Jump to content
Dogomania

bozenazwisniewa

Members
  • Posts

    1006
  • Joined

  • Last visited

Everything posted by bozenazwisniewa

  1. Moja koteńka umarła Wilczka pojechała do swojego domu,pańswo podpisali umowe adopcyjną,zabrali Wilczke i pojechali.Mała nie chciała z nimi iść:-(rzuciła mi się na nogi,zaczeła lizac mi buty,jakby chciała powiedziec"nie oddawaj mnie pańciu",myslałam,że serce mi peknie,ale ja zaniosłam do samochodu,dałam puche karmy,koc,smycz,papiery i pojechali.Ciezki dzień,straszny...nie moge sie do nich dodzwonić,nie ma zasięgu ...Na pewno beda mieli nalocik,jeżdże tamta trasa dosyc regularnie,więc sprawdzę jak się ma moja niunia-Wilczunia
  2. [quote name='bozenazwisniewa']nie odpisali,nie oddzwonili...:roll:[/QUOTE] Pańswtwo nie dostali e-maila ode mnie,chociaz mam info,że wysłane...Własnie do nas jada obejrzec mała Wilczkę.Trzymajcie kciuki,skoro jada taki kawał drogi chyba im zależy Umiera mi Kornelka,moja kocia białaczkowa z niewydolnością nerek i watroby:-(Wczoraj zasłabła,jest nieprzytomna już...ciezko się cieszyc z ostatnich dni...
  3. [quote name='Poker']Ciężko z adopcjami.Ludzie są coraz bardziej wybredni.[/QUOTE] żebym ja miała jakis duzy kojec...to w dzień by tam siedziały...najgorzej ,ze mam naloty w domu i na prawdę "nóż na gardle"-wpadają od 7-16-tej w różnych godzinach,potem mam kłopoty.
  4. [quote name='Lili8522']Dziękuję Ciociu.... :loveu: A kiedy sunie miały ostatni raz robione ogłoszenia? Mają jakieś wyróżnione?[/QUOTE] przydałyby się oddzielne ogłoszenia ...bo maja w 4-ro paku...:oops:
  5. nie odpisali,nie oddzwonili...:roll:
  6. [quote name='Ellig']Ogloszenia, i jeszcze raz ogloszenia, moze uda sie znalesc dom tym bidulkom...:( Czy sa jakies ladne zdjecia suniek?[/QUOTE] No juz odpisałam na pw,sunie maja wykupiony cały pakiet ogłoszeń (na 1 stronie),niektóre wygasły,ale sa tez aktualne.Suczki maja tez co tydzień ogłoszenia w TYG.Siedleckim,jako prasa lokalna,i tylko z tych ogłoszeń ktos dzwonił. Na ulice nie wyrzuce ,byc może mam osobe jaka zajmie się suniami i moim zwierzyńcem,ale nic na 100%nie jest jeszcze dogadane. Suczki sa przesłodkie,zobaczymy...
  7. [quote name='Ellig']Zapisuje poczytam poznie, ale lepsze schroniosko niz bidowanie i marzniecie na ulicy to tez wez pod uwage.................koszmar jakis.......:([/QUOTE] ja mieszkam na wsi,dla nich schronisko=wyrok,nie wiesz jak jest w wiejskich "oczyszczalniach"dlatego je ratowałam licząc,że dom znajdę... do CZD wyjeżdzam po świetach od razu...do tej pory może cos znajdziemy..nie wiem,wolę napisać teraz ,niz dwa dni przed wyjazdem...:-( Jedna suczka na małe swiatełko na dom,czekam na decyzje dzisiaj maja odpowiedziec,jesli się spodoba na zdjęciach jutro zawioze ja do domu.Wole się nie cieszyc na razie,bo ostatnio strasznie się sparzyłam...:roll:Maja mi odpisać,czy tak,czy nie...chca długowłosa,bo ich pekińczyk odszedł...zobaczymy Ja naprawde się staram,latam pytam,podsuwam,info,rozsuyłam po znajomych...robie co mogę.Teraz to one maja szanse na dom,ale jak wziełam Strzałke to było jak było-teraz juz uczy sie ufac człowiekowi i juz pewniej chodzi po domu...ne sika pod siebie ze strachu...ale i tak się czasami jeszcze trzesie jak za duzo na nia patrzę...
  8. [quote name='bea100']Zmień tytuł wątku na prawdziwy (dramatyczny), porozsyłaj i pozapraszaj cioteczki pomocowe (zwłaszcza okoliczne w województwie Twoim), proś o pomoc dla suczek > chodzi mi o nagłośnioną burzę mózgów z której nadejdzie dla suczek pomoc konkretna...są przecież BDT, Baloniarki, dobre serca....Bożenko! one nie mogą trafić na ulicę :shake: Ja nie umiem pomóc w takiej sprawie- wspieram Cię jak mogę w grosiki czy szelki ;), ale tylko tyle mogę ...[/QUOTE] wiem,że na ulice nie moga trafić... dzisiaj dzwoniła do mnie pani starsza,umarł ich staruszek pekińczyk,moze wezma Wilczkę,czekam na telefon.Ja nie będe wydziwiała z domami,pojade ,zobacze i oddam... Ja mam nóz na gardle,przez jedna babe mamy sprawę w sadzie,żeby nasz synek od nas odszedł do DD(zastęopczy),bo"sa zwierzęta w domu"Byłam dzisiaj u sadowego lekarza z papierami dziecka,pani mówi,że za tydzień mu zrobi testy i jak wyjdzie ,że jest uczulony na siersc musze niestety wyrzucic zwierzaki z domu.Jak sie dowiedza,że mam kolejne psy,to mam pozamiatane...:shake: Dziecko jest pod opieką CZD i tam jest opinia,że zwiezraki nie szkodza...ale mogło się cos zmienic od 2007roku i dzeicko nagle dostac uczulenia...wykończe się normalnie.Dziosiaj dostałam papiery,ze zgłosili naszego" podopiecznego" do adopcji,daza do tego ,zeby go stad zabrali bo wtedy pójdzie do rodz adopcyjnej.Dziecko jest z nami prawie od urodzenia,wychowalismy rodzeństwo jego matki,sa ze soba zrzyci,a tu takie "kwiatki"jakby mało dzieci mieli do obsługi w placówkach...
  9. w grudniu wyjeżdżam do CZD z dzieckiem-nie wiem na ile dni to zalezy od wyników tomografu-suki musza opuscić mój dom,inaczej zostana wypuszczone na ulicę,a co sie z tym wiąze albo zgina,albo zostana odłowione przez hycla.Tak,tak,jestem podła,tyle,że ja nie ma co z nimi zrobić...nikt ich z pokoju przez ten czas nie wyprowadzi,nie nakarmi,nie ma kto nawet ich wyprowadzić...młodszy synek pojedzie do dziadków,w domu nie będzie nikogo przez kilkanascie godzin,a maz na pewno z nimi nie wyjdzie.Tak to jest...
  10. koty rozwaliły mi kolejne żelazko:roll:będzie bez prasowania...powiedziałam,że to ja zwaliłam...to się dowiedziałam"a naszczałaś tez za łóżkiem i w pokoju ?"
  11. [quote name='bea100']Bozenazwisniewa: Szwaja właśnie dotarła :) serdecznie dziękuję!!![/QUOTE] to dobrze...
  12. [quote name='Poker']Trzymam kciuki za domek. Drań z hycla.Dobrze ,że kiciuś jest pod kontrolą.[/QUOTE] :roll:nie wiem ani w sprawie kota,ani państwo nie odpowiadają czy sa zainteresowani,czy nie są...ech...dzisiaj mija tydzień jak mój Rumcajsik umarł:-(
  13. troche info wrzucę: trafiłam na trop mojego kota chyba,jest u "hycla" podwórku.Słyszał ,że go wołam tyle dni/nocy i nic kuźwa nie powiedział,w końcu dzisiaj wykończona/przemarxnieta odwazyłam sie zagadac do niego i powiedizał,ze tak,od kilku dni wieczerza u nich sliczny rudy kot...pojawia się 2 razy dziennie i łapie myszy w spichlerzu.Miał mnie zawołac jak dojdzie...więc czekam,czekam... Sunie maja się dobrze,szukam im domu ,dzisiaj dostałam telefon ,bardzo fajny...pańswto maja zdecydowac czy sie "zakochaja"w zdjeciach jakie wysłałam na e-maila...Dom z dziećmi,więc wolałabym tam Wilczke oddac...ale na razie nic pewnego..czekam
  14. [quote name='bea100']Spokojnie, nie pali mi się ;) Czyli Niemcy poszli z domu precz? Cieszę się :)[/QUOTE] nie...lepiej nie kukać;)
  15. [quote name='bea100'] PS Bożenko- 30 zeta za książkę- na psiny - dzisiaj poleciało bankiem :)[/QUOTE] pieniążki doszły,bardzo dziękujemy,wieczorkiem wpisze w poście rozliczeniowym,ile było za wysyłkę,bo "Pan"mąż zabrał paczki do wysłania rano:p
  16. Na razie spokój ,wrócił z pracy i nie buczał... Sunie moje grzeczne,wczoraj króras neistety zrobiła w pokoju,mnie nie było,więc nie miał kto z nimi wyjsc,ale potem ok,siedza cała noc i czekaja na spacer.Nawet wracac Strzałka dziiaj nie chciała,bo ładna była pogoda,zimno,ale nie padało i nie wiało okrutnie. Mam takiego nerwa na ludzi,bo pozrywali ogłoszenia Rubenka(kota),a na jednym domalowali gadżety ufo...:mad: Dziewczynki maja ogłoszenia,ale powoli wygasaja Trzeba będzie zrobic kolejne,tzn wykupić...i zrobic indywidualnie każdej.Chciałbym je razem wydac,bo czuja się ze soba bdb,ale znam rzeczywistosc,rzadko się zdarza,ze komus odbija i bierze dwupak... Warszawianki maja sie super
  17. [quote name='bea100']Mam nadzieję, że mężowi do dzisiaj przeszło... :shake: PS Bożenko- 30 zeta za książkę- na psiny - dzisiaj poleciało bankiem :)[/QUOTE] dzisiaj było gorzej,nawet Twojej ksiazki nie wysłał:shake:nie odzywam się do niego wcale.Rano mi groził,że i koty wypierniczy jak jeszcze pogadam...On z tych co lubia miec 1 kotka i 1 pieska...a reszta niech się inni zajma,ale nie ty...Szkoda ,że ma amnezję czasowa,bo przed ślubem gadał inaczej...Wie jak mi dopiec,wiec zawsze do zwierzaków się przywali.Mój kot się nie odnalazł:-(kamień w wodę...juz nie wiem gdzie go szukać,trzeba liczyć na cud,ze ktoś go znajdzie i powiadomi,albo sam wróci ... Dziewczynki grzeczne jak aniołki,nie brudza,chodza krok w krok za swoja nowa pańcia po domku,szczególnie Strzałeczka...Wilczka to raczej na łózku sie rozwala,a tamta za mna krok w krok.Biedne sunie kochane takie:roll: Gdybym miała pracę to bym się kociła o te psiaki,a tak..co mam powiedzieć...
  18. mąż kategorycznie każe mi sunie eksmitować z domu,co mam robić?dokąd je oddać?przecież ich na ulice nie wyrzucę...wykończę się normalnie,wykończę nerwowo...prosze niech się ktos ulituje i zabierze na dt chociaż...
  19. [quote name='bea100']Album dotarł, jest bardzo fajny i oryginalny! Myślę, że moja mama się ucieszy z takiego urodzinowego prezentu![/QUOTE] bardzo sie ciesze ,że się podoba...
  20. Dzisiaj pieknie czekały,poszlismy przed 6 rano ale sikania było,kupska ,obie sie "wyczysciły"ładnie,wiec teraz leza sobie w pokoju na łózku i nawet po chałupie nie chodzą.Nasz pies Robi na podwórku siedzi,a własciwie "spiewa"i obszczekuje sasiadów,bo jakies prace polowe robia,więc sie nie nudzi... One dostaja raz dziennie mokre,a tak to maja suche w misce,ale maja raczej gdzie suche.Jajka daje 1 raz w tygodniu zwiezrakom,zdrowe-od zielononózek i troszke jescz eoleju z łososia mają.Kupy ładne,nie ma sie czym martwic.Ja mysle,że one zestresowane po zajsciu z naszym psem,dlatego tak zareagowały.No zobaczymy...Muszą czystosc utrzymywac,bo mój synek chce spac w swoim pokoju,a te gówniarki właza na łózko,wyganiam je,ale wiecie jak to jest....
  21. [quote name='Poker']MOże to po smaczkach? Moje psy zawsze okrutnie bączą po nich.[/QUOTE] nie,najadły sie mięcha z ryżem,marchewką i jajka dostały do żarcia,bo Strzałka ma twardą,taką brzydką sierść jeszcze... Na dwór nie cha wychodzic w nocy...nie wiem,boja sie ,czy jakie licho...Nieprzyjemnie jest na pewno.Bede dawała im jesc wczesniej moze.Moje dostaja o 19-tej,wiec i im tak daję,zeby wszystkim na raz było,ale widac,że nie zawsze wytrzymaja do rana... Takie kupska robia jakby jakies olbrzymy były:evil_lol:
  22. przyszły dzisiaj przysmaczki chyba od cioci bea100?Ewelina z Wrocławia,bardzo dziękujemy Dziewczynki dały dzisiaj "popis"w nocy:mad:od 3,sprzątałam kupska,a byłam z nimi na dłuzszym "wychodku"po 10-tej w nocy...do tej pory sie wietrzy:mad:
  23. [quote name='bea100']Zdażają się psy, które muszą być jedynakami. Są tak zaborcze i wręcz chore z zazdrości, że nie musi to być "po przejściach" i nie ważne, czy to pies czy suka itd. Myślę, że tak jest w przypadku Pokera. Bozenazwisniewa: napisałam Ci dłuuugi pw, ale miałaś zapchaną skrzynkę i mnie odrzuciło ;) Napiszę więc raz jeszcze i króciutko- trzymaj się ![/QUOTE] skrzynke odetkałam wczoraj,ale nadal nie wiem jak sie usuwa wiadomosci z profilu:oops:
  24. [quote name='Poker']Niewesoło, nie da się robi jakoś oddzielić od pozostałej ferajny? Dlaczego on jest taki? Po przejściach jest chłopak? Sytuacja jest niebezpieczna. Współczuję odejścia Rumcajsa.On taki sam jak nasz ukochany czarnulek Bonusek , którego pożegnaliśmy w grudniu po ponad 15.latach. :-([/QUOTE] Nie Poker on jest naprawde super pies,kocha tylko "swoje stado"czyli nas,nasze koty...Nie lubi psów to na pewno...jest zazdrosny.Zawsze tak było,dlatego tymczasowanie jakiegokolwiek psa u nas nie wchodzi w rachube o czym pisałam na początku.Tylko jednego psa tolerował:skatowanego Smutka,jakiego przynieslismy w pewna Wigilie spod koscioła.Został skatowany,miał powbijane gwoździe w ciało,pozdzierana skóre.A dzień wczęsniej karmiłam tego psiaka pod sklepem:roll:Musielismy wybrac:albo długie cierpienie i smierc jak "smieć",albo ryzyko u nas.No i oczywiste było,ze lepiej spróbować u nas...A nasz pies od samego wniesienia tej bidy tak się nim zaopiekował,ze nawet rozwazalismy zostawienie u nas.Ale pewnego dnia ,keidy zdjełam ogłoszenia adopcyjne zadzwoniłTEN telefon i nasz bidulek ma wspaniały ,wysniony dom,zagladam tam,bo mieszkaja na przeciwko mojego weta...Chcieli onka w typie ,zabrali od razu skundlonego "wypłocha",a teraz wabi sie Mailo i ma jeszcze kolege do towarzystwa,dom z ogrodem,fajnych Duzych i zawsze szukam tego dobrego domu majac na uwadze ta adopcje,czy dom u Lili8522..
  25. Wieczorem miałam straszną "przygodę" Mój pies domowy Robi ganiał na podwórku,a ja wyszłam najpierw ze Strzałeczka na spacerek i on z nami pobiegł po wiejskiej drodze.Prawde mówiąc dodaje mi zawsze otuchy,bo się boje po ciemnicy isc polna drogą.Wszystko ładnie wyglądało.Strzałka się go bała,ale on nie wykazał zadnych oznak agresji i spacer wyszedł bardzo miło.Wrócilismy raze do domu.Oczywiście psiaki nie miały ze soba bliskiego kontaktu,no,ale Robi kółeczka wokół nas robił. Przyszła kolej na Wilczke.Na poczatku było wszystko ok,poszliśmy trasa jak ze Strzałeczka i przy powrocie do domu cos się stało:Wilczka zaczeła skomlec ,a nasz pies dostał szalu.Rzucił się w nasza strone,zeby dorwac psinke.Wilczka od razu zaczeła panikowac drzec się wniebogłosy,na co Robi zareagował agresja.Myslałam ,ze jak ja dorwie zagryzie.Chroniłam ja własnym ciałem,a ona wyszarpała się z obrozy i chiała uciekac.Wiedziałam,ze jak ucieknie to Robi ja zagryzie.Trzyłałam ja mocno,mocno,a ta mnie gryzła po rękach delikatnie wrzeszcząc ze strachu.Chwyciłam ja pod pache,a mój pies się na mnie rzucił chcąc ja dziabnąc na moich rękach.No i niestety kopnęłam go broniac Wilczki,nadarłam się na niego i dostał w dupsko smycza,nie chiał nas do domu wpuscic,warczał i zagrodził wejscie broniąc wstepu psiakowi .Widziałam te wsciekłe oczy. Wczoraj mój synek otworzył drzwi od pokoju i w ostatniej chwili złapałam psiny.Naprawde -pierdyknę na zawał.Błagam o dom tymczasowy,albo to się tragicznie skończy.Nasz pies nie toleruje innych psów,jak widac i suk.Co mam robić?Pół nocy sie trzesłam ze strachu...gdybym ja puściła na pewno by ja zagryzł...Myslałam,ze powoli będe je ze soba przyzwyczajać,mogłyby wtedy u mnie zostac tak długo jak trzeba.Widzicie co się dzieje i to nie moja wina.Moje własne psy mieszkaja oddzielnie .Na poczatku sie tolerowały,ale pewnego dnia sie na siebie rzuciły,teraz jeden jest w domu,druga na wybiegu.:-(
×
×
  • Create New...