Do jazdy autem to on się nie nadaje, popuścił ze strachu, oraz koopki trochę też wyleciało ... :/ ( oczywiście na mnie :| ) Przez okno by wyskoczył, jak by mógł. Na mieście było trochę lepiej, jednak i tak nerwowo. Gdy wróciliśmy do schroniska, to Zgryzio jak by się już wyluzował.. Ciężko z nim będzie.
Jakoś mniej się już przykleja, aż tak się między nogami już nie plącze :lol: