No wiecie...z jednej strony nie dziwi mnie, że kogoś 'dziwi' umowa...Większość ludzi nigdy w życiu się z czymś takim nie spotkała. To, że ktoś jest tak nastawiony nie oznacza zaraz, że wobec zwierzaka ma złe zamiary bądź wie, że dobrze by się nim nie opiekował. Po prostu ludzie boją się podpisywać umowy...wiecie to brzmi trochę jak w banku.