-
Posts
453 -
Joined
-
Last visited
Content Type
Profiles
Forums
Events
Everything posted by A.Matyja-Mierzecka
-
młoda królinia SUZUKI już w domku!
A.Matyja-Mierzecka replied to DarkWater's topic in Już w nowym domu
i jak, śmigaczka ciągle bez domku ? :( -
młoda królinia SUZUKI już w domku!
A.Matyja-Mierzecka replied to DarkWater's topic in Już w nowym domu
Króliczku kochany, biegnij wśród piesków do góry :) -
młoda królinia SUZUKI już w domku!
A.Matyja-Mierzecka replied to DarkWater's topic in Już w nowym domu
[quote name='__Lara']No nie? to jest najgorsze.... :pissed: będę mu "truć" o tym króliku w czasie majówki :eviltong::diabloti:[/QUOTE] sypialnie zamknąć...ja tak auto wywalczyłam :) -
młoda królinia SUZUKI już w domku!
A.Matyja-Mierzecka replied to DarkWater's topic in Już w nowym domu
mój chłop się ostro przeraził jak go zapytałam czy bierzemy królika :) dla tej miny warto było !!! , a tak całkiem serio, to ja bym mojego całego towarzystwa kocio-psiego nie upilnowała i byłby naprawdę pasztet :shake: a warunki na lato ogrodowe mam piękne...i kosiarki bym nie musiała wyjmować...:cool1: króliczyca pokazuj się ! -
młoda królinia SUZUKI już w domku!
A.Matyja-Mierzecka replied to DarkWater's topic in Już w nowym domu
hahaha, :multi: to ja tez babunie poprosze :evil_lol: nie mam :shake: juz od dawna, by sie chciało bardzo :roll: -
[quote name='A.Matyja-Mierzecka']Na którymś bazarku zalicytował skarpetki z paluchami, miałam pełną skrzynkę i nie doszła do mnie wiadomość z nr konta i kwotą do zapłacenia, prosiłam na tym bazarku o ponowne wysłanie po oczyszczeniu skrzynki, ale do tej pory nic do mnie nie doszło. Nie moge już od dłuższego czasu odnaleźć tamtego bazarku... Proszę o ponowne wysłanie wiadomości PW, lub link do tego bazarku . :)[/QUOTE] juz sobie odkopałam ten bazarek, tak mi to na wątrobie leżało, że coś zalegam :)
-
młoda królinia SUZUKI już w domku!
A.Matyja-Mierzecka replied to DarkWater's topic in Już w nowym domu
musze przyznać , ze jest piękna :) -
Na którymś bazarku zalicytował skarpetki z paluchami, miałam pełną skrzynkę i nie doszła do mnie wiadomość z nr konta i kwotą do zapłacenia, prosiłam na tym bazarku o ponowne wysłanie po oczyszczeniu skrzynki, ale do tej pory nic do mnie nie doszło. Nie moge już od dłuższego czasu odnaleźć tamtego bazarku... Proszę o ponowne wysłanie wiadomości PW, lub link do tego bazarku . :)
-
młoda królinia SUZUKI już w domku!
A.Matyja-Mierzecka replied to DarkWater's topic in Już w nowym domu
a jak to śliczności na pieski i kotki reaguje ? miała kontakt ? -
gdzieś w tym wątku pytałam czy potrzebna jest pomoc w budowie lub przebudowie kojca, bo taka pomoc mogłam zaoferować z moim mężem...mamy spawarkę, a on hobbystycznie lubi robić takie rzeczy techniczne pomimo swojego wykształcenia z innej bajki (był gotowy wsiąść w samochód, pojechać, zrobić i wrócić -za to kasy nie chcielismy) ale nie padła odpowiedz, tak potrzebuję pomocy w budowie kojca, ogólnie nagle wpisy sie urwały, a potem już tylko Cudak dała znać , ze pies jest u niej :cool1: pieniędzy nie lubię dawać od tak, bo potem właśnie nagle czytam że były a nie ma, że może poszły na to a nie na tamto ....mam zasady i ich nie łamie, kiedyś dałam komuś kase poszła sobie "na spacer" i tyle, w dzisiejszych czasach można przelewem również na konto lecznicy bepośrednio wpłacać, a nie dawać do rąk i wtedy nie ma nieporozumień-my z mężęm teraz właśnie tak robimy jedzenie też kiedyś gdzieś zawiozłam, chociaż ktoś bardzo naciskał, ze chce kasę na to samo jedzenie ...potem koleżanka przysłała mi fotkę mojej karmy wysypanej do rowu ja mam tymczasy i już nawet nie proszę o pieniądze na nie, biorę do domu te istoty, którym mogę zapewnić godne bytowanie u mnie i jak tu wierzyć ludziom - tu też tylko brudy i smrody...powywlekane... Sandra, wyjaśniam - użyłam tego zwrotu w języku angielskim bez jednej litery, bo to moje ulubione przekleństwo -nie jest odnośnie osoby, tylko ogólnego stanu rzeczy - padło zdanie, że pies wraca do samochodu - nie znam Ciebie, Cudak też nie znam, może jeszcze trochę poczytam podobnych postów jak te wyżej i będę miała szerszy obraz , ale i tak nieprawdziwy , bo mnie tam na miejscu nie ma, nie było i nie wiem jak jest NAPRAWDĘ !!! wszystko to nie pomogło BASTEROWI , a szkoda , gdzieś wiarygodność i zaufanie odeszło.... Osobiście uważam, ze samochód nie jest miejscem ani dla psa, ani dla kotów (dzikich, przed lub po sterylkach) - nawet jeśli miały tam super warunki, dywany kanapy itd, to i tak jest to przerażające wyrazenie - pies mieszka w samochodzie... Sandra, nadal proponuje pomoc w budowie kojca, teraz mój chłop ma urwanie głowy, ale jakby co to pisz, bedziemy sie organizować :cool3: Cudak, jako matka powiem Ci jedno - dziecko i Twoje zdrowie jest najważniejsze, na to zbieraj energię - trzymam kciuki ;) Będę zaglądała i kibicował Basterowi, z tego co piszecie , DT dobry i do tego z szansą na "uczłowieczenie" psa ;)
-
zamiast marnować energię na słowne przepychanki, lepiej zaproponować sensowne rozwiązanie...jak czytam ,że pies znowu trafi do samochodu , to mnie zatyka dość intensywnie...o schronisku nawet nie wspomnę :( mam nadzieję, że wszyscy mają na uwadze, ze aktualnie psem zajmuje sie dziewczyna w ciąży, trzeba być nieczułym by w takim momencie zamiast pomóc, wypisywać pyskówki
-
nawet nikt nie zagląda...:-( Cudak, mam niespełna dwuletniego synka, który jest wszędzie w jednym momencie :razz:, swoje dwa psy...plus tymczasa, który jest walnięty i to co tu jest potwierdzoną sprawą jeśli idzie o Bastka - mam koty domowe, utuczone, stare, które nie biegają za szybko, bo im się wałek tłuszczu obija o nogi :shake: spacerki po dworze w żółwim tempie...ja myślę trzeźwo i realnie, dlatego takiego psa nie moge mieć...:-(
-
słuchajcie, mam dzis wszystkiego dosyć, ale Cudak, Ty sie nad Bastim nie umartwiaj....bo to na dobre Dzidzi nie wyjdzie ( ja na koniec to nawet spać w nocy nie mogłam...a co dopiero chodzić!!!!) boje się najgorszego, że ten pies nie ma szans na adopcje :( tylko mnie za to nie uduście internetowo ... mojego Bastusia nikt nie chciał, ja sie zlitowałam, bo taka Frania jestem:) nigdzie wyjść, nigdzie pojechać.... pewnie u Jamora nie ma miejsc, ale ja uważam, ze ten pie powinien trafić do kogoś bardzo mądrego, i nie tylko na przechowanie, ale i na coś więcej...inaczej po psie :( wybaczcie mój pesymizm, ale brak wiosny i ludzie mnie dołują dziś na maxaaaa :( grosik do hotelu dołoże miesięcznie, mało, ale dołoże !
-
mały jest śliczny, kąpiel i nożyczki i będzie rewelka...tylko z psychiką nie rewelacyjnie :( oczka ma juz takie doświadczone i smutne...pewnie nieźle go prano za kąsanie, to potęgowało brak pewności siebie i strach i koło się zamykało, a pies cierpiał... teraz boi się byc na rekach, głaskanie też nie kojarzy mu sie dobrze, skoro go dzieciak męczył... moja suczka warczy i podgryza mojego synka, teraz juz dzieciak wie, że w psie rewiry sie nie wchodzi ...ale troche płaczu było :) mam dziecko i samca w domu, więc psa nie mogę brać, ale porozsyłam temat znajomym
-
[quote name='Charly']róznie bywa;) Pomyśl o Tołdim. Wiecie mamy maleńkiego może 4kg psa w schronisku. Jest najukochańszym pieskiem pod słońcem. wskakuje na raczki, na kolanka, tuli się, mruczy. Po kilku dniach w nowym domu zmienia się w bardzo nieprzyjemnego "agresora". I nie uwierzyłabym w tę historie, gdybysmy pieska nie wzięły pewnego dnia do biura. Mieszkał u pani kierowniczki. Po kilku dniach ona sama nie mogła wejśc do swojego biura. nie mogła usiąć , nie mogła nic robić. Mały gryzł, rzucał się, warczał. Pewnego dnia przyszli ludzie, którzy chcieli jego własnie. Mimo jego zachowania. Poradzą sobie..... Poszedł do domu, kilka dni spokojnych i szczęśliwych. Potem pies nie wpuszczał swoich ludzi nie tylko do domu, ale tez nie na podwórko, nie można było przejść obok niego, karmić, wyciągac rękę w jego kierunku itd itd. Ale nie zawsze. Czasem był ok. Jest z powrotem w schronisku i znów jest kochany....w swoim boksie.[/QUOTE] bardzo przykre.....
-
Rodowodowy młody york (suczka) szuka domu!
A.Matyja-Mierzecka replied to aniapiłowarczyk's topic in Yorkshire terrier
nie mam ochoty na agresje, może cały ten wątek to żart ?