Witam, tu dt u Patrycji.
Chciałam wam powiedzieć, że włos mi się jeży, jak czytam wypowiedzi dotyczące li1, a także krytyczne uwagi na temat mojego postępowania z psem, którego większość z was, która to pisze nie widziała na oczy.
Mam doświadczenie z psami zdrowymi i chorymi od 12 lat, odkąd zaczęłam współpracować z Fundacją Sfora. Zajmuję się fundacyjnymi psami, z przytuliska, które mieści się niedaleko mojego domu.
Jeśli wyszłam z Basikiem na długi spacer widocznie uznałam, że jest on na to gotowy.
Co do jedzenia - jeśli macie w domu zagłodzonego psa i on nie chce jeść przepisanej mu karmy weterynaryjnej, to na pewno będziecie czekały, aż jeszcze bardziej schudnie i nie dacie mu nic dobrego do jedzenia.
Naprawdę, szczerze mam was dosyć.
Teraz wątek opłat.
W lecznicy na SGGW JEST DO UREGULOWANIA RACHUNEK 965 zł. Podpięłam Basika pod Fundację Sfora, żeby np. doby hotelowe kosztowały nie 40 a 10 zł, a było on tam prawie tydzień. Ktoś od was musi zapłacić, bo lecznica nie przyjmie nam żadnego innego psa w potrzebie.
Piechcia się rzuca o jakieś bzdury, a nie nie jest w stanie pomóc w kwestiach decydujących o być albo nie być Basika.