Przybłąkał mi się na osiedle pies ze sznurem przy szyi, akurat szłam do weta z Alpiną to go zgarnęłam ze sobą. Chipa brak, jednak okazało się, że jest to zaginiony Fili! Ktoś go musiał przywiązać gdzieś na tym sznurze bo był nadgryziony. Nie wiem, jako to się stało, że z Biskupic znalazł się na moim zadupiu. :D Bardzo fajny psiak z niego, jednak nie polubił się coś z Alpiną... :P