Nigdy nie byłam na wystawie zagranicznej, nawet jako obserwator. Nawet nie wiem w którym kierunku się udać. Hodowcy od których mam Pradę, polecali Austrię.Podobno bardzo profesjonalnie przygotowane wystawy.
A co do działki , to zanim pojawiły się pieski, roślinki były moim pierwszym hobby. Obsadziłam całą działkę , wszystko rośnie i okazało sie że mam za dużo wolnego czasu. I tak zakiełkował pomysł na nowe hobby.Ponieważ zwierzęta zawsze były mi bardzo bliskie (najbardziej konie) , wystawy okazały się strzałem w dziesiątkę. Nawet nie myślałam ,że będą dawały mi tyle satysfakcji. A ilu nowych fajnych ludzi poznałam.Super.Moje dzieci też mają frajdę , chciały pieska a mają dwa.I nikt w domu nie wyobraża już sobie bez nich życia.