-
Posts
15019 -
Joined
-
Last visited
Content Type
Profiles
Forums
Events
Everything posted by ranias
-
Od dzisiaj to już mam u Misiuni całkiem przechlapane, bo przyłożyłam jej w tyłek gazetą. Wypuściłam rano piesy jak zawsze na podwórko, otworzyłam drzwi balkonowe i patrzę, a Misia obeszła gospodarstwo, wróciła do domu i w przedpokoju zrobiła kupsko- zresztą zdrowo wyglądające. Jak dostała w tyłek gazetą, to dumnie wymaszerowała z domu i na balkonie wpakowała się za krzesło i już. Cały czas mam wrażenie,że ta pieronica doskonale wie o co chodzi...i jak tu nie kochać takiej komediantki zarzucającej dupskiem... Paskudna grubaska do kochania.
-
Dzisiaj upływa miesiąc odkąd zamieszkała ze mną Misia, poczciwa bambaryłka, wredna i łakoma- mam nadzieję że tego nie przeczyta ( zresztą pozwoliłam sobie na szczerość podpisując zdjęcia).Miała strzelać focha no to strzela i wcale nie przeszkadza jej to w pakowaniu się do łóżka i rozpychaniu na poduszkach.W ramach dzisiejszych humorów lady Misia walnęła kupsko w pokoju, potem ostentacyjnie wymaszerowała na podwórko i tam zrobiła drugie.No i pomyśleć że tylko nazwałam ją grubaską
-
Komornik juz sie zbliza,juz puka do Kseni drzwi...............
ranias replied to Marinka's topic in Już w nowym domu
Bardzo się cieszymy, że jesteś -
Myślę,że jednak nazwałam Misię grubaską i teraz muszę za to zapłacić. Ta bambaryła ściągnęła Brodziową narzutę z fotela, wyżarła w niej dziury, a potem zadowolona z siebie położyła się na niej. I Brodzio teraz ma ażurkową narzutkę. Misia widać uznała,że teraz musi mi zmienić wystrój w pokoju. Fakt, narzutka nabrała lekkości... A bambaryłka chyba zapałała uczuciem do piesa, którego codziennie widujemy w drodze spacerowej. Reksio jest dużym mieszańcem, na moje oko bernardyn , dalmatyńczyk i wilczur w jednym. Kiedy przechodzimy obok ogrodzenia za którym urzęduje, Misia zaczyna piszczeć i wymachiwać ogonkiem.
-
Misia jednak postanowiła kontynuować fochy, bo przeżuła mi zakładkę do książki i nasikała w salunie. Nie pamiętam kurcze jak ją wczoraj nazwałam- grubaska czy paskuda. Pewno żaden z epitetów nie do przełknięcia, uraziłam jej kobiecą dumę..no zresztą sama bym się tak łatwo nie dała udobruchać po takiej zniewadze.
-
Komornik juz sie zbliza,juz puka do Kseni drzwi...............
ranias replied to Marinka's topic in Już w nowym domu
A mówiła coś czy pojawi się na dogo? -
Chyba nam się stosunki poprawiły, Misia przeprosiny- poparte ciasteczkiem przyjęła. Ciekawe czy to tak na serio czy udaje...
-
Misiunia wredota faktycznie nie lubi żadnych posłanek tylko nie wiem dlaczego stwierdziła,że ja też nie...Obudziły mnie jak zwykle kecie, które włażą na pergolę a potem skaczą na parapet i tym sposobem sygnalizują mi,że wracają na nocleg. Wstałam, otworzyłam okno no bo co..nie da się udawać,że nie słyszę chociaż mąż mi zawsze powtarza,że jakbym spała to bym nie słyszała....? Poszłam do kuchni, wracam, a Misiula w akcji z poduszką. Chyba uznała,że poszewka nie w tym kolorze albo może anilana w środku a nie pierze, w każdym razie dziurę zrobiła solidną. Nakrzyczałam na paskudę, a Misiunia zadem zarzuciła, poszła na koniec łóżka, odwróciła się do mnie tyłkiem i się obraziła.Cały dzień dzisiaj jest obrażona. Jak wróciłam z pracy, to mnie przywitała koło bramki razem z Brodziem, na spacer łaskawie poszła, ale dużo czasu spędziła przy ogrodzeniu i widać,że ma humory. Chyba ją jednak przeproszę....
-
Komornik juz sie zbliza,juz puka do Kseni drzwi...............
ranias replied to Marinka's topic in Już w nowym domu
Marinki nam tutaj brakuje. Gdzie Ona się podziewa tyle czasu?! -
Oj te Misiowe miny...Potrafi nimi zupełnie zawojować człeka.
-
Misiunia i Brodzio koniecznie chcieli wymyślić jakąś zabawę. Spadł mi długopis na podłogę i potoczył się pod ławę.Musiałam zanurkować,żeby go podnieść i piesy pomyślały chyba że to takie atrakcje i zaczęły różne wygibasy. No to przyniosłam aparat, usiadłam na podłodze i spróbowałam te wygibasy uwiecznić. Miśka oczywiście pokazała kolejną minę. Wieczorem przyjechała do mnie Madzia, Misia przywitała ją, polizała po ręce, a jak piłyśmy herbatkę, to wredota pościągała z półki buty, bo znowu coś jej nie pasowało. Madzia się śmiała,że musiała fajnie wyglądać jak na tych krótkich nóżkach wspinała się do półki i targała buty- zwłaszcza te duże, przed dom.
-
Newsy dzisiejsze- Miska żebraczka hipnotyzowała mnie przy kolacji, ale że oparłam się jej urokowi, to polazła do misek kocich i wszystko z nich wyjadła. A potem żeby się na mnie odegrać przemyciła do swojego wyra mojego sandała i wyżarła mi dziurę we wkładce.No i co...trzeba się było podzielić posiłkiem...
-
Lady Misia pozdrawia z Zatora. Dzisiaj bez fotek, bo się boję,że Was zanudzę. Misia bezczelnie pakuje się przed Brodziem do sypialni, bierze rozpęd i wpada z łoskotem na łóżko. A tam ile ma radości, skoki na poduszki, tor przeszkód pod kołdrą. Ogromnie jest pocieszna, jak taka rozbrykana foczka.
-
Kiedy Misia wtoczyła się do sypialni, Brodzio dokładnie przegrzebał jej kocyki i znalazł ciasteczko. Nie zjadł tylko zaniósł do kuchni pod ławkę i schował u siebie. Pierzaty łasił się teraz do Misiuli, co zarzucił na nią ogon, to odskakiwała..
-
No racja...trzeba jeszcze do tych zajęć zaliczyć pilnowanie drzwi sypialni. Misia bardzo sprawnie wpakowała się za Keciusiową do łóżka i kompletnie nie zwracała na mnie uwagi.Poszłam po aparat, zdjęcie zrobiłam, nawet nie spojrzała.Hrabianka-bambaryłka...