Jump to content
Dogomania

Akrum

Members
  • Posts

    20500
  • Joined

  • Last visited

  • Days Won

    1

Everything posted by Akrum

  1. [quote name='agaga21']a ogłaszacie te maluchy na allegro?[/QUOTE] tak, bedziemy je ogłaszać gdzie się da. najpierw musimy im zdjęcia zrobić.
  2. własnie dostałam info od Klaudii - dotarła właśnie do psiaka, przejmuje go. Szarik jest bardzo przerażony.
  3. może pomyślimy o allegro cegiełkowym? tylko to trzeba na fundację lub stowarzyszenie. Dlatego pytanie do sosnowieckie schronisko: czy mogłabyś spytać Fundację, w której jesteś wolontariuszem, czy mogliby wystawić allegro cegiełkowe na Szarika? jak już będziemy wiedzieć dokładnie, po wszystkich badaniach co mu jest - to wtedy by można zrobić?
  4. Szarik odnaleziony, własnie po niego jadą. Ma złamaną łapę i nie wiadoo czy nie ma obrażeń wewnętrznych - zosta potrącony przez samochów. Najważniejsze, że jest!!!
  5. Heniek, jutro jak będę w pracy obiecują, że ogłoszenia zrobię! OBIECUJE :) :) :) chociaż kilka na najwazniejszych portalach. Informatyk odblokuje mi jutro strony reklamowe.
  6. Tak jak pisała Pyrdka, te bullowate psiaki są mega przytulaśne i ulubione pupilki pracownika przytuliska. Oczywiście zdjęcia postaramy się ładne zrobić, byle pogoda w tym tygodniu dopisała. Dowiemy się o nich coś więcej. I bernardyn oczywiście też zostanie podesłany do Madallena i Malwi - też jest bardzo kochanym psiakiem i bardzo towarzyski był :) W pierwsze koolejności jednak musimy przed zimą znaleźć domki dla tych 6 najmniejszych szczylków, ponieważ jak przyjdą mrozy, to one mogą tego pnie przetrzymać, no chyba że uda się znaleźc w budynku jakieś miejsce dla nich. W tym tygodniu Pyrdka musimy się brać ostro do pracy :)
  7. rozmawiałam z Klaudią, to jest na 100% Szarik !!! Będzie zawieziony do lecznicy, gdzie będzie zdiagnozowany. Oprócz złamanej łapy, może mieć też problemy z pęcherzem, ale to nie w wyniku potrącenia, tylko przez to, że psiak nie był wyprowadzany regularnie, pewnie wiele razy musiał wstrzymywać, może ma kamienie, albo zapalenie cewki moczowej, prostata... wszystko możliwe. Te 8-9 lat w melinie zrobiło swoje... POTRZEBNE WIĘC WSPARCIE FINANSOWE. KTO MOŻE CHOĆ 10 ZŁ PRZEZNACZYĆ NA POMOC TEMU PSIAKOWI - BĘDZIEMY BARDZO WDZIĘCZNI.
  8. jestem, w końcu dorwałam net O ucieczce Szarika wiedziałam - byłam na bieżąco z info, bo Shania mnie telefonicznie informowała. Kto chętny do pomocy finansowej, niech pisze - zaraz porozsyłam nr konta, na którym już troszkę kasy jest - info w 10 poście. Zaraz też będę próbowała do Klaudii dzwonić. Więcej już nie komentuje całej sytuacji z ucieczką, bo już wszystko zostało napisane. Jedyne co jeszcze to BARDZO, BARDZO MOCNO DZIĘKUJĘ WSZYSTKIM, KTÓRZY UCZESTNICZYLI W POSZUKIWANIACH. Wiem, że mnie wczoraj na wątku wieczorem nie było, ale nie miałam dostepu do neta. Czuje się odpowiedzialna również za tego psiaka, bardzo i zależało na tym, żeby zxostał wyrwany z tej meliny. Mam nadzieję, że to na pewno Szarik i oprócz złamanej łapy, nic więcej mu nie dolega. Próbuję dzwonić do Klaudii.
  9. no proszę, nawet był kiedyś u weta... To zostawiamy imie Szarik? czy zmieniamy na jakieś inne? Klaudus_ a powiedz mi, widziałaś tego szczeniaka w tej melinie? jest tam na prawdę? czy tylko tak sobie wtedy palnęli Ci ludzie?? a, pw poszło do omi, a nie Odi - pomyliłam nick ;) chyba z nadmiaru wrażeń dzisiejszych. dziś szczęśliwy dzień - Psiak uratowany, rozmowy z nowym "opiekunem" przytuliska w moim mieście udane - wolontariat powstanie :) super :) Klaudus_ ja zaraz znikam z neta, bo muszę wracać do domu, ale zrób rozliczenie ile dzisiaj wydałaś na niego, to Ci podeśle z tych jednorazówek co mamy.
  10. a nie mogą Ci pocztą wysłać? przecież nie będziesz specjalnie jeździła po to wypracowanie.
  11. jestem na chwilę u mamy, więc mam dostęp do neta. Wczoraj jak Klaudia mi napisała, że psiaka ci z meliny oddadzą, to skakać do sufitu mi się chciało :) i dziś Shania zadzwoniła, że jedzie po psiaka - no normalnie beczeć mi się zachciało... o jeża jak się cieszę :) Ciekawe, czy szczenior tam jest, czy ma się dobrze - jeśli go na prawdę mają, to też będzie trzeba go uratować, ale to już drogą oficjalną, żeby mieli sądowny zakaz posiadania zwierząt. Wiem, że wczoraj było tu nerwowo na wątku - wszystkich zaangażowanych w tą sprawę ponosiły nerwy, ale skutkiem tych nerwów jest przynajmniej dzisiejsza radość, czyli kolejny uratowany psiak :) Wiem, że może padłu gorzkie słowa - jeśli ja kogoś uraziłam czymkolwiek- to oficjalnie PRZEPRASZAM. Ale wydaje mi się, że dobrze się stało - trochę nerwów nikomu jeszcze nie zaszkodziło, a w tym przypadku pomogło, bo się wszyscy wzięliśmy spieliśmy i w rezultacie psiak już od dzisiaj od nikogo nie oberwie, będzie miał jedzonko pod dostatkiem, będzie miał opiekę wet i nie będzie już nikomu służył jako poduszka treningowa lub "coś" na czym można swoje flustracje rozładować. megi_winters dzięki wielkie dobra kobieto za zadeklarowanie zakupu karmy. Póki co Akrtyka kupi jakąś i ja podeśle jej pieniążki z tych jednorazówek, a potem spokojnie możesz zakupić :) psiak na pewno będzie musiał być wykastrowany i wizyta u weta się przyda, nie wiadomo w jakim stanie ma zęby, itp... więc KASA BĘDZIE POTRZEBNA, więc kto chętny, można wpłacać - podam konto na pw. Brakuje nadal całości deklaracji stałych - ktoś się jeszcze zadeklaruje?? Zaraz podeśle nr konta do Odi, bo widziałam, że coś chce nam wpłacić - ślicznie dziękujemy :) dziękuję Shani za to, że zgodziła się podjechać do Pszczyny po psiaka i zabrać go ze sobą do Torunia - mamy prawie darmowy transport. Musimy pokryć koszt paliwa z Gliwic do Pszczyny, ale to już ustaliłam z ciocią Klaudus_ ,że bierzemy to na siebie. Klaudus_ dziękuję za to, że wyciągnęłaś tego psiaka, że pozwoliłaś nam działać i że mnie wczoraj wieczorem poinformowałaś o tym, że "właściciele" zgodzili się psa wydać. Wszystkim którzy trzymali kciuki za wczorajszą akcję - bardzo dziękuję.
  12. kudłacz ze zdjęć, które są na początku wątku jest nadal, nawet są chyba 3 kudłacze - takie słodkie, są takie psiaki (zapomniałam rasy) z typu bullowatych - agaga21 by pewnie wiedziała, jest gdzieś też na zdjęciu na pierwszej stronie - mega łagodne: pies i suczka. jest benek, jest golden retriver (ma zrośniętą ranę na karku), są Onki, jest dużo kundelków i 6 malutkich szczeniaków, i kilka trochę starszych. może jeszcze Pyrdka coś dopisze, co zapamiętała :)
  13. W ogóle byłyśmy dzisiaj z cicia Pyrdka właśnie w tym miejscu, wczorajsza wizyta została na dziś przełożona. Bałam się, ale z jednej strony nie mogłam doczekać i powiem Wam szczerze POZYTYWNIE SIĘ ZDZIWIŁAM i ZASKOCZONA BYŁAM. Widać, że na prawdę zaczyna się tam coś dziać na plus. Powstają nowe kojce, psiaki nie boją się opiekunów, merdały ogonami - kilka psiaków lata sobie luzem, nie są agresywne. Widać, że na prawdę od momentu zmiany "głównego opiekuna" te psy mają tam dobrze. Oczywisćie wiadomo, mogłoby być lepiej - ale to w końcu nie jest 5 gwiazdkowy hotel, ale psy widać że dostają odpowiednie porcje jedzenia, mają kontakt z człowiekiem - nie są dzikie. Widać, że zaczyna się tam "coś" dziać, budowane są nowe kojce, lodówki pełne zamrożonego mięsa. Na prawdę spodziewałam się że zastanę tam o wiele gorsze warunki. Psy są w kojcach podobierane tak, żeby się nie gryzłuy - te psiaki, które śa przy budach, niedługo zostaną przeniesione do kojców. Kilka psiaków lata luzem, ale to są psiaki łagodne, np. bernardyn (mega przytulaśny), potem coś w stylu dobermana, ale mniejsza sunia (łagodna, ale boi się póki co człowieka i może lekka szczypać ząbkami)... kundelki, i sunia (zapomniałam w typie jakiej rasy jest), ale widać że w domu, w jakim była to została wykorzystana na maksa do rodzenia szczeniaków, a jak już nie mogła rodzić, to sruuu..z domu... już starsza jst, bo widziałyśmy jej zęby, a raczej resztki zębów. Ogólnie bardzo mnie rozczulił widok szczeniaczkow i zwykłych kundelków i kudłaczy... Obecny opiekun i 2 pracowników są chętni do współpracy, miło nas ugościli, nie robili z niczego tajemnicy - otwarci na współpracę :) o jeża jak się cieszę :) zostawiłam wszystkie dokumenty jakie przygotowałam, żeby się z tym zapoznali, tłumaczyłysmy jak my byśmy chciały, żeby to wyglądało, typu umowy adopcyjne, wizyty, ogłoszenia, ewidencja, sterylka itp... W tygodniu jedziemy porobić zdjęcia i dokładne info zbierać o poszczególnych psiakach. A w przyszłą niedzielę jedziemy jeszcze na konkretne rozmowy, żeby plan działania ustalić :) Matko, jaka jestem szcześliwa, że się układa, że nas wpuścili, że będziemy mogły tam chodzić, że wolontariat utworzymy...
  14. [quote name='agaga21']jestem z okolic wolsztyna. nawet nie wiedziałam, że w nowym tomyślu jest przytulisko.[/QUOTE] ha, ja też długo nie wiedziałam, że takie coś istnieje. bo to oficjalnie nie istnieje jako przytulisko, tylko Gminny Punkt Tymczasowego Przechowywania Zwierząt.
  15. o jejku, ślicznie dziękuję :) jesteś kochana i taki super gest :) wielkie dzięki :)
  16. dlatego lepiej, jak mówiłyśmy na początku, żeby był odebrany prawnie przez fundacje i by mieli zakaz trzymania zwierzaków. kto wie co po pijaku zrobią temu szczylkowi... :(
  17. [quote name='Klaudus__'][I]Szczerze Wam powiem,że jak chcecie jechać z Fundacją odbierać Go - nie mam nic przeciwko. teraz to trochę późno prosić o pomoc Fundację, bo jak sosnowieckie schronisko napisała, to trochę trwa, bo oni na miejscu nie są.
  18. no, ale tak mniej więcej, bo chodziło mi o to, że żeby zakazać prawnie, to tak przeważnie to kilkanaście dni trwa.
  19. heh, nie przepraszaj bo nie masz za co :)
  20. żeby odebrać psiaka prawnie, to jest ok. 2 tygodnie czasu i wtedy sądownie się zakazuje trzymania jakichkolwiek zwierzaków. Fundacja, która miała nam pomóc, nie mogła działać, bo nie miała adresu. A nie dostali adresu, bo nie mamy całości deklaracji. lika1771 to już zaklepałaś na 100% miejsce u Akrtyki, tak? już nie muszę ja tam pisać?
  21. [quote name='Klaudus__']Do wieczora będę wiedziała czy psa oddadzą dobrowolnie. Naturalnie - to była akceptacja no to piszę do Arktyki, co by miejsce zaklepała. A co z Donka5? dasz jej znać? Poproszę Arktykę, żeby przesłała do Ciebie sms i będziesz miała jej nr, żebyście mogły się dogadać co do warunków DT. Tak samo Shania, podaj Klaudus_ swój nr kom, co by wieczorem mogła dać znać czy psiak jedzie, czy nie. Ja o 15 stej znikam z pracy, w domu nie mam póki co netu, więc jedynie jestem pod kom. mój nr na w razie co: 513-059-824, ale ja tu tylko jestem księgową, więc raczej nic nie pomogę w takich ustaleniach.
  22. one tam po prostu (z tego co mówił Pan z Gminy) siedzą i czekają na nowy dom. do żadnego schroniska nie trafiają, ponieważ Gmina nie ma podpisanej umowy z żadnym schroniskiem z okolicy. dziś się wszystkiego dowiemy :)
×
×
  • Create New...