Ale dziś był dzień w schronisku...najpierw Grej otworzył sobie boks(skoczył na klamkę u furtki )...i poszedł na spacer po lesie...nikt tego nie zauważył:crazyeye:...złąpałyśmy go i wzięłyśmy na spacer na smyczy.Potem Kleks przegryzł smycz :crazyeye:i poszedł przywitać się z Grejem...a Grej zaczął na niego warczeć...a Kleks bez smyczy tylko trzymany za obrożę...uf,uf,uf.I na koniec nasz narcyz Gordon,ustawił schroniskową Perełkę(ugryzła go w nogę)i Perełka znalazła się nagle pod Gordonem...wyglądało to grożnie...ale gdyby Gordon chciał jej zrobić krzywdę to by zrobił...wszystko skończyło się dobrze,ale Perełka nadal próbowała ugryżć Godonka...byłyśmy z dziewczynami wykończone emocjonalnie...:lol::lol: