6 listopada po kilku dniach walki odeszła ode mnie Kala, zabiła ją sepsa :( Odeszła cichutko na moich rękach w aucie w drodze do weta na zastrzyk ostateczny. Do końca byłam przy niej, widziałam jak jej oczka gasną, jak bierze ostatni wdech. Najgorszemu wrogowi nie życze czegoś takiego :( Dała mi tylko 7 albo aż 7lat cudownych lat, Była moim pierwszym wymarzonym psem nigdy jej niezapomne
Miał być grzywacz, miały być wystawy, miałam czekać do wakacji i to miał być chłopak :P Nie dałam rady :)
Przedstawiam małą Pandę turbo szczyla ;) Mała urodziła się 1 listopada w dniu kiedy zachorowała K