Jump to content
Dogomania

tripti

Members
  • Posts

    8127
  • Joined

  • Last visited

Everything posted by tripti

  1. [quote name='koosiek']O właśnie o to chodzi, we krwi psiaka, który przeżył parwo są odpowiednie przeciwciała, z których robi się surowice. Tylko pytanie, czy to musi być ten sam rodzaj parwo?[/QUOTE] nie udało się kupić surowicy w Czechach :( no właśnie ja wiem, że z krwi, ale "robi się" czyli ktoś to musi zrobić gdzieś... parwo u tych małych szczeników wygląda na to, że jest typem parvo C, nie daje objawów.
  2. wiecie co, w sumie to nie podałam nazwy miejscowości publicznie celowo - ja nie chcę, żeby te psy nagle zniknęły :( narazie napisałam gdzie się da, jeżeli ktoś ma jeszcze jakieś pomysły to proszę piszcie. Z innych psów to jest tam pitbull czy amstaff taki duży, groźny chyba agresywny jest sam w klatce nawet dość dużej to już można nazwać kojcem. W klatce obok są trzy duże kudłacze. W małej klatce dwie malutkie sunie, jedna przerażona w rogu do granic możliwości. W najmniejszej klatce jest ten husky.
  3. [quote name='emilia2280']Tripti, pisz co udalo siézalatwic w Czechach, bo umieram z ciekawosci, czy sié udalo i ile kupic.[/QUOTE] Emilia nie ma :( wetka z drugiej lecznicy w Libercu była na tyle uprzejma, że sprawdziła u znajomych wetów i w hurtowni - nie ma na stanie w tym rejonie.
  4. W pewnym miejscu ponoć od ok 2 miesięcy w małej klatce siedzi zamknięty pies [B]w typie husky[/B]. Klatka jest na tyle mała, że pies nie może w niej stanąć z wyprostowaną głową ani przeciągnąć się. Odchodów ogrom. Na klatce blacha, która nagrzewa się od słońca. W podobnej sytuacji jest jeszcze kilka psów, ale one mają trochę większe klatki. Jest to miejsce, w którym przetrzymywane są odłowione bezdomne psy z terenu tej gminy. Adoptować można go bez problemu, problem w tym, że niewiadomo ile jeszcze czasu tam będzie, aż skończy inaczej :( pies płacze straszliwie :(na oko jest młody. Czy ktoś z Was mógłby w jakikolwiek sposób pomóc temu psu? [IMG]http://images46.fotosik.pl/842/ff71edcfbddc20eb.jpg[/IMG] [IMG]http://images40.fotosik.pl/876/e75795f22ba94dfc.jpg[/IMG] [IMG]http://images35.fotosik.pl/697/8377fc7ad719e3ea.jpg[/IMG]
  5. [quote name='tusinka22']cały czas trzymam za małą ogromne kciuki[/QUOTE] ja też, daj znać koniecznie.
  6. [quote name='AnnaA']Frida natomiast dużo lepiej. Była q..pa, miejscami czarna od węgla ale foremna. Może niezbyt zwięzła, ale dała się na łopatkę pozbierac. Mała bawi się z Tarą, skacze. Troszeczkę rano pokasływała więc dałam jej jeszcze rutinoscorbin ale węgłem i smectą już nie będę jej męczyc. Bardzo ładnie je. Będzie dobrze![/QUOTE] a`propos pokasływania, wetka, która przyjmowała sunię z parwo jak jeszcze nie było to stwierdzone pytała m.in. o kupę, jedzenie i o to czy kaszle - może być to jeden z objawów, bo to że jest w miarę żywotna sama widziała. Parwo wyszło tylko na teście, tak pies był normalny, gdyby nie podjęto leczenia, po prostu nie obudziłby się któregoś razu. u mnie zaraził się pies, który nie miał fizycznie kontaktu z zarażonymi szczeniakami.
  7. [quote name='emilia2280']masz zuuota jego wszelkie dane na pw. niech bierze ile ma w poniedzialek. jakby Wam skapnélo nadwyzká, to ja odkupié.[/QUOTE] mam, dzięki, już wysłałam smsem dane, ale wychodzi, że to odłegłość ok 300 km z kawałkiem na terenie Czech, ale to niech miejscowy ktoś oceni, a jak to tak daleko, to może gdzieś na miejscu. Tylko jak to po czesku fachowo się tłumaczy???
  8. [quote name='emilia2280']trzeba do czecha dzis dzwonic i zapytac. jak jest w hurtowni to moze 1-2 dni byloby? ale czy tylko w poniedzialek mozecie odebrac?[/QUOTE] tylko w poniedziałek, ewetualnie jutro.
  9. to daj koniecznie znać jak ją kupić w poniedziałek? czy po prostu jeździć po lecznicach w ciemno? (na to pewnie czasu nie będzie:( )
  10. wiecie co, dzięki emilia2280 jest dostęp do surowicy z Czech, może będzie dobrze.
  11. jakaś zamotana jestem, nie skojarzyłam Czech, ale teraz mój TZ jest w Czechach wraca w poniedziałek pod Warszawę, a następnie w poniedziałek wieczorem znam osobę, która będzie jechała pod Radom.
  12. dzięki Floral za informacje, trzymam kciuki, zupełnie inaczej to parwo przebiega u tej szczeniorki co została u nas, prawdopodobnie jest to inny typ. Biała sunia nie miała kontaktu bezpośredniego z tymi szczeniakami małymi, on trafiły do łazienki, a zniosłam je jak już suczka była na zewnątrz i nie wróciła do domu. Do tego nie miały typowych objawów. Czy ktoś może mi wytłumaczyć jak to jest z tą krwią ozdrowieńca? bo to nie jest takie proste, że weźmie się krew i wstrzyknie, to jeszcze nie jest surowica i tak to chyba nie działa, mówiłam wetowi, że mamy dostęp do psa, który pokonał parwo - a on powiedział, że nic nam z tego.
  13. wiem wiem, miałam z tym dużo szczęścia, trafiłam też na życzliwego weta, na wynos niestety nie chcieli mi sprzedać reszty, zaraz napiszę do Ciebie pw, bo w schronisku zostały jeszcze 3 szczeniaki z parwo.
  14. jakby była taka potrzeba z tą surowicą to w Milanówku pod warszawą mają jeszcze trochę, to zależy ile waży ta sunia i jak daleko ma do Milanówka. Za wizyte, badanie, test na parwo, surowicę i antybiotyk zapłaciłam 70 zł.
  15. ja ostatnio przyciągnęłam do domu (w zeszłym tyg) ze schroniska parwo, które nie daje żadnych objawów typowych oprócz nagłej śmierci, jeden szczeniak zmarł, weci nawet nie podejrzewali parwo. Z drugim pojechałam do innej kliniki, przebadali sprawdzili - wszystko w normie, na całe szczęście mieli ostatni test na parwo - wyszły dwie kreski, które dla wszystkich były zaskoczeniem, mimo iż ten szczeniak je, pije, chodzi, nie ma biegunki - ma 70% szans na przeżycie, dostał surowicę i antybiotyki, to jest jakaś straszna zaraza :(
  16. np żyrardów, grodzisk maz., piaseczno, milanówek, puszcza mariańska, pruszków, wołomin i jeszcze innych, z surowicą jest duży problem. Jeszcze kwestia tego czy nie dostaną biegunki i wymiotów, jeżeli tak to szybko muszą trafić pod kroplówkę.
  17. na chwilę obecną marna, wet "zajmujący się" schroniskiem jest na urlopie, jest ktoś kompletnie niekumaty na zastępstwie, zamiast testu na parwo zaproponował mi przez tel szczepionkę, a "testów to nie ma wogóle". Ten test, który zdobyła tusinka za 40 zł był ostatni w okolicznych lecznicach i mniej okolicznych. Surowicy w okolicy nie ma... Szpitalik w Żyrardowie za 3 szczeniaki 80 zł doba odpada - za drogo. Sytuacja w schronisku jest zła, kiedy mogli jakiś czas temu zwrócili nawet pieniądze za badania morfologiczne i biochemię tego pudelka, teraz jest źle.... Nie wydadzą kasy przeznaczonej na dzienne wyżywienie wszystkich psów na ratowanie trzech szczeniaków i to bez pewnego skutku... Myślałam jakoś bardziej w kierunku tego, żeby jednak zdobyć surowicę i antybiotyk i podać im na miejscu, bez stresu w naturalnych dla nich warunkach. tą sunię u nas widziało już kilku wetów i naprawdę dla żadnego z nich na oko nie wygląda na chorą na tradycyjne parwo, to wyszło tylko na teście, ani wymiotów, ani biegunku, ani zapachu specyficznego, pije i je tak jak reszta rodzeństwa w schronisku.
  18. to jest rodzaj parwa, który atakuje bezobjawowo w przypadku tych małych szczeniaków coś na n...., Tattoi mi to rozpisała. Szczeniaki bez leczenia właściwego wcześniej czy później umrą w schronie, wet powiedział, że nie mają szans same pokonać choroby.
  19. ma ktoś może jakiś pomysł jak pomóc tym szczeniakom przeżyć?
  20. [quote name='koosiek']Jeżeli potrzebowałybyście ozdrowieńca po parwo do transfuzji, to jeden ze szczeniaków z Andy ostatnio to przeszedł.[/QUOTE] na czym to polega? szczeniaki w schronisku mają parwo, nie wyglądają na chore, narazie nie można nigdzie zdobyć surowicy, żeby podać im na miejscu. Floral, biała sunia musi wyjść z tego, daj koniecznie znać i dziękuje bardzo za informacje szybkie, prawdopodobnie dzięki temu uda się uratować tą małą suczkę, weci nawet nie podejrzewali tej parwo.
  21. niestety przywlokłam parwo do domu :( nie objawia się jak typowe parwo, ale w teście wyszło :(
  22. Kaja (czarna puchata) jest już w swoim ds. Tua ma dt do końca czerwca tak mniej więcej, o zdjęciach nie wiem nic. Szanta po jednej nocy wróciła z adopcji i jest w hotelu u Astaroth, ale wróciła nie przez to, że jest niefajna czy kłopotliwa, tylko przez niezbyt odpowiedzialne podejście niedoszłych adoptujących, np przez brak wcześniejszego zapoznania małego dziecka bojącego się psów z psem.
  23. ta mała u mnie też ma parwo, byłam z nią w klinice, wet stwierdził, że gdyby nie zrobił testu nie uwierzyłby, że może być chora na to. Nie ma biegunki, wymiotów, je i pije, mniej niż wczoraj, ale jednak. Dostała surowicę, antybiotyk i coś jeszcze. w związku z tym szczeniaki ze schroniska nie mogą wyjechać, prawdopodobnie one są źródłem zakażenia, chociaż dziś nie wyglądały na chore, odrobaczyłyśmy je i odpchliłyśmy dziś. trzeba zrobić jeden test na parwo na miejscu w schronisku dla jednego ze szczeniaków - jutro, jeżeli wyjdzie pozytywnie to będzie pewność, jeżeli nie mają parwo, to musiałam przynieść to do domu razem z białą sunią, więc tu Agnieszka też będzie musiała sprawdzić. To czy jutro się uda zależy od tusinki. jeżeli są chore, to trzeba załatwić surowicę i jakoś im podać - tutaj Astaroth zapyta u swojej wetki, ja dostałam surowicę spod lady i na chwilę obecną więcej nie będą mieć tam do sprzedania. TRZYMAM KCIUKI za białą sunię!
  24. chuda nadal jest, ale się odkarmi, dopiero 2 tyg i 4 dni jak z więźnia wyszła, wetka stwierdziła, że pewnie uszy nie będą stojące, a tu takie piękne radary. Floral martwi się, że mała mało je, ale może to jeszcze wynik stresu związanego ze zmianą miejsca. z tą Panią z Poznania jak się da to warto pociągnąć temat, transport zawsze się znajdzie, a i osób na wizytę w poznaniu sporo. koosiek właśnie daj koniecznie znać.
  25. proszę pomyślcie cokolwiek jak to zrobić, żeby było dobrze, jest transport na sobotę dzięki malvaaa, jest jeden normalny tymczas i jeden bardzo awaryjny u koosiek i dopiero od poniedziałku, ale teraz tak sobie pomyślałam, że jej będzie za cieżko z dwoma, więc zostaje jeden szczeniak bez niczego a do tego ten drugi co ma trafić do koosiek musi gdzieś przeczekać w wawie do poniedziałku.
×
×
  • Create New...