Izy nie było, ale była jej suka. ;) i zajebiste ciasto marchewkowe, moja miłosć nowa ahaha :D
a weż, jebła na osiedlu butla z gazem. Cała rodzina wybiegła ( ci od tego psa, co patrzałam ) tak jak stała. Wszystko się spaliło.
Nie ważne.
Ktoś wydukał, że zbiórkę zrobimy a ten na nas z mordą, że on kurwa żadnej zbiórki nie chce. Nosz kurwa, czy to jest normalne? Jedna tylko trzymała głowę na karku, wszystko przyjmowała.. Rodzina ogolnie popier... I tak nie będą wzdzięczni, jednak zaniosłam im pierwsze lepsze bluzy jakie chyciłam i buty które nie nosiłam.. chociaż taki dobry uczynek, bo krwi oddać nie mogłam.. :/