To sprzed tygodnia filmik :) u nas już kupy pływają w błocie, a na noc zamarza to wszytsko...
Wczoraj wracałam późnym wieczorem ze zlotu czarownic i w jednej ręce miałam telefon, przez który gadałam, a w drugiej siatkę z talerzykami, kubeczkiem i kosmetykami, które dostałam w prezencie i w pewnym momencie się poślizgnęłam i zaczęłam się śmiać sama z siebie, bo insktynktu samozachowawczego u mnie za grosz nie ma. Walnęłam na plecy, ale obie ręce do góry, żeby ratować porcelanę i telefon. Jak ktoś to widział, to miał niezłą polewkę :)