Rudzik najpierw obszczekał wszystkie okoliczne boksy,potem bał się przejść między boksami(musiałam po niego pobiec,zrby mu pokazać,ze nie ma się czego bać)a potem już na dziedzińcu wolał biegać niż chodzić na smyczy...bo jak wiecie trzeba Rudzika przekonywać na początku,ze nie trzeba się bać smyczy i nie trzeba bać się wyjścia poza schronisko...