że nie wyjdzie z tego agresja lękowa.
  22. [IMG]http://i53.tinypic.com/2z3vpdz.jpg[/IMG] [IMG]http://i53.tinypic.com/mjnxg2.jpg[/IMG] [IMG]http://i54.tinypic.com/16hp9n7.jpg[/IMG] [IMG]http://i52.tinypic.com/2djdpjt.jpg[/IMG] [IMG]http://i53.tinypic.com/117h9gx.jpg[/IMG] [IMG]http://i52.tinypic.com/ndpwg2.jpg[/IMG] [IMG]http://i53.tinypic.com/10db6rk.jpg[/IMG] Pozostałe szczeniaki kochane i szczęśliwe- wizyty poadopcyjen wypadły świetnie.
  23. Roxy ( małżeństwo z yorkiem)-wróciła z adopcji. Wizytę przedadopcyjną robiły moja siostra i P. Ola i wypadła dobrze. Została potraktowana jak zabawka dla yorka- podrosła, york bał się jej, więc państwo wystraszyli się, że w przyszłości Roxy może coś mu zrobić. Zadzwonili do nas i stwierdzili, że Roxy pogryzła ich yorka- 2 dni wcześniej twierdzili, że psy zostają często same, dogadują się. Powiedzieli, że mamy zabrać Roxy dziś a jeśli tego nie zrobimy to sami ją jutro odwiozą ( york oczywiście nie miał żadnej rany). A Roxy została mojej siostrze po prostu wręczona, jak torba z zakupami, Kasia nawet jej nie pogłaskała, zero przejęcia. Przekazanie Roxy miało miejsce 10 dni po wizycie poadopcyjnej, która wypadła średnio, tzn. Roxy bała się nas kiedy weszłyśmy do mieszkania. Podczas wizyty w domu obecny był Bartek, który ciągle mówił o Diabełku, tzn. że szybciej się uczył, że już nie jest taki radosny odkąd jest Roxi...nic nie powiedział o Roxy. Kasia była bardziej za Roxy. Zmartwiło mnie to, że Roxy ma matową sierść i biegunkę- mieli pójść do weta. Roxy od tygodnia jest u nas. Wróciła do nas z zapaleniem jelit, bardzo lękliwa. Pierwszego dnia bała się wszystkiego- wiatru, liści, głośnych dźwięków, ludzi, zwierząt. Na widok ludzi uciekała. Dodam, że w ogóle nie tęskniła za Kasią i Bartkiem. Drugiego było trochę lepiej. Pokazywałyśmy jej skąd jaki dźwięk się bierze, tego dnia podeszła do Ilony- nie od razu, ale w końcu. Obecnie Roxy w domu, na naszym podwórku i w lesie zachowuje się jak szczeniak- normalny, szczęśliwy. Poza zapaleniem jelit, leczymy także jej oko. I tutaj to już moja wina. Kiedy zbierałam zabawki, Roxy podbiegła do krzaków,a w nich siedział kot i dostała w pyszczek, zaszczekała i bawiła się dalej, ale trochę mrużyła oko, więc od razu pojechałam do weta. Oko wyglądało normalnie, ale kiedy wet wkropił barwnik, ukazała się rysa- uszkodzenie rogówki. Oko wygląda normalnie i Roxy widzi też normalnie, wszystko ma się ładnie zregenerować,ale przez 8 dni ( do środy) 8 razy dziennie muszę zakrapiać jej oko. I zakrapiam. Podczas wizyty u P. Krawczyka dowiedziałam się, że na Kościuszki źle leczyli jej to zapalenie jelit, tzn. przepisali 2 preparaty które podane razem znoszą swoje działanie. Dr Krawczyk zmodyfikował leczenie- Synergal dostaje do niedzieli, jeśli biegunka będzie się utrzymywała po zakończeniu leczenia Synergalem mam jej podawać przez 5 kolejnych dni kolejny lek. A teraz trochę o Roxy: - ma nieco ponad 3 m-ce, waży 4,7 kg, dr Krawczyk stwierdził, że będzie ważyć ok. 15 kg - jest cudowna i kochana - nauczona czystości ( piszczy) - umie chodzić na smyczy - do dziś niczego nie gryzła, dzisiaj zaatakowała szafkę, tapetę i kafelki- myślę, że to ząbki - w domu ładnie się bawi, kiedy widzi że wychodzę najpierw piszczy, ale po 1-2 min. uspokaja się - ciągnie na dwór- polubiła zabawę na świeżym powietrzu - ładnie bawi się z innymi psiakami- odwiedziłyśmy Plameczkę, chce bawić się z Fretką, ale Frecia jest za dzika i ze względu na oko nie pozwalamy na zabawę - na obcych szczeka, nie podchodzi od razu, ale już nie ucieka - niestety zdarza jej się obudzić w nocy cały blok, kiedy usłyszy, że ktoś idzie po schodach - kilka razy jechałam z nią samochodem i autobusem- zachowanie bez zastrzeżeń- spała:) - myślę, że nadaje się do mieszkania/ domu w którym jest już jeden pies, ale musiałaby go poznać wcześniej - z dziećmi może być gorzej, bo nadal boi się gwałtownych ruchów Mamy jeszcze problem z żywieniem Roxy- nie chce jeść suchej karmy. Royal Canina zje jeśli namoczę i wymieszam z puszką. Ze względu na zapal. nie mogę jej przygłodzić na razie, ale spróbuję. I w ogóle to mamy meksyk w mieszkaniu- podzielone na 2 części, w jednej Roxy, w drugiej Sunia i Freta. Ania w przyszłym tyg. zaczyna zajęcia, ja także, ale chyba będę musiała zrobić sobie wolne, bo ktoś z Roxy zostać musi. Więc jeśli macie znajomego lekarza, który wpisze mi zwolnienie w książeczce zdrowia studenta, bardzo proszę o pomoc. A tak wygląda: [IMG]http://i55.tinypic.com/2unvmzm.jpg[/IMG] [IMG]http://i56.tinypic.com/118gn7o.jpg[/IMG] [IMG]http://i53.tinypic.com/21mevtc.jpg[/IMG] [IMG]http://i51.tinypic.com/2rg0507.jpg[/IMG] [IMG]http://i55.tinypic.com/ok3cb5.jpg[/IMG]
  24. [FONT=Microsoft Sans Serif][SIZE=3]Witam Was wszystkich,[/SIZE][/FONT] [FONT=Microsoft Sans Serif][SIZE=3]zacznę od tego, że nie jestem jakoś specjalnie zachwycona tym, że mogę dodać tu posta, ponieważ mogłabym wskoczyć właśnie do wygrzanego łóżka:)[/SIZE][/FONT] [FONT=Microsoft Sans Serif][SIZE=3]Nie czytam wcześniejszych postów ( zrobię to później bo trochę zmęczona jestem), po prostu napiszę co się wydarzyło.[/SIZE][/FONT] [FONT=Microsoft Sans Serif][SIZE=3]Kiedy jechałam do Trollika rozmawiałam z pewną osobą z forum , której powiedziałam o tym i jednocześnie poprosiłam o to, aby informację tę zachowała dla siebie, bo wolę aby to osoba u której Trollik normalnie przebywa napisała co się z nim dzieje- nie udało się, trudno, czasu nie cofniemy.[/SIZE][/FONT] [FONT=Microsoft Sans Serif][SIZE=3]Ilona rzeczywiście zadzwoniła do mnie, opisała sytuację ( tzn. to że Trollik jest psem który potrzebuje kontaktu z człowiekiem, znalazła osobę, która wyprowadza jej suczkę, ale martwi się o Trollusia, bo pewna osoba miała się nim zająć , niestety zostawiła klucze u sąsiadki i pies jest sam i nie wie teraz co zrobić) i zapytała się czy mogę pomóc.[/SIZE][/FONT] [FONT=Microsoft Sans Serif][SIZE=3]Jak dla mnie normalna rzecz:[/SIZE][/FONT] [FONT=Microsoft Sans Serif][SIZE=3]1. potrzebujemy pomocy[/SIZE][/FONT] [FONT=Microsoft Sans Serif][SIZE=3]2. szukamy osoby która może jej nam udzielić[/SIZE][/FONT] [FONT=Microsoft Sans Serif][SIZE=3]3. kontaktujemy się z daną osobą i wiemy czy nam pomoże czy nie[/SIZE][/FONT] [FONT=Microsoft Sans Serif][SIZE=3]Tak było właśnie w przypadku Trollika, zgodziłam się na to, aby do czasu powrotu Ilony przebywał u mnie. Jednak gdyby okazało się, że moje suczki nie będą zachowywały się odpowiednio, pobyt Trollika nie będzie możliwy.[/SIZE][/FONT] [FONT=Microsoft Sans Serif][SIZE=3]Ilona poinformowała mnie o tym, że Trollik musi mieć usunięte szwy, zaproponowała jednak, że może poprosić znajomą o to, aby to ona udała się z nim do lecznicy, bo nie chce sprawiać mi aż tak dużego problemu.[/SIZE][/FONT] [FONT=Microsoft Sans Serif][SIZE=3]Dla mnie problem żaden, więc powiedziałam, że sama udam się z nim do weterynarza.[/SIZE][/FONT] [FONT=Microsoft Sans Serif][SIZE=3]Powiedziała gdzie jest książeczka zdrowia, smycz, karma Trollika.[/SIZE][/FONT] [FONT=Microsoft Sans Serif][SIZE=3]Dotarłam do mieszkania Ilonki i zobaczyłam jej cuda- psiaki i kota. Przy okazji zauważyłam, że Trollik ma zaczerwienione oczy.[/SIZE][/FONT] [FONT=Microsoft Sans Serif][SIZE=3]Następnie udałam się do weterynarza, zajął się szwami, wspomniałam o oku, i okazało się, że Trollik ma zapalenie, najprawdopodobniej spowodowane tym, że ciągle wpada mu sierść do oka.[/SIZE][/FONT] [FONT=Microsoft Sans Serif][SIZE=3]Leczenie: krople 5 razy dziennie ( nie pamiętam nazwy) przez 5-7 dni + zalecane obcięcie sierści która wpada mu do oka[/SIZE][/FONT] [FONT=Microsoft Sans Serif][SIZE=3]Następnie do domu odwiozła nas znajoma. Wszystko starałyśmy się zrobić prawidłowo, tzn. wprowadzić Trollika do domu ( zgodnie z zasadami pozytywnego szkolenia)[/SIZE][/FONT] [FONT=Microsoft Sans Serif][SIZE=3]Niestety moja sunia jest już staruszką, która ma już swoje przyzwyczajenia , ale do tej pory nie było problemu z samcami, bo akceptowała je, z suczkami było gorzej. Od niedawna mamy w domu drugą suczkę- Fretkę (przygarniętą), i niestety pojawił się problem.[/SIZE][/FONT] [FONT=Microsoft Sans Serif][SIZE=3]Suczki zaczęły atakować Trollika, a następnie same ze sobą walczyć ( o Trollika?)[/SIZE][/FONT] [FONT=Microsoft Sans Serif][SIZE=3]Próbowałam zamknąć się w pokoju z Trollikiem, niestety sunie szczekały, a biedny Trolluś chodził zestresowany. [/SIZE][/FONT] [FONT=Microsoft Sans Serif][SIZE=3]Udało nam się jednak wyciąć sierść ( zgodnie z zaleceniami weterynarza) i w końcu widać, ze Trollik ma oczy.[/SIZE][/FONT] [FONT=Microsoft Sans Serif][SIZE=3]Poinformowałam o wszystkim Ilonkę ( obawiam się, że Trollik nie będzie mógł zostać u nas i tutaj opisałam co się dzieje)[/SIZE][/FONT] [FONT=Microsoft Sans Serif][SIZE=3]Ilonka wyraźnie wskazała, że chce, aby psinka trafiła do jej mamy. Pomoc zaoferowała także inna osoba z forum ( wysyłała sms-y, dzwoniła). Poinformowałam o tym Ilonkę, i po raz drugi powiedziała, że chce, aby Trolluś trafił do jej mamy.[/SIZE][/FONT] [FONT=Microsoft Sans Serif][SIZE=3]Więc dla mnie wszystko jasne- to z jej mieszkania wzięłam Trollika i nawet gdyby ktoś dał mi 1 mln złotych to Trollika nie oddałabym nikomu innemu- tylko jej mamie.[/SIZE][/FONT] [FONT=Microsoft Sans Serif][SIZE=3]Pojawił się problem z transportem, zgłosiłam to Ilonie i zorganizowała osobę, która przyjedzie po Trollika i zawiezie go do mamy Ilony.[/SIZE][/FONT] [FONT=Microsoft Sans Serif][SIZE=3]I podejrzewam, że gdybym tej osobie powiedziała, że będę mieć problem z powrotem, zajęłaby się wszystkim sama.[/SIZE][/FONT] [FONT=Microsoft Sans Serif][SIZE=3]Jednak mam pewną zasadę- jeżeli jakieś zwierzę trafia pod moją opiekę, to sprawę załatwiam do końca.[/SIZE][/FONT] [FONT=Microsoft Sans Serif][SIZE=3]Poza tym Trollik był wystraszony i stwierdziłam, że lepiej będzie jeżeli to ja go zaprowadzę do mamy Ilony.[/SIZE][/FONT] [FONT=Microsoft Sans Serif][SIZE=3]Zostałam dowieziona pod blok i w zasadzie to już wtedy wiedziałam, że nie zdążę na autobus.[/SIZE][/FONT] [FONT=Microsoft Sans Serif][SIZE=3]Z Trollikiem udałam się do mamy Ilonki, był spokojny, na koty w ogóle nie zwracał uwagi.[/SIZE][/FONT] [FONT=Microsoft Sans Serif][SIZE=3]Wypiłam kawę;) bo nie wiem czy mieliście okazję poznać mamę Ilony- to cudowna kobieta i nie mogłam wyjść z tego mieszkania.[/SIZE][/FONT] [FONT=Microsoft Sans Serif][SIZE=3]Zostawiłam mamie Ilony wskazówki co do kropli, jedzenie ( od Ilony wzięłam 1 puszkę, i sama kupiłam 1 kg karmy w lecznicy, bo nie chciało mi się dźwigać tych puszek) i zaproponowałam, że będę codziennie przyjeżdżać i brać Trollika na dłuższy spacer ( dla mnie to żaden problem)- mama Ilonki poprosiła mnie jedynie o to, abym przyjechała we wtorek, bo wtedy ma coś bardzo ważnego do załatwienia ( nie chcę pisać co), a jeżeli chodzi o pozostałe dni to mówiła, że da sobie radę, ale ja nalegałam. I cóż...dziś znów zobaczę Trollusia.[/SIZE][/FONT] [FONT=Microsoft Sans Serif][SIZE=3]A potem trochę chodziłam, następnie poszłam na dworzec, ale długo nie wytrzymałam, bo nudziło mi się, więc znowu musiałam gdzieś wybyć. Następnie pewna osoba z forum napisała, że dowiedziała się, że jestem na dworcu ( i tu się zdziwiłam skąd to wie) i że może przyjść posiedzieć ze mną jeśli chcę. [/SIZE][/FONT] [FONT=Microsoft Sans Serif][SIZE=3]I tu skończyła mi się kaska na koncie, i nie wiem czy dotarła odpowiedź, ale dziękuje tej osobie za propozycję i nadal uważam, że nie było potrzeby wyciągania jej z łóżka, bo na dworcu PKS jest monitoring i ochrona, a Panowie z ochrony pilnowali mnie;)[/SIZE][/FONT] [FONT=Microsoft Sans Serif][SIZE=3]Ale dziękuję za troskę, bo to bardzo miłe.[/SIZE][/FONT] [FONT=Microsoft Sans Serif][SIZE=3]Mam nadzieję, że sprawa została wyjaśniona.[/SIZE][/FONT] [FONT=Microsoft Sans Serif][SIZE=3]Celowo pisałam „ pewna osoba z forum”, bo nie wiem czy chcecie, abym ujawniała kim kto jest.[/SIZE][/FONT] [FONT=Microsoft Sans Serif][SIZE=3]Cieszę się, że poznałam Trollika i mamę Ilonki, i na pewno będę go odwiedzać, nie dlatego, że muszę, tylko dlatego, że chcę, bo to cudowna psinka.[/SIZE][/FONT] [FONT=Microsoft Sans Serif][SIZE=3]I myślę sobie, że zbyt często kłócicie się na tym forum, bo cel chyba mamy ten sam- pomagać zwierzakom i szkoda, że o tym zapominacie.[/SIZE][/FONT] [FONT=Microsoft Sans Serif][SIZE=3]Oczywiście nie wymądrzam się, ale jestem tu stosunkowo krótko i jako osoba która tak do końca nie wstąpiła jeszcze w Wasze szeregi, czasem odnoszę wrażenie, że doszukujecie się jakiś okropnych rzeczy w szczerych intencjach.[/SIZE][/FONT] [FONT=Microsoft Sans Serif][SIZE=3]Dla mnie najważniejsze jest dobro Trollika i mam nadzieję, że wszystkim o to chodzi.[/SIZE][/FONT] [FONT=Microsoft Sans Serif][SIZE=3]Nie chcę nikogo oceniać, bo nadal nie wiem co tak naprawdę się wydarzyło, ale dziwią mnie jedynie okoliczności tej całej sytuacji, bo jestem w stanie zrozumieć sytuację nagłą, np. wypadek w którym uczestniczyła osoba która zadeklarowała, że będzie zajmować się psem, ale w przypadku Trollika takie coś nie miało miejsca...[/SIZE][/FONT] [FONT=Microsoft Sans Serif][SIZE=3]Dziś wszędzie razem ze mną jeździła moja siostra, nie udziela się na forum i nic nie wnosi do sprawy, więc wszystko pisałam w liczbie pojedynczej.[/SIZE][/FONT] [FONT=Microsoft Sans Serif][SIZE=3]I to chyba tyle. Jeżeli pojawiły się jakieś błędy ort.- przepraszam.[/SIZE][/FONT] [FONT=Microsoft Sans Serif][SIZE=3]Opis sytuacji jest chyba wystarczająco szczegółowy.[/SIZE][/FONT]
×
×
  • Create New...