Jump to content
Dogomania

elinka

Members
  • Posts

    3582
  • Joined

  • Last visited

Everything posted by elinka

  1. [quote name='Yv1958']Ojej, jest elinka z Inowroclawia!:multi:[/QUOTE] No przecież w końcu ze Strzelna do Inowrocławia to zaledwie 20km... ;) Jeżeli tylko będę mogła to postaram się pomóc.
  2. Malawaszko, Sonia dziękuje za ogłoszenia, a teraz wypatrujemy na ten właściwy domek! [URL="http://www.sweetim.com/s.asp?im=gen&lpver=3&ref=10"][IMG]http://content.sweetim.com/sim/cpie/emoticons/00020062.gif[/IMG][/URL][URL="http://www.sweetim.com/s.asp?im=gen&lpver=3&ref=10"][IMG]http://content.sweetim.com/sim/cpie/emoticons/00020062.gif[/IMG][/URL] [URL="http://www.sweetim.com/s.asp?im=gen&lpver=3&ref=12"][IMG]http://content.sweetim.com/tbsig/sig.asp?img=ad1[/IMG][/URL]
  3. zapisuję wątek
  4. Ach, ja już kompletnie nie rozumiem ludzi. Ci byli tak obiecujący...
  5. No widocznie jeszcze nie ten.
  6. Ano szybko się tu zmienia. Pan zadzwonił... powiedział, że Sonię by wziął... ale żona chce mniejszego psa [URL="http://www.sweetim.com/s.asp?im=gen&lpver=3&ref=10"][IMG]http://content.sweetim.com/sim/cpie/emoticons/0002041D.gif[/IMG][/URL] [URL="http://www.sweetim.com/s.asp?im=gen&lpver=3&ref=12"][IMG]http://content.sweetim.com/tbsig/sig.asp?img=ad1[/IMG][/URL]
  7. W Solankach dzisiaj nie byliśmy bo po pierwsze zimno, a po drugie wczoraj szew na brzuszku Kajtce trochę się zaognił, wieczorem nawet pokazała się na nim ropka. Dzisiaj rano pojechaliśmy więc do weta. Pan weterynarz powiedział, że nici to ciało obce i organizm chce się tego już pozbyć. W zasadzie szwy ściąga się po 10 dniach, ale że brzuszek Sonii ładnie już się zarósł więc weterynarz zdjął te szwy już dzisiaj. No, ale żeby Cioteczkom nie było smutno po powrocie zrobiłam Sonii&Louli kilka zdjęć w domku. [IMG]http://img404.imageshack.us/img404/8669/sl003.jpg[/IMG] [IMG]http://img220.imageshack.us/img220/9965/sl010.jpg[/IMG] [IMG]http://img580.imageshack.us/img580/3728/sl014.jpg[/IMG] [IMG]http://img507.imageshack.us/img507/3204/sl015.jpg[/IMG] [IMG]http://img21.imageshack.us/img21/4218/sl021.jpg[/IMG] A chwilkę później otrzymałam telefon. Zadzwonił Pan, który zapytał się czy nadal do adopcji jest Lilka (moja przedpoprzednia tymczasowiczka). Odpowiedziałam, że Lilka już dawno została zaadoptowana, ale prowadzę DT i w tej chwili szukam domku dla kolejnej mojej tymczasowiczki Sonii. Zapytałam, czy ten Pan byłby Sonią zainteresowany? A że Pan był zainteresowany to pogadaliśmy sobie i końcem końców Pan wraz ze swoją żoną i 5-letnim synkiem przyjechali do mnie dzisiaj obejrzeć Sonię. Byli u mnie dwie godziny, wypytałam się ich niemal o wszystko, poprzyglądałam się im, poobserwowałam... na koniec przedstawiłam im umowę adopcyjną, spisałam dane i wysłałam ich do domu, aby z tym tematem się przespali. Jutro, jeśli nadal będą Sonię chcieli (a Pan mówił, że będą - Sonia podbiła Pana serce, zresztą jak zwykle, hahaha :eviltong:) to przygotuję umowę adopcyjną i po pracy ok.19:00 jesteśmy z całą rodzinką zaproszeni do nich, aby sprawdzić ich mieszkanie i aby zawieźć im Sonię. To jest sympatyczne młode małżeństwo, mają tylko tego jednego synka (z obserwacji chłopak jest grzeczniejszy od mojej córki. Sonia czasami przednimi łapkami wspinała się na tego chłopczyka, a on wtedy nawet trochę się jej bał). Kiedyś ci Państwo mieszkali na wsi gdzie były psy wiejskie, ale to są typowi ludzie miejscy, teraz chcą mieć psa w domu. Tamte psy zostały przy rodzinie. Już od jakiegoś czasu szukali psa dla siebie, najlepiej niedużego, mieszkanie mają małe, w kamienicy na pierwszym piętrze. Ich synek ma obecnie dwa chomiki. Pan pracuje na dwie zmiany, Pani obecnie nie pracuje, więc cały dzień będzie ktoś z Sonią w domu. Na wakacje Kajtka będzie jeździć razem z nimi chociaż mówili, ale oni tak dużo nie podróżują. Do karmienia poleciłam im dla Sonii suchą karmęi, Pan jutro chce Kajtce kupić smycz i legowisko. Kubraczka nie kazałam im kupować bo przecież Sonia będzie miała swój od Cioteczki M. Do weterynarza będą chodzić z Sonią do tego samego, do którego suczka teraz chodzi. Po za tym będziemy spotykać się na spacerkach i na placu zabaw naszych dzieci. No to poczekajmy do jutra. A! Sonia nadal będzie Sonią, to imię im się podoba.
  8. Anetek, jak będziesz miała sposobność to zrób temu psu trochę więcej zdjęć. Z boku i przy nodze lub przy plastikowej butelce wody mineralnej, aby było widać jaki on jest duży.
  9. Malawaszko, dziękuję za odpowiedź na PW. :loveu: A naszą Sonię zgłosiłam [URL="http://www.dogomania.pl/threads/197600-Dom-dla-%C5%9Bredniego-m%C5%82odego-kud%C5%82atego-psiaka?p=15865299&viewfull=1#post15865299"]tutaj.[/URL]
  10. Ale mnie Sonia rozbawiła!:megagrin: Jest tak rozespana, że co ją stawiam, aby zmierzyć w tym kłębie to ona zaraz stękając i wzdychając ze zmęczenia na kołderkę opada. Pewnie jutro wyjdzie inaczej, ale dzisiaj w kłębie ma 42cm.
  11. Oczywiście, za kubraczek Louli zapłacę. :smile: Loula od Sonii jest niższa, ale trochę dłuższa. Obwód 52cm, długość 52 cm. Sonię natomiast zmierzyłam jeszcze raz i już nie na styk. Tym razem wyszło obwód klatki - 50cm, długość 43cm.
  12. Już piszę. A czy Loula załapała by się też na taki kubraczek? :oops:
  13. tak, od "nasady do nasady"
  14. Każda sunia na sterylkę reaguje inaczej. To chyba kwestia indywidualna. Pusia na ten przykład (jedna z moich poprzednich tymczsowiczek) cztery dni leżała obolała, na spacerku ciągnęły ją szwy, co chwilę podkurczała nóżki, przykucała i chciała sobie ten brzusio lizać, ale wystarczyło tylko, abyśmy pojechały do rodziców w odwiedzinki do Louli( była u nich na wakacjach), a Pusia zaraz zapomniała o bólu i z Loulą bez problemu bawiła się na łące, tak jakby w ogóle tych szwów nie miała. Po powrocie do domu boleści też dziwnie zniknęły. Czyli Pusi wystarczyła, że tak powiem psychoterapia w postaci drugiego psa, aby przestać skupiać uwagę na swoim bólu. Co do rozmiarów to nie wiedziałam, że Sonia jest taka proporcjonalna. Zarówno w jedną jak i w drugą stronę ma równo po 48cm.
  15. Brzusio goi się dobrze. Sonia na spacerach już od kilku dni jest wesoła, jednak w domu do przedwczoraj ciągle leżała, sierść miała jakby mokrą, nawet pachniała jak chory pies. Wet powiedział, że takie cięcie brzucha to w końcu poważna rana, powycinane są narządy, poprzecinane mięśnie, poprzecinana skóra, więc trochę musi to potrwać, zanim wszystko się pozrasta. Ale ten stan zapalny powoli ustępuje. Wczoraj po raz pierwszy Sonia w domu pobawiła się trochę z Loulą, dzisiaj już spaceruje sobie po mieszkaniu, apetyt też jej dopisuje. Ale na sikanko po schodach znoszę Kajtkę jeszcze na rękach. Szwy będzie miała zdejmowane dopiero we wtorek. Co do nowych ogłoszeń i zdjęć to jeśli do niedzieli utrzyma się śnieg to może z sunią wybiorę się do Solanek na jakąś sesję zdjęciową. Jednak nie chciałabym za bardzo Sonii forsować tym spacerkiem. Dlatego nie obiecuję. Wszystko zależeć też będzie od temperatury na zewnątrz, bo nie mam dla niej kubraczka. Dlatego na razie będą musiały wystarczyć te zdjęcia, które są.
  16. Dziewczyny, podajcie mi proszę nr konta to wyśle te 10zł, które w nadwyżce za transport ABBI zapłacił mi dudi_1. Niestety, od siebie nie mogę nic dołożyć, bo obecnie pod opieką mam tymczasowiczkę [URL="http://www.dogomania.pl/threads/194109-2-letnia-SZNAUCERKA-mini-ju%C5%BC-w-DT-szukamy-domu"]Sonię[/URL].
  17. Sterylka kosztowała 150zł. Malawaszko, napisz mi proszę numer konta na PW, abym przypadkiem czegoś nie pokręciła.
  18. Pieniądze od MikAgi mam jeszcze u siebie, wetowi chcę zapłacić całość. To co, mam brać fakturkę czy wystarczy paragon? Fakturka musiałaby być na całość czyli na 150zł. I komu ostatecznie mam go wysłać?
  19. Malawaszko, i co z wizytą? Do Kariny wysyłam fakturę za sterylkę. Jakiej wysokości będzie refundacja, 100 czy 75%? Co mam dodać w dopisku?
  20. Jak to miło czytać, że moja Puszka jest kochana przez swój domek, a także oglądać taki piękny uśmiech od ucha do ucha Febriska. Te pieski naprawdę trafiły do wspaniałych domków. :loveu: Oczywiście, ja też tutaj zaglądam. :lol:
  21. może Leni356? EDIT: a na tej liście jest jeszcze parę dziewczyn, np. Ewa i flatki, obraczus87, koosiek, sleepingbyday, mru, agmarek, czy chociażby Madallena. Nie wiem, czy z W-wy nie jest przypadkiem też majqa? [url]http://mapapomocy.dogomania.pl/region2.php?cid=15&region=7[/url]
  22. A czy była u nich przeprowadzona wizyta przed adopcyjna? No bo jeśli ci ludzie byliby w porządku, a Sonia by im się spodobała to w zasadzie mogliby już z Sonią do W-wy wrócić.
  23. [quote name='malawaszka']może bodziak z guziczkami na pleckach by się znalazł?[/QUOTE] Jakiś bodziak lub koszulka to pewnie i by się znalazły, jednak na Sonię na razie nic takiego nie mogę założyć. Niunia na prawej łapce ma założony wenflon. Bez kołnierza zapewne zaraz by go sobie wyrwała. Jak jutro weterynarz go ściągnie to wtedy można o czymś takim pomyśleć. A widzę, że kołnierz dla Sonii to psychiczna tragedia. Ona jest nim po prostu sparaliżowana. Nie dość, że ma pokrojony brzuszek to jeszcze na szyję założyli jej ten okropny kołnierz. Sonia tą tubą jest po prostu przygnębiona. Ciągle leży w legowisku, nie chce jeść, nie pije, nawet nie chce się ruszać. Jedynie, gdy wracam do domu to radośnie podbiega w tym kołnierzu do drzwi, aby się przywitać. Ale chwilę potem staje już w kompletnym bezruchu i ze spuszczonym łbem stoi tak jak zamurowana. Muszę brać ją na ręce i zanosić do legowiska, bo inaczej stała by tak w tym przedpokoju jak skazaniec bez końca. No, ale przynajmniej TPańcia na obiadek ten kołnierz Niunce ściągnęła. Zupkę Sonia zjadła z apetytem. Niestety, po pewnym czasie ją zwróciła. Myślę, że to stres albo jej organizm jeszcze wydala narkozę. Na spacerek TPańcia też ściągnęła jej ten kołnierz. Na szczęście na spacerku Sonia była wesoła, nawet nie było widać, aby zbytnio szwy jej dzisiaj przeszkadzały. Dla spokoju schodzę z nią osobno, bez Louli, nie zapinam jej również na smyczy ponieważ nie chcę przypadkiem za mocno jej pociągnąć. No i okazało się, że Sonia bez Louli to zupełnie inny piesek. Gdy ją zawołałam to Sonia natychmiast na komendę do mnie wracała. Gdy mijałyśmy innego psa to tylko z nim się przywitała i dalej już szła obok mnie. Wcześniej, prowadzana na smyczy, gdy widziała innego psa to wręcz piszczała do niego. Z Loulą to nawet na smyczy próbowała się ganiać i bawić. Zawsze myślałam, że jak spuszczę ją ze smyczy to Sonia tak zatracii się w tej zabawie, że będzie trudno mi ją złapać. Chociaż zauważyłam, że już wcześniej do mnie wracała, np. u rodziców nad jeziorem, ale tam nie było obcych psów i samochodów na ulicach. Nie wiem czy to jest spowodowane bólem, czy brakiem towarzystwa Louli, ale dzisiaj Sonia na spacerku była bardzo grzeczna. Podejrzewam, że w dużej mierze jest to zasługa Toli. :smile: [quote name='malawaszka'] elinko w czwartek ma dzwonić do Ciebie Pani z wawy - chciałaby się umówić na poznanie Soni pewnie na sobotę[/QUOTE] Malawaszko, rozumiem, że ta pani z W-wy ma zamiar do mnie przyjechać, czy tak?
  24. Panbazyl, ale stosując na spacerach te kaftaniki to raczej chyba będziesz musiała zaopatrzyć się w dużą ilość proszku. Podejrzewam, że po każdym takim spacerku kaftanik taki nie będzie już się nadawał do powtórnego użycia. A nam nocka jakoś minęła. Sonia w nocy kilka razy płakała, rano zwymiotowała i jeszcze trochę drżała. Zadzwoniłam do doktora, ale powiedział, że narkoza trzyma do 8-godzin. Jeżeli do trzech godzin to drżenie nie minie mam do niego zadzwonić, ale widzę, że już minęło. Kołnierz nieco lepiej toleruje, bo widzi, że musi. Rano jej go ściągnęłam, bo chciałam znieść dziewczynkę na trawkę, ale sunia od razu przykucnęła i wysikała się w przedpokoju. A więc już jej na dół nie znosiłam. Niulka nie za bardzo chce jeść i pić, dałam więc jej na śniadanko chlebek pokrojony w kosteczkę z drobiową szyneczką, a pod nosek podsunęłam nawilżone wodą palce. Posiliła się, troszeczkę popiła, nakryłam ją kocykiem i teraz sobie śpi.
  25. [url]http://img688.imageshack.us/img688/8517/obraz024small.jpg[/url] - taki fartuszek to fajna rzecz, tylko że ja go nie posiadam, a w lecznicy był za mały. Pusia w kołnierzu czuła się dobrze, ale Sonia się stresuje. Nie wiem czy w Inowrocławiu dostanę gdzieś taki fartuszek, a tym bardziej w niedzielę. A czy możecie zrobić zdjęcie swoim psiakom w tych podkoszulkach córek? Podpatrzyłabym jak to zrobić.
×
×
  • Create New...