[quote name='Gezowa'][B]<Angi mode: on> No ale przecież to wina pijaczki, że szła tym chodnikiem :-( Nic nie rozumiecie! :-( </Angi mode: off>[/B]
A tak całkiem powaznie to podpisuję się pod każdym postem, ale najbardziej spodobał mi się ten od [B]Baski_Kropka[/B]. Miałam kilka sytuacji, nawet na naszym zadupiu, na polu blisko lasu, że jechał facet na rowerze, a mój biegł akurat za patykiem i stanął w odległości koło 10-15m od faceta i patrzy na niego (nie szczekał, on [B]nigdy [/B]nie szczeka na ludzi). Facet się zatrzymał i poprosił: "Może Pani go zawołać?". Nie pokazałam środkowego palca, zawołałam psa i koniec historii. Inna sytuacja na mieście. Centrum, psy na smyczach (byłam z koleżanką), przechodzimy chodnikiem i widzę, że babka aż ucieka w stronę ulicy i tak niby żartem, ale serio: "Sama mam dwa psy, ale obcych się boję". I szczerze mówiąc mi było głupio w tamtym wypadku, bo to ONA nam schodziła z drogi, tak się bała ;)[/QUOTE]
bo powinna isc ulica.. :shake::placz: przecież biegł pies bez kagańca!