moje drogie kobitki, Fridek nie ma jeszcze domku bo najwidoczniej nie trafił na swojego ktosia. decyzja o adopcji zwierzaka jak same wiecie nie jest na chwilę i na trochę. Powinna mieć silne podstawy nie podyktowane tylko i wyłącznie pięciominutowym zrywem serca " oj biedaczek, ulituje się nad nim i go wezmę". Kot to nie przytulak na chwilkę, ale pełnoprawny członek rodziny ,w której zamieszka od samego początku do końca. Fridek jest przecudownym kotem dlatego zasługuje na rodzinę, która pokocha go od pierwszego wejrzenia:) Czekajmy zatem na pierwsze wejrzenie kogoś kto nie ucieknie po pierwszej pochopnie zainicjowanej rozmowie :) wiem a nawet jestem pewna, że kwestią czasu jest fakt znalezienia domku dla Fridziuli:)