-
Posts
491 -
Joined
-
Last visited
-
Days Won
1
Content Type
Profiles
Forums
Events
Everything posted by Biedroneczka
-
Drugi pies może być dobrym rozwiązaniem, ale nie na zasadzie, że koniec ze spacerami! Znam osobiście sytuację w której drugi pies nic nie zmienił i psiak pod nieobecność właściciela na placu chodził na mega długiej lince. Ja swojej tymczasowiczce robię zabawki z pustych butelek np. po wodzie mineralnej. Biorę butelkę 1,5 litrową i wycinam dwie albo trzy dziurki, następnie do środka sypię suchą karmę albo żółty ser pokrojony w kostkę i daję jej do zabawy (oczywiście jest to część jednego z dwóch posiłków). Możesz też rozsypać część karmy po placu i niech mała "poluje" na jedzenie.
-
Dla Twojego psa plac jest kojcem, nie ważne ile ma metrów czy hektarów! Po pewnym czasie pies pozna każdy zakamarek placu i stanie się on mało atrakcyjnym miejscem. Jedyne wyjście to spacery, spacery, spacery! Daj suni to czego potrzebuje, czyli ruch i odkrywanie nowych miejsc razem z tobą. Niech to będzie spacer raz dziennie, ale minimum godzinny. Ja mam u siebie suczkę husky na DT. Zabiła mi 2 kury, dodatkowo prawdopodobnie załatwiła 2 koty i 2 gołębie. Zrobiła to bo ma silny instynkt łowiecki i już! Nie wpadłam na pomysł, żeby zapinać ją na łańcuch nawet jak wyżarła mi wielkie dziury w styropianie na domu, pokopała doły w kwiatkach, zeżarła 3 końcówki od węża ogrodowego i odgryzła znaczek z marką samochodu. Suczka bardzo lękliwa (nie mogłam jej dotykać, bo uciekała), boi się praktycznie wszystkiego, a w szczególności obcych ludzi. Przestała niszczyć, kiedy wreszcie dała się dotknąć. Mogłam jej w końcu zapiąć smycz i wyjść z nią na spacer. I nie ma zmiłuj, trzeba iść nawet jak bardzo się nie chce, nawet jak wieje i jest zimno i nawet jak dokucza kręgosłup (jestem w 8 miesiącu ciąży). Tak jak Sybel polecam też długą linkę lub ewentualnie niech psina zamieszka z wami w domu.
-
czy wasze życie "poza domowe" się zmieniło odkąd macie psa?
Biedroneczka replied to maryszarda's topic in Wszystko o psach
[QUOTE]Minusy: -Nieskazitelne mieszkanie trzeba było nagle sprzątać x razy dziennie :smile: Teraz gdy spadają liście z drzew a ja mam niufa i puli są momenty kiedy serdecznie mam dość. Ale mimo tego nigdy nie widać zdenerwowania z tego powodu. Po prostu westchnienie i jak nie mam siły to.... zamykam oczy i udaję że jest czysto :smile: -Po pracy od razu do domu. -Nieplanowane, nagłe wyjazdy na cały weekend odpadły bo jednak najpierw trzeba się zorganizować i znaleźć miejsce gdzie nas przenocują z psami. -Mniej kasy na siebie . -mimowolne podporządkowanie swojego życia psom. - Utrata znajomych ( choć tego to nie wiem czy w minusy wpisać bo widać nie byli warci utrzymywania znajomości ;-) ). - Strach o psa ( identyczny ze strachem o dziecko ). - Kupowanie samochodu pod psy. - Kuowanie dywanów, kanap itd pod psy. Biały narożnik- moje marzenie- wydrukowałam sobie z internetu ;-) - Niemożność planowania niczego. Żadnych powaznych zakupów itp bo zawsze cos wtedy wypadnie i na psy trzeba wydać ;-)[/QUOTE] Podpisuję się rękami i nogami pod tą wypowiedzią (sama mam niufa + dwa koty) Plusy: - Mniej się stresuję. Jeśli już coś mnie zdenerwuje to zawsze w jakiś magiczny sposób pojawia się kot albo pies i mnie "uspokaja" - Nie mam już takiego ciśnienia na wygłaskany i wysprzątany dom, bo wiem, że nie ma to większego sensu :evil_lol: - Zauważyłam, że rzadziej choruję (a jeśli już coś się przypałęta, to objawy są łagodne). Podobno to dzięki spacerom i przebywaniu na świeżym powietrzu. - Moja mama przyjeżdża w odwiedziny raz w miesiącu, bo ona kocha żyć w sterylnych warunkach :diabloti: - Czuję się bezpiecznie z moim niufem, choć wiem, że złodzieja oprowadziłby po domu ;-) - Ogólnie jestem szczęśliwsza. - Fajnie jest patrzeć jak pomagasz kolejnym psiakom (jestem bezpłatnym domem tymczasowym) wyjść z depresji, czy uczysz zaufania do człowieka. - Jest się czasem z czego pośmiać, bo np. około 9-letni niuf postanawia zachowywać się jak szczeniak i udaje, że jest szybki, zwinny i lekki jak piórko :loveu: - Moje dziecko od początku będzie miało przy sobie najlepszego przyjaciela (ja takiej możliwości nie miałam). Nie wyobrażam sobie życia bez psów i kotów!!! -
U Mini cisza :-( Nikt o ślicznotkę się nie pyta :-( Wczoraj wieczorem byłyśmy na spacerze, mała jak zwykle była grzeczna poza incydentem z małym szczeniakiem (potraktowała go trochę jak kota :oops: na szczęście udało mi się ją odwołać). Ja mam urwanie głowy bo jutro jadę na zdjęcie szwów z moją kotką (sterylka) + szczepienia mojego niufa i na dodatek ciągle trwa kompletowanie wyprawki dla naszego synka :loveu:
-
Może ktoś pomoże tej suni żeby nie skończyła w pseudo? [url]http://allegro.pl/labradorka-i2675005512.html[/url]
-
[QUOTE]Twoje koty śpią w łóżku?[/QUOTE] Nie śpią ponieważ mój mąż jest uczulony (dłuższy kontakt z kotami i zaczyna mieć mega katar + łzawią mu oczy), nie może też za długo głaskać kota ani się z nim bawić. [QUOTE]Szczepisz koty?[/QUOTE] Szczepię przeciwko wściekliźnie raz na dwa lata i co roku na wszystkie choroby. [QUOTE]Odrobaczałam koty i wpadłam na genialny pomysł żeby się może sama odrobaczyć?? ( omg chyba zaczynam wariować ;-))[/QUOTE] Tak zaczynasz wariować :evil_lol:(uważam, że nie musisz się odrobaczać).
-
[QUOTE]Biedroneczko podeślij mi jej zdjęcia na maila [EMAIL="[email protected]"][email protected][/EMAIL] podmienię w ogłoszeniach i na stronce fundacji.[/QUOTE] Jak tylko dotrę do domu to na pewno wyślę. Ostatnio oglądałam jej pierwsze zdjęcia po zabraniu z ulicy i jestem w szoku jaką ona przeszła metamorfozę. Na zdjęciach tego nie widać, ale jak trafiła do mnie to jej sierść w dotyku była szorstka i taka sztywna, a teraz jest miękka i do miziania jak znalazł. Mini ma nową obrożę :cool3: Na zdjęciach tego nie widać bo chowa się pod sierścią, ale zrobiłam fotki przed założeniem (wstawię wieczorem). Komendę "siad" mamy opanowaną do perfekcji :multi: [QUOTE][SIZE=1]Jakieś wieści od ludzi zainteresowanych Mini ?[/SIZE][/QUOTE] W sobotę mają do mnie dzwonić i wtedy będziemy się konkretnie umawiać. [B]TY$KA[/B] bierz Mini do siebie! :loveu: Przynajmniej będę pewna, że jest w dobrych rękach!
-
[QUOTE]Wiadomo skąd ludzie dowiedzieli się o Mini ?[/QUOTE] Sąsiadka wiedziała, że szukają psa i zna ich wymagania. Znalazła ogłoszenie w internecie, ale nie wiem na którym portalu ogłoszeniowym konkretnie. Powiedziała, że trafiła kilka razy na ogłoszenie Mini. [QUOTE]czy może z tego, że nie chcesz jej oddać ;-)[/QUOTE] Ta opcja wydaje się najbardziej prawdopodobna. :oops: Na razie czekam na telefon, bo Państwo chcą przyjechać ze swoim akitą żeby poznać Mini. Ja jeszcze skonsultuję się z Mariuszem jak on to widzi. Fajnie by było gdyby Mariusz był podczas tej wizyty.
-
Cioteczki znacie kogoś kumatego z okolic Piekar Śląskich kto mógłby przeprowadzić wizytę przedadopcyjną? Szukam najlepszych z najlepszych! :cool3: Jak się domyslacie miałam wczoraj tel. w sprawie Mini. Dom z ogrodem. Trójka dzieci (najmłodsze 11 lat, czyli o.k). Zawsze ktoś jest w domu. Państwo mają 9-letniego akitę (kupiony na targu jak miał 7 tygodni :mad:). Pies mieszka w domu. Nie ma kotów. Sąsiadka obok ma siberiana :lol:. Państwo chcą adoptować Mini, żeby rozruszać trochę ich psa :evil_lol: Ogólnie mam mieszane uczucia. Chyba...... zakochałam się w tej małej i uważam, że nikt jej tak nie pokocha jak ja :oops: P.S. Dziewczyna się tak na pracowała dzisiaj w nocy, że szok! Później wstawię fotki :diabloti:
-
[QUOTE]Trzyma Wam się na spacerach? Nie zwiewa?[/QUOTE] Zawsze trzyma się blisko mnie. Nie muszę za nią co 5 minut wołać, ani jej szukać. A wczoraj to już przeszła samą siebie. Trzymała się tak blisko przez pół spaceru, że nie mogłam jej zrobić ani jednej fajnej fotki. Podstawowa zasada przy Mini: nie wolno kucać kiedy chce się zrobić zdjęcie bo w 3 sekundy jest przy mnie :cool3: Jasne, że lubi zwiać do lasu, ale zwykle nie ma jej jakąś minutę i przybiega sama.