Dzwoniłam dziś do pani,która wzięła Tolusia do domku.Toluś dzielnie zniósł cała podróż nawet była zdziwiona,ze tak dobrze zniósł jazdę samochodem.Już w domu najpierw chciał uciekać i warczał na domowniczkę Azę ale już za chwilę obszedł całe podwórko i jak dzwoniłam szalał ku radości małej Azy razem z nią na podwórku.Pani mówi,ze podchodzi do niej skacze i chce ją lizać.Była bardzo zadowolona ,ze psiak taki fajny i,ze tak szybko polubił się z jej suczką.Oby tak dalej!Dziś będą spać razem w budzie i żeby przyzwyczaiły się do siebie.