Azyl to miejsce, gdzie dopóki nie powstanie u nas schronisko trafiają bezdomne psy. O ile mnie pamięć nie myli to jest tam 7 kojców z prowizorycznymi budami, które "opiekun" azylu postawił tylko dlatego, że dostał taki nakaz od powiatowego lekarza weterynarii. Wcześniej psy spały nieosłonięte od niczego... Aktualnie nasze stowarzyszenie dostało zakaz od "opiekuna" do opieki nad psami. Psy mieszkają w syfie, nikt im nie sprząta, są rzadko karmione czymś co nie wiem czy można w ogóle nazwać karmą... Nie wychodzą na spacery, są praktycznie odizolowane od człowieka :( Hess i Trudi nie są psami nadającymi się do budy, a tym bardziej do tego czegoś w czym teraz mieszkają. Jest to tylko przednia ściana pseudo budy i dach. Pozostałe 3 "ściany" to beton kojca. Zero ocieplenia itp.
Jeśli chodzi o dom tymczasowy - one muszą iść do jednego domu. Nie zniosą rozłąki.