Rozwinę myśl, bo mi to spokoju nie daje. I poprę szefową z całą mocą :
ŻADNYCH UKŁADÓW Z NOWYM DOMEM W KWESTII STERYLIZACJI.
Skoro pani mieszka blisko, to ponowna wycieczka po psa chyba nie stanowi problemu. ? A nawet, gdyby w czasie oczekiwania pani się rozmyśliła, to tak urocza, młoda suczka znajdzie chyba dom szybciorem ? Obwarowania prawne w zawieranych umowach adopcyjnych nie są mocne - nie czarujmy się. Kto potem będzie ścigał nowych właścicieli ? I kto będzie zbierał urocze , kudłate , niskopodwoziowe szczeniaczki ? ( odpukać, ale WSZYSTKO jest możliwe).
Pysiu - proszę, nie spieszmy się. PP chyba nie są uciążliwymi tymczasowiczkami? Koszty pokrywają sznaucery - więc chyba nie chodzi o pieniądze ?
Ludzie są mistrzami w niedotrzymywaniu danego słowa - nie schrzańmy tej adopcji :(