-
Posts
26443 -
Joined
-
Last visited
-
Days Won
4
Content Type
Profiles
Forums
Events
Everything posted by DORA1020
-
[quote name='malibo57']A kto to wie?;-) Ja nie wiem, na jakie konto wpłacić pieniądze dla Dorka. Mam czekać na info?[/QUOTE] Wyslalam Ci wczoraj pw.z numerem konta,jezeli nie otrzymalas zaraz napisze jeszcze raz.Wyslalam tez ketuni i poker,oldze tez zaraz wysle.
-
[quote name='Awit']Pies urodzony by korzystać z kanapy:-) To jest piękne, pies z budy z podwórka wchodzi do domu i zachowuje się tak, jakby całe życie mieszkał w mieszkaniu i korzystał z uciech pokojowego psa:-)[/QUOTE] Tez jestem zaskoczona,widze go w tej pseudo budzie i teraz na kanapie:loveu:ciepelko sie na serduchu robi i po tej kapieli jakby lat mu ubylo:pTak bardzo ciesze sie,jak widze go na tej kanapie:loveu: No i mam nowe problemy,wstapilam dzisiaj do rodziny,ktora czasem odwiedzam,rodziny patologicznej.Kobiety sprowadzaja do domu zwierzeta,koty i psiaki.Zabralam od nich juz dwa male kotki,jeden wpadl pod samochod,bo mieszkaja przy ruchliwej ulicy,mialam zalozyc watek slicznemu psiakowi,ale niestety wpadl pod tir,teraz maja kotka i dwa szczeniaki.Nie sposob z nimi sie dogadac,bo sa uposledzeni umyslowo.Tlumacza,ze musieli przyniesc do domu bo,albo ktos chcial "zlikwidowac"albo tak jak w tym przypadku utopic,no i one chcialy uratowac.Eh.......to sie nigdy nie skonczy:-(
-
[quote name='majqa']Mam nadzieję, że jesteś nieco spokojniejsza i zadowolona Doro. :-) Pamiętam naszą rozmowę i się uśmiecham. Nie taki diabeł straszny! ;-)[/QUOTE] Taaaak,jestem zadowolona:loveu:jak dostalam info od omar i zdjecia,to juz wiedzialam,ze wszystko jest ok. No tak,nie taki diabel:diabloti:straszny.
-
[quote name='funia']No to co tam u Dorka bo sie martwię ....[/QUOTE] Dostalam info od omar,ktora w tej chwili opiekuje sie Dorkiem.Dorek zaklimatyzowal sie w nowym miejscu bardzo szybko:loveu:Nie brudzi w domu,sygnalizuje chec wyjscia na spacer,wraca na wolanie,nie niszczy,jestem zaskoczona:crazyeye:,psiak,ktory nosa nie wychylal z budy.No i apetyt mu dopisuje. Zostal odrobaczony,wykapany/strasznie smierdzial/i otrzymal preparat na kleszcze.Bedzie odpchlony,juz funia sygnalizowala,ze pchel ma moc. Omar jest w trakcie zalatwiania kastracji/cena zabiegu ok.100 zl./Po kastracji zostanie zaszczepiony. Wysylam pw.z numerem konta. Dopiero teraz zauwazylam,ze Dorek jedno uszko klapniete ma:pniby Mis Uszatek.
-
[quote name='zula131']:cool3: Czy Doruś już w drodze?[/QUOTE] Tak Dorek w drodze.Jednak dla dobra psiaka nie moge napisac dokad jedzie.Nie gniewajcie sie cioteczki.Dorek trafi w dobre rece,do osoby,ktora poruszyl los psinki,i ktora zaoferowala swoja pomoc,a ja z niej skorzystalam.Znalazla rowniez pana,ktory za 250 zl.zgodzil sie zawiezc Dorka.Beda info.beda zdjecia jak zaklimatyzowal sie Dorek w nowym miejscu. Dziekuje funi,ze mi pomogla,tak jak pisalam wczesniej,zawsze moge liczyc na jej pomoc.:pGdyby nie pomoc funi,ktora zabrala Dorka i opiekowala sie nim do czasu jego wyjazdu,nie wiem czy udaloby sie mu pomoc,poniewaz osoby,ktore zadeklarowaly swoja pomoc,pozniej sie z niej wycofaly. Dziekuje wszystkim,ktorzy pomogli Dorkowi:multi:
-
[quote name='DORA1020']Transport pilnie potrzebny,Dorek ma miejsce tylko do jutra.[/QUOTE] Poker dziekuje za deklaracje wplaty na transport,i dziekuje oldze7,kto dorzuci grosik:pzeby Dorek grzal dupcie w cieplej budzie,i zeby juz nigdy nie byl glodny.
-
Nie wiem tez gdzie bedzie Dorek do czasu wyjazdu do hoteliku:-(
-
Ale zapytam tez Ale.
-
[quote name='majqa']Doro, z góry przepraszam, jeśli to zły pomysł ale....Może Ala (udzielała się na wątku Karo) miałaby myśl, kogo poprosić tu o pomoc?[/QUOTE] Tola mowila,ze zna osobe,ktora byc moze za odplatnoscia zawiozlaby Dorka.
-
Transport pilnie potrzebny,Dorek ma miejsce tylko do jutra.
-
Laps i Dorek bezpieczny,bardzo potrzebuje milosci,miziania,nigdy tego nie doswiadczyl.Uff,nie bylo latwo.
-
Niestety Dorka nie bylo,wlasnie wrocilam.Gdzies sie zadekowal,bo w kojcu go nie ma,kojec zapraszajaco otwarty,jednak Dorek z wlasnej woli nie wroci,chyba,ze uda sie im go zlapac.Wybaczcie,ze nie bede juz dzisiaj na dogo,jestem bardzooooo zmeczona,od dwoch dni biegam za Dorkiem,a jutro od nowa.Mam nadzieje,ze to dobrze dla Dorka sie skonczy.
-
Jestem umowiona z funia i czekam,psinka potrzebuje pomocy,byl bardzo glodny,przestraszony,trzasl sie.Biedak.Mam pytanie:czy sa jakies deklaracje na transport?
-
Jest,poszlam kamic koty/a propo facet rowniez wyjechal do Stanow zostawiajac koty,ktore sie rozmnazaja/patrze z z miejsca,gdZie zrobilam poslanko kotom wychodzi Dorek,bardzo glodny,zjadl wszystko kotom,poglaskalam go,na razie wychodze ze swoim psem.
-
No i Dorka nie ma,w kojcu stoi jakies wiadro,wiec chyba wiedza,ze go nie ma.Nie rozumiem tylko,dlaczego zamkneli kojec,skoro jego nie ma.Bede go dzisiaj szukac,jak cos bede wiedziala,napisze.
-
Sprawdze Szarotka,tylko moze juz jutro.
-
Zbliza sie 12 ,zycze Wam w Nowym Roku wszystkiego najlepszego,zdrowia i samych dobrych dni.
-
Jestem pewna,ze nie wypuscili go "opiekunowie",wypuscil go ktos inny.Bylam przed chwila szukalam go,ale niestety nie ma go.On ma taki malutki kojec,bez dachu,i w rogu tego kojca stoi ta rozlatujaca sie buda.I ten kojec zawsze byl zamkniety.Jak poszlam go karmic,byl otwarty i Dorka nie bylo.W tej chwili/jak przejezdzalam ta ulica/ kojec jest zamkniety.Wiec,albo go zlapali,albo zamkneli kojec i nawet nie wiedza,ze go nie ma.
-
Gdyby to byly inne osoby,to powiedzialabym,ze gdybym chciala wypuscic go zrobilabym to juz dawno,ale ci ludzie nie beda chcieli sluchac mnie.
-
ja do tych ludzi nie pojde,oni nie beda chcieli ze mna rozmawiac,obwiniaja mnie o sprowadzenie policji,a moje intencje napewno ich nie zainteresuja,zreszta moga byc "pod wplywem" ja po prostu boje sie.
-
Niestety nie mam dobrych wiadomosci.Poszlam Dorka nakarmic,a jego nie ma.Zwial.Ktos zlitowal sie nad nim i go wypuscil i narobil nam klopotu.Wiem,ze uciekl,bo go widzialam,biega po ulicach.Zawolalam go,podszedl,poglaskalam go i delikatnie chcialam zalozyc mu smycz,bo tylko taka mialam.Niestety wyczul to i uciekl mi.Drugi raz nie dal sie poglaskac.On bardzo nie chce wrocic do tej budy.Ci "opiekunowie"pomysla,ze to ja go wypuscilam i teraz to nie wiem jak ja tam pojde,i bez tego sie balam.Oj narobil ktos klopotu.
-
Wlasnie doczytalam,ze miejsce w hoteliku u pani Joasi czeka,ze mozna zawozic go od razu,pozostaje tylko sprawa transportu.
-
Mam pytanie,czy ktos uzgadnial miejsce w hoteliku i od kiedy i czy jest chetna osoba do transportu z Zamoscia do Mielca?
-
Bylam dzisiaj u Dorka pozno,ale czekal na mnie.O dziwo,dostal jedzenie od tych ludzi.Miseczke bigosu,nawet tego nie tknal.Zjadl to co mu przynioslam.