Zadałaś trudne pytanie to prawda Każdy z utratą bliskiego ukochanego Przyjaciela zmierzy się inaczej.
U mnie złożyło sie na to wiele czynników będąc tymczasem w domu nie było głębokiej ciszy były zaś i tkwiła ogromna pustka, która rozdzierała serce, tak naprawdę to ona po ponad 1,5 roku całkowicie nie znikła.. Ukochana sunia jestna zawsze w moim sercu.
Jest piękne stwierdzenie: czas nie leczy ran ale przyzwyczaja do cierpienia i w pełni się z nim zgadzam. Kiedyś natknęłam sie na dogo na temat coś w stylu czy nasze odchodzące za TM psiaki znajdują nam swoich zastępców i myślę że jest on wart przeczytania,skłania do refleksji.