Zulusik został na noc u lekarza:( Beacie było go bardzo żal samego zostawiać, ale nie bardzo można było inaczej. Sprzęt, doktor na miejscu - w domu nie ma jak zadziałać. Oczywiście kroplówka, nawet podgrzewana - bo ma duży spadek temperatury. Były problemy z założeniem wenflonu, bo mało ma krwi i żyły się zapadają. (Jak napiszę jakieś głupoty, to wybaczcie, ale mogę coś pomieszać, nie bardzo mam głowę).
Udało się. Możliwe, że w nocy będzie też dotleniany. I coś jeszcze, nie wiem już.
Najprawdopodobniej nie chodzi o zęby, tylko o samą krew. Coś z płucami może być albo nowotwór płuc, albo że ten guzek pod tchawicą to chłoniak i coś tam zrobił z krwią - w kadym razie po zastrzyku, który dostał dzisiaj wcześniej ma dużą wybroczynę, więc to nie tylko w mordce.