Jump to content
Dogomania

paulinken

Members
  • Posts

    9648
  • Joined

  • Last visited

Everything posted by paulinken

  1. Jestem, poczytam troszkę wątek, żeby mieć pojęcie :)
  2. Z tego co wiem, to krwi wtedy nie było robionej. Co do RTG to nie jestem pewna, ale chyba też nie.
  3. Badanie krwi jest wyszczególnione na zestawieniu - 75 zł. Za jakiś czas trzeba będzie powtórzyć badanie, ale tym razem samą biochemię.
  4. [quote name='Shania']Paulinken ja widze, że wizja mostu u Ciebie jest coraz bardziej realna:evil_lol::evil_lol::evil_lol:[/QUOTE] Weź nic nie mów ;) Nie dość, że most to jeszcze pewnie rozwód ;) Ale serce mi się kraje, jak patrzę na te bidy... liczę też trochę na to, że trochę moich deklarowiczów domki znajdzie...
  5. [quote name='ladySwallow']A właśnie, no coś mi świtało, dzięki. Dziś wieczorem wystawię. paulinken, spoko, na razie trzeba podnosić te trzy, co są :) Słuchajcie, jest transport pati-c, płatny, do samego hotelu. Koszt całkowity to 860 zł + opłaty autostradowe - podzielony na dwa, bo jedzie Cinek i Iwa z Zamościa. Czyli 430 + coś...[/QUOTE] Matko, jaka kwota...
  6. Dobrze, to sprawdzę, czy się jakieś nowe wpłaty pojawiły.
  7. A może zrzuta na to ogłoszenie w MP?
  8. Larguś, hoooop!
  9. A to płatny DT?
  10. I jak tam Murzynek? Zjadł już Arktykę?:diabloti:
  11. No właśnie... i mnie to martwi.
  12. To i ode mnie 10 zł stałej... już nie wyrabiam... Ogłaszajcie go mocno! No i porozsyłajcie wątek, bo ja tu trafiłam z innego przez link.
  13. Jest cudowny! I widać, że ogonek mu ciągle chodzi. Może jakiś płatny DT wchodzi w grę?
  14. Nie wiem, może pozmieniać te ogłoszenia?
  15. [quote name='ulvhedinn']ZNAJĄC Kikou i WIDZĄC jej opiekę nad psami jestem praktycznie pewna, że Żuczek doszedłby do siebie u niej. Po prostu adopcja przypadła na pechowy (dla Kikou, nie dla psa!) czas. Pewnie, gdyby doszło do niej za niedługi czas, to nie byłoby o czym mówić. Pytałam naszych wetów, do odwodnienia mógł sie walnie przyczynić stres, jakim zawsze, niezaleznie od starań opiekunów jest transport. I nie można wyrokować, że było to cos przewlekłego, bo wtedy pies już by nie żył, lub dochodził do siebie znacznie wolniej. Ale tego już się niestety nie dowiemy. My (tu pisząc mam na myśli elizę, DS, siebie i pewnie też Potter) nie znamy kikou. A ona nawet tu słowa nie napisze wyjaśnienia. Zgadzam się, że transport mógł na to wpłynąć. Bo to bardzo długa droga. Moim zdaniem transport był ryzykownym posunięciem. [quote name='Potter'] I bardzo ważne - pies ma niesamowity apetyt, od chwili przyjazdu do DS wcina aż mu się uszy trzęsą, czego dowodem jest bardzo szybkie przybranie na wadze. Rozumiem, że ten apetyt to wynik świeżego, bydgoskiego powietrza. W Bydgoszczy nie ma świeżego powietrza :cool3: Syla - ale Ty informujesz, co się u Ciebie dzieje, choćbyś nie wiem jaki zapieprz miała. Zawsze chociaż parę słów, a i zdjęcia czasem wkleisz.
  16. A ja wciąż nie dałam rady ogarnąć mojego bazarku...
  17. Hop maluszku, pusto tu u Ciebie...
  18. ulvhedinn, zgadzam się z Tobą, że co niektóre wpisy są przesadzone. Ale ja już wyjaśniałam kwestię wagi. Martyna pojechała z psem do weta dzień po jego przyjeździe, wet nie zapisał wtedy wagi. Ustalił natomiast leki na masę 5 kg. Pies był przez tydzień na mającej go utuczyć diecie i przytył do 6 kg. Nie rozumiem, czemu ciągle pojawia się to nieszczęsne "3 kg". Wchodzą tu pewnie osoby, które gdzieś tam coś usłyszały i powtarzają. Ja natomiast powtarzam: 3 kg jest nieprawdą i nigdy prawdą nie było. Nie wiem, jaka była dokładna waga psa 31.10. (pierwsza wizyta), bo u Martyny przedtem byłam tylko raz, na wizycie przedadopcyjnej. Natomiast dostałam telefon, jak już Żuk był na miejscu, czy mogę przyjść i obejrzeć psa. Napisałam, co widziałam. Nie jestem weterynarzem, dlatego wkleiłam jego opinię tu na forum. Następnie byłam z Żukiem na zdejmowaniu gipsu i pobraniu krwi, bo Martyna nie ma samochodu, a Żuk nie nadawał się na jazdę autobusem. Widziałam, że Martyna była stanem psa bardzo przejęta - ale nie oceniam tego, bo każdy z nas reaguje inaczej. I stąd pewnie te przesadzone posty. Kikou natomiast napisała na wątku Żuczka tylko raz i nie pojawiło się słowo wyjaśnienia, choćby faktu, dlaczego nie poinformowała nas o dolegliwościach psa? Ja jej nie zarzucam, że morduje psy u siebie. Pytam tylko, dlaczego nie było informacji na wątku. Rozumiem, że czasem sprawa nas przerasta, że możemy nie dać rady. I rozumiem, że kikou robi wiele dla swoich hotelowanych psów. Ale w 100% zgadzam się z Potter - można dobrze opiekować się kilkunastoma psami, ale w tym jednym przypadku czegoś nie dopatrzyć. A jeszcze w kwestii zdrowia Żuka, bo widzę, że Martyna tu tego nie napisała: wyniki morfologii w normie, biochemia - wątrobowe mocno podwyższone, tak jak i mocznik (ale kreatynina w normie). Z tego co wiem, to jutro będzie wydruk. edit: widzę teraz, że o "3 z hakiem" napisała Diuna B. Nie znam tej osoby, może dziewczyny ze świętokrzyskiego wiedzą coś więcej. edit2: W poście 269 eliza_sk napisała, że "spada na wadze ok. 3 kg od dnia przyjazdu". Nie znaczy to, że pies waży 3 kg, tylko że schudł ok. 3 kg - w dniu wyciągania psa z Dymin ważył 7 kg (jest zaświadczenie tu wklejone), a po przyjeździe do DS 4 i coś. edit3: I jeszcze co do "strasznych ran". To pojęcie względne. Odleżyny mogą się zrobić w jeden dzień, ale zaniedbać ich w jeden dzień się nie da.
  19. [quote name='ulvhedinn']Czyli niech będzie- w 5 dni? Hmmmmm.... Te trzy kilo też zresztą się przewinęły: Że się czepiam szczegółów- ano czepiam, bo z doświadczenia wiem, jak łatwo robi się z miesiąca trzy itp a potem sie nagle okazuje ze "nie rower tylko auto ..."[/QUOTE] Rozumiem Cię. Ale to "trzy z hakiem" to chyba wynikło na zasadzie głuchego telefonu - ktoś komuś coś powiedział i potem wychodzą jakieś niedomówienia. Nie mogę teraz sprawdzić, kto to napisał (dogo muli i mnie kręci ciągle stronę), ale nie jest to informacja od Martyny (DS), ani od weta. Jakby Żuczek ważył 3 kg to już by nie żył pewnie. W dniu przyjazdu ważył ponad 4kg. Mnie też bardzo zdziwiło to przybranie na masie, ale nie jestem weterynarzem, więc się nie znam. Spytałam dwóch, czy "to możliwe?" (dosłownie) i okazuje się, że tak. 1,5 kg w jakieś 6 dni - dieta wysokobiałkowa, praktycznie zero ruchu. Tak jak mówię - nie znam się, ale weci mówią, że może tak być. I bardziej wierzę w to, co mówią lekarze niż w to, że mają zepsutą wagę. Ja również czepiam się szczegółów, nie wchodzę na wysokie C, żeby tu kogoś obrażać, zniesmaczam się uwagami poniżej poziomu, mówię tylko, jak jest. Wklejam zdjęcia, jeśli są.
×
×
  • Create New...