Boni-Bobo
Members-
Posts
942 -
Joined
-
Last visited
Content Type
Profiles
Forums
Events
Everything posted by Boni-Bobo
-
Już mam swój własny, cudowny,jamniczy dom! Luis za TM ...
Boni-Bobo replied to Kasia77's topic in Psy, które pożegnaliśmy....
Niestety,nie wiedzą ludzie jakim cudownym psiakiem jest Luisek.Były 2 zapytania ,ale żadnych propozycji.W jednym wypadku pytający przeoczył wiek w ogłoszeniu .Szuka młodego - zaproponowałam klik na dogomanię. -
Już mam swój własny, cudowny,jamniczy dom! Luis za TM ...
Boni-Bobo replied to Kasia77's topic in Psy, które pożegnaliśmy....
Poczęstują, niemożliwe żeby wszystko sami zjedli. Mam tu oko ma wszystko!! -
Już mam swój własny, cudowny,jamniczy dom! Luis za TM ...
Boni-Bobo replied to Kasia77's topic in Psy, które pożegnaliśmy....
Dziękuję Ewusek.Luisek powinien szybko znaleźć domek,boję się że za bardzo "stanie się nasz". Może wtedy odebrać wyjazd jako porzucenie-martwię się tym. -
Już mam swój własny, cudowny,jamniczy dom! Luis za TM ...
Boni-Bobo replied to Kasia77's topic in Psy, które pożegnaliśmy....
Nasza Boni. -
Już mam swój własny, cudowny,jamniczy dom! Luis za TM ...
Boni-Bobo replied to Kasia77's topic in Psy, które pożegnaliśmy....
Luisek śpi z "ludziem"od poniedziałku do piątku , a w soboty i niedziele sam w pokoju. Nie zmieniamy mu " miejsca postoju". -
Już mam swój własny, cudowny,jamniczy dom! Luis za TM ...
Boni-Bobo replied to Kasia77's topic in Psy, które pożegnaliśmy....
Luisek wita i czeka na własny domek.Piesek ma apetyt , wszystko zjada . Czuje oddech boksiowej konkurencji ,woli nie ryzykować.Miski kotów też czyści , gdy się tylko uda. -
Już mam swój własny, cudowny,jamniczy dom! Luis za TM ...
Boni-Bobo replied to Kasia77's topic in Psy, które pożegnaliśmy....
Dobranoc -
Już mam swój własny, cudowny,jamniczy dom! Luis za TM ...
Boni-Bobo replied to Kasia77's topic in Psy, które pożegnaliśmy....
Minęły trzy dni ,Luisek coraz śmielej sobie poczyna , wszędzie biega . Z moją bokserką są w stanie wojny . Boni nie toleruje żadnego psa , a od wczoraj jamniczek też jej dzielnie odpowiada.Są odseparowane , spotkania na odległość. Dzisiaj Luisek skracał ranny spacerek- deszcz , zimno. -
Już mam swój własny, cudowny,jamniczy dom! Luis za TM ...
Boni-Bobo replied to Kasia77's topic in Psy, które pożegnaliśmy....
Na dobranoc -
Już mam swój własny, cudowny,jamniczy dom! Luis za TM ...
Boni-Bobo replied to Kasia77's topic in Psy, które pożegnaliśmy....
Noc spokojna,czysto. Luisek wczorajszej nocy zaliczył wpadkę - wielka ku...a przy drzwiach . To skutek witania ,podkarmiania,nazwę to po prostu :chcieli przekupić domownicy mojego Luiska! Sprzątałam natomiast .....ja! -
Już mam swój własny, cudowny,jamniczy dom! Luis za TM ...
Boni-Bobo replied to Kasia77's topic in Psy, które pożegnaliśmy....
Na dobranoc: -
Już mam swój własny, cudowny,jamniczy dom! Luis za TM ...
Boni-Bobo replied to Kasia77's topic in Psy, które pożegnaliśmy....
Luisek czekał po prostu na Kasię77 -
Tekst dla suni Sunia już nie wierzy,że znajdzie stały dom.Ma 10 lat, od 2 żyje w schronisku . Życie wiele jej pokazało:tragedię porzucenia , strach, smutek schroniskowego bytu. Pamięta psy, które cicho odchodziły za TM, zabite tęsknotą i rezygnacją. Jest dzielna, wie że ból fizyczny można wytrzymać ale jak przeżyć z pękniętym sercem, ściśniętym rozpaczą? Miała dom, właścicieli. Nie powiedzieli jej, że to tylko na chwilę, że nie wiedzą co znaczy odpowiedzialność. I przyszedł dzień gdy wyrzucili ją na ulicę. Dla schroniska czip był nadzieją, że wróci do domu. Odpowiedź była podła: nie chcemy jej, nie obchodzi nas jej los, niech zniknie. Pamiętacie siarczyste mrozy ostatniej zimy? Ona była w schronisku w kojcu. Pamiętacie tropikalne upały tego lata? Ona dalej w budzie i małym kojcu. Bez spacerów, biegania, w bezruchu. Sztywniały stawy, zanikały mięśnie, odezwały się stare kontuzje. Sunia jest chora, potrzebuje rehabilitacji, ciepła, spacerów. SZUKA CZŁOWIEKA O WIELKIM SERCU, który zapewni jej opiekę i miejsce przy swoim boku na ostatnie lata życia. Takiego, który ukoi lęki, złagodzi ból, nauczy znowu ufać człowiekowi - a kiedyś pożegna i ciepłą kochaną dłonią odprowadzi za Tęczowy Most. Tel:
-
Już mam swój własny, cudowny,jamniczy dom! Luis za TM ...
Boni-Bobo replied to Kasia77's topic in Psy, które pożegnaliśmy....
Kontakt z Ewusek nawiązany.Mieszka 4km od ewentualnego domku:lol: :lol: Luiskowi świecą szczęśliwe gwiazdy !! -
Już mam swój własny, cudowny,jamniczy dom! Luis za TM ...
Boni-Bobo replied to Kasia77's topic in Psy, które pożegnaliśmy....
Dzwoniła pani z okolic Nasielska . Widziała allegro maluszka i zdecydowana jest dać mu dom .Fanka rasy ,jamniki miała od zawsze .Mam daleko z Tczewa ,czy ktoś może jest bliżej i mógłby sprawdzić domek? Z WARSZAWY to 70km.Proszę o pomoc. -
Już mam swój własny, cudowny,jamniczy dom! Luis za TM ...
Boni-Bobo replied to Kasia77's topic in Psy, które pożegnaliśmy....
Popracuję nad tym , niestety zdjęcia to mój bardzo słaby punkt. -
Już mam swój własny, cudowny,jamniczy dom! Luis za TM ...
Boni-Bobo replied to Kasia77's topic in Psy, które pożegnaliśmy....
Na dobranoc: Danusiu jesteś kochana dziękuję. Jutro o tym pomyślę. -
Już mam swój własny, cudowny,jamniczy dom! Luis za TM ...
Boni-Bobo replied to Kasia77's topic in Psy, które pożegnaliśmy....
paulinken uratowałaś mój post :lol::lol: Edytowałam ,aby poprawić błąd i wszystko padło.Złapałaś go w locie -
Już mam swój własny, cudowny,jamniczy dom! Luis za TM ...
Boni-Bobo replied to Kasia77's topic in Psy, które pożegnaliśmy....
Luisek vel Jojnik vel Reksio uszczęśliwia DT.Jutro pełne sprawozdanie, dzisiaj strasznie muli mi dogo.Reksio pozdrawia i mówi dobranoc!! -
Rudka to mała, jamnikowata sunia.Ma około 10 miesięcy. Psie dziecko. Nie wiadomo jakie imię nosiła wcześniej. Ten, który ją wyrzucił na ulicę, zabrał nie tylko imię, lecz zniszczył jej cały świat. W zamian dał samotność i rozpacz schroniskowego bytu. Maleńka sunia ma przepiękną rudą sierść, niestety cieniutką i delikatną. Zbliża się jej pierwsza zima w życiu. Jakie ma szanse w budzie, w zewnętrznym kojcu? Już dzisiaj drży, przytula się do desek, szuka ciepła i bezpieczeństwa. W oczkach ocean smutku i niestety pojawiająca się rezygnacja. Ta grzeczna, miła, przyjacielska i łagodna sunia zgaśnie bez własnego człowieka. Zginie bez dotyku ludzkich dłoni, własnego ciepłego domku i miejsca przy boku przyjaznego pana lub pani. Pomyśl, czy możesz jej pomóc? Proszę zadzwoń, opowiem resztę. Tel:50-417-75-47 lub 609-118-027.